Bielska piłka

Wyższa liga? Żaden problem! Czy to będzie sezon beniaminków?

today15.09.2026 11:06

Tło
share close

Mamy połowę września, za nami kilka pierwszych kolejek. Mimo że sezon jeszcze długi, to można już pokusić się o pierwsze wnioski… Jednym z nich, jest fakt, iż na początku tegorocznej kampanii świetnie radzą sobie zespoły, które tuż przed wakacjami cieszyły się z promocji do wyższej ligi. MRKS Czechowice-Dziedzice jest tutaj najbardziej jaskrawym przykładem, ale i w niższych ligach nie brakuje dobrze spisujących się beniaminków…

Awans do wyższej ligi często wiążę się ze sporym wyzwaniem. Przeskok pomiędzy poszczególnymi rozgrywkami bywa zbyt duży, a zespoły potocznie zwane beniaminkami, potrzebują czasu, by przystosować się do nowych realiów. Idealnym przykładem może być tu I-ligowe Podbeskidzie Bielsko-Biała, które wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo po czerwcowym awansie.

Beniaminek IV ligi nie pęka

Takich zmartwień nie mają m.in. w Czechowicach-Dziedzicach. Miejscowy MRKS po wywalczeniu upragnionej promocji na poziom IV-ligowy, bardzo szybko zaaklimatyzował się w nowym środowisku. Komplet punktów po trzech pierwszych kolejkach był bardzo pozytywnym zaskoczeniem i dobrym prognostykiem przed dalszą częścią sezonu.

Mamy pomysł na grę, wiemy, jak zachowywać się z piłką i chcemy dalej podążać w tym kierunku. Za nami dwa wyrównane mecze, w których wynik mógł być zupełnie inny. Cieszymy się, że to my wytrzymaliśmy presję i pokazaliśmy większą determinację. – mówił nam Tomasz Fijak po kapitalnym starcie w IV lidze.

Więcej na ten temat:

Czechowiczanie na tym jednak nie poprzestali i w kolejnych spotkaniach regularnie dopisywali następne punkty do swojego dorobku. W efekcie po ośmiu spotkaniach mogą pochwalić się miejscem tuż za plecami liderującej Unii Turza Śląska. Co ciekawe, na IV-ligowych boiskach znakomicie radzą sobie także dwaj inni beniaminkowie. Podium dopełnia bowiem Ruch II Chorzów, a czwarte miejsce w tabeli zajmują rezerwy GKS-u Katowice.

W niższych ligach naśladowców nie brakuje

Przykład MRKS-u na IV-ligowych boiskach nie jest odosobnionym przypadkiem. Na naszych lokalnych boiskach także nie brakuje świetnie spisujących się „nowicjuszy”. Bardzo solidny start sezonu w tysko-bielskiej „okręgówce” zanotowała m.in. Iskra Rybarzowice. Podopieczni Daniela Kasprzyckiego po sześciu seriach gier mogą pochwalić się 11-punktowym dorobkiem i 7. lokatą w tabeli (ich strata do wicelidera wynosi ledwie 2 punkty). Jeszcze lepiej w tej lidze radzi sobie natomiast Ogrodnik Cielmice, który uzbierał o jedno „oczko” więcej.

– Nie mamy żadnego ciśnienia, że musimy zrobić awans. Gramy sobie na spokojnie w tej lidze i chcemy robić punkty, a gdzie nas to zaprowadzi, zobaczymy. Na pewno chcielibyśmy skończyć gdzieś w pierwszej czwórce, piątce tej ligi. – mówił nam końcem sierpnia szkoleniowiec.

Więcej na ten temat:

W drugiej z „okręgówek”, a więc tej żywiecko-skoczowskiej, beniaminkowie borykają się z nieco większymi problemami… Aby znaleźć kolejne przykłady pasujące do dzisiejszej tezy, należy „zajrzeć” nieco niżej… Na a-klasowych boiskach takich zespołów zdecydowanie nie brakuje!

A-Klasy beniaminkami stoją!

W Bielsku-Białej prym wiedzie bowiem ubiegłoroczny b-klasowicz. Trzeci zespół Rekordu Bielsko-Biała pod batutą Daniela Kubaczki wciąż nie zaznał smaku porażki. Po pięciu kolejkach jego podopieczni mają na swoim koncie cztery zwycięstwa i jeden remis. W Skoczowie oraz w Żywcu sytuacja wygląda bardzo podobnie.

Adrian Sikora i jego KS Nierodzim bardzo gładko poradził sobie z przeskokiem do wyższej ligi. Reaktywowany przed ubiegłym sezonem zespół w cuglach wygrał rozgrywki B-Klasy, a teraz coraz śmielej poczyna sobie już szczebel wyżej. Czwarte miejsce w tabeli i 12 „oczek” na koncie to rezultat, który zapewne wielu beniaminków brałoby w ciemno.

Jeszcze na początku sierpnia szkoleniowiec nieco ostrożnie wypowiadał się na temat ambicji zespołu…  –W każdym meczu będziemy walczyć o trzy punkty, ale nie chcę składać odważnych deklaracji, jak miało to miejsce w B klasie. Trzeba pamiętać, że u nas każdy gra przede wszystkim dla przyjemności, dlatego nie mogę wymagać od zawodników obecności na każdym treningu czy meczu. Na pewno po awansie do A klasy nie chcielibyśmy z niej spaść, a co się urodzi w trakcie sezonu, zobaczymy. –mówił nam przed startem rozgrywek.

Więcej na ten temat:

Zdecydowanie bardziej bojowe nastroje przed rozpoczęciem rozgrywek miał beniaminek z Bystrej. Magura po ubiegłorocznym awansie nie zamierzała stawiać na minimalizm. Z obozu klubu dało się usłyszeć, że celem na ten rok jest walka o najwyższe cele. Na ten moment plan zdaje się być realizowany.

Piąta lokata w tabeli, a do tego jeden mecz mniej od rywali, no i cenne zwycięstwo z uważaną za faworyta Koszarawą Żywiec – taki początek na pewno może cieszyć, ale do końca sezonu jeszcze długa droga…

O tym, czy aktualna forma beniaminków znajdzie swoje odzwierciedlenie w końcowej tabeli, dowiemy się dopiero w czerwcu. Nie ma jednak co urywać, że na ten moment w wielu przypadkach „nowe zespoły” w swoich ligach radzą sobie conajmniej bardzo dobrze…

Czytaj także:

 

 

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]