Krok od tragedii
Fot. archiwum
Beata SteklaBeata Stekla

Krok od tragedii

Czujnik czadu pokazywał wartość 900 ppm.Był to czujnik zamontowany w przedpokoju, w jednym z mieszkań Kozach. Właścicielka zaalarmowana uruchomieniem się urządzenia wezwała strażaków. Ci ustalili, że na chwilę przed jego włączeniem jeden z domowników brał prysznic. Powodem nagromadzenia trującego gazu było to, że w kratce wentylacyjnej w łazience nie było ciągu powietrza.

Po wszystkim mieszkańcom zalecono, aby nie używali gazowego podgrzewcza wody do czasu przeglądu - oraz przeglądu przewodów wentylacyjnych i spalinowych.

- Stężenie tlenku węgla wspomniane na wstępie może - przy dłużej ekspozycji -  spowodować silny ból głowy, osłabienie, zawroty głowy, nudności, wymioty, omdlenie, a w konsekwencji śmierć. Przykład z Kóz pokazuje, że warto mieć w domu czujnik tlenku węgla. To niewielkie urządzenie kosztuje od 70 złotych, a ostrzeże nas przed śmiercionośnym czadem. A ten może pojawić się wszędzie: w kuchni, kotłowni, a nawet w sypialni - mówi Patrycja Pokrzywa, rzeczniczka prasowa bielskiej straży pożarnej.

Od października bielscy strażacy odnotowali dziesięć zdarzeń związanych z czadem. Większość z nich była następstwem włączenia się domowej czujki. 


Zobacz inne wiadomości tego autora: