Piłka nożna

Wielki powrót snajpera! A to nie koniec wzmocnień

today04.02.2026 09:05

Tło
share close

W miniony weekend drużyna Czarnych Jaworze rozegrała premierowy mecz kontrolny w tym roku. Była to też pierwsza okazja dla Jakuba Kubicy, aby zobaczyć swój nowy zespół w akcji. Ostatecznie jego podopieczni musieli uznać wyższość Beskidu Skoczów, ale sparing pozwolił szkoleniowcowi wyciągnąć pierwsze wnioski. Wiemy także, że zapadło kilka decyzji w kwesti transferów. Do klubu wraca m.in. Szymon Płoszaj!

Beskid Skoczów okazał się za mocny

Prowadzony przez Bartłomieja Koniecznego Beskid Skoczów wysoko wygrał starcie z Czarnymi Jaworze. Już do przerwy było 4:1, a po zmianie stron obie ekipy dołożyły po jednej bramce. Ważniejsze od wyniku końcowego były jednak wnioski i obserwacje… Zwłaszcza że dla Jakuba Kubicy była to pierwsza okazja, aby zobaczyć swój zespół w warunkach meczowych.

– Jeśli chodzi o ofensywę, to wyglądało to naprawdę dobrze. Natomiast defensywa pokazała mi, że jest jeszcze sporo pracy, żeby funkcjonowała tak, jak należy. Bardzo mi zależy na grze defensywnej, ponieważ sam byłem obrońcą i chciałbym, żeby moje drużyny grały w defensywie szczelnie i kompaktowo, żeby tych bramek tracić jak najmniej– zwracał uwagę trener

Pierwsze wnioski już są

Szkoleniowiec ma więc już swoje pierwsze przemyślenia. Nie należy również zapominać o klasie rywala, z jakim przyszło się im mierzyć oraz o tym, że szansę do gry – w różnym wymiarze czasowym – otrzymali wszyscy dostępni gracze. Łącznie na murawie zameldowało się 19 zawodników – nie zabrakło także wychowanków.

– Fajnie, że zagraliśmy taki sparing, bo mam pełniejszy obraz. Trening treningiem, ale sparing zawsze weryfikuje pracę drużyny i trenera. Wynik sugerowałby, że było średnio w defensywie i średnio też  w ofensywie, ale to nie do końca prawda. Strzeliliśmy dwie bramki drużynie z wyższej ligi,  ale poza tym stworzyliśmy sobie bardzo dużo okazji, szczególnie w pierwszej połowie – zauważa Kubica

Czytaj także:

Transfery już (prawie) pewne – zostały formalności

Jakiś czas temu informowaliśmy o możliwych transferach drużyny z Jaworza (Czytaj: Brazylijska wymiana w Jaworzu?). Wiemy już, że wszystko jest na najlepszej drodze, aby wzmocnienia doszły do skutku. Pewny jest już powrót Janusza Cyrana, o którym mówiło się od jakiegoś czasu. Transfer Rafała Pezdy również zdaje się być przesądzony. Klub doszedł już do porozumienia z Tempem Puńców – pozostały jeszcze formalności.

Zobacz wszystkie transfery z regionu w jednym miejscu TUTAJ. 

To jednak nie koniec tegorocznych powrotów. Wraz z zespołem trenuje także Szymon Płoszaj. Mimo że jeszcze nie jest gotowy do gry, to sztab szkoleniowy wiąże z nim spore nadzieje, choć wszyscy zdają sobie sprawę, że po ciężkiej kontuzji i długiej przerwie, powrót do najlepszej dyspozycji może zająć trochę czasu. 

W styczniu informowaliśmy o możliwej „brazylijskiej wymianie”, bowiem po odejściu Felipe, na testach w klubie przebywa inny zawodnik pochodzący z kraju kawy. Wspomniany wcześniej sparing miał dać więcej odpowiedzi. Te plany storpedował jednak uraz, którego gracz nabawił się w trakcie okresu przygotowawczego. Mimo że w meczu z Beskidem pojawił się w drugiej części gry na murawie, to była to za mała próbka, aby podjąć ostateczną decyzję. Testy przedłużono więc o kolejny tydzień.

Czytaj także:

Autor: Mikołaj Lorenz