Piłka nożna

Stal-Śrubiarnia Żywiec zachwyca na początku sezonu. Trener studzi emocje

today25.08.2026 13:47

Tło
share close

Powiedzieć, że Stal-Śrubiarnia Żywiec zanotowała udany początek sezonu, to jak nie powiedzieć nic. Podopieczni Przemysława Pitrego po trzech spotkaniach ligowych mają komplet zwycięstw, co więcej mogą pochwalić się czystym kontem, a jakby tego było mało… piłka po ich strzałach do bramek rywali wpadała aż 16-krotnie!

Co to oznacza? „Na razie nic”

Nie ma co ukrywać, że początek obecnej kampanii dla żywieckiej drużyny układa się wręcz idealnie. Śrubiarnia na „przetarcie” pokonała b-klasowy LKS Korbielów aż 8:0. Ten wynik z pewnością mógł cieszyć, ale ciężko było na nim opierać swoje ambicje przed sezonem ligowym. Wszak grali „tylko” z rywalem występującym na co dzień o kilka poziomów niżej.

Później jednak podobne „pokazy strzeleckie” urządzili sobie także w rozgrywkach ligowych. Na inaugurację sezonu pewnie pokonali beniaminka z Dankowic aż 4:0, a następnie po sześć bramek wbili w spotkaniach z GKS-em Pniówek Pawłowice i z MKS-em Lędziny, potwierdzając tym samym swoją bardzo wysoką dyspozycję.

Trudno się więc dziwić, że udany początek zespołu zwrócił uwagę kibiców w całym regionie. A co te pierwsze trzy kolejki oznaczają dla klubu? – Na razie nic. Mamy trzy zwycięstwa, dziewięć punktów i bardzo dobry bilans bramkowy, ale do końca ligi jeszcze 27 meczów. – zauważa Przemysław Pitry, szkoleniowiec zespołu.

W Żywcu nie popadają w samozachwyt

Trener V-ligowca nie ukrywa jednak, że cieszy się ze skuteczności zespołu, ponownie zaznacza jednak, że po trzech rozegranych spotkaniach ciężko wyciągać daleko idące wnioski, a prawdziwą weryfikacją będą spotkania z drużynami, postrzeganymi za faworytów tegorocznych zmagań.

– Wydaje mi się, że w tych trzech meczach drużyna zagrała bardzo solidnie i nie pozwoliliśmy przeciwnikom na zbyt wiele. Mamy dobrą skuteczność, wykorzystujemy sporo sytuacji. W poprzedniej rundzie również je stwarzaliśmy, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystywać w aż takim stopniu. Cieszy też zdecydowanie lepsza gra w defensywie. Jednak tak jak mówię, za nami dopiero trzy mecze i jeszcze wielu mocnych przeciwników przed nami, więc nie ma powodów do popadania w samozachwyt. Fajnie, że wygrywamy i po każdym meczu się z tego cieszymy, ale teraz mamy już kolejny cel. – studzi nieco nastroje trener.

Ćwierćfinał na horyzoncie

Żywiecka drużyna ma przed sobą spotkanie z LKS-em Leśna. Do rywalizacji z „okręgówkowiczem” przystąpią w ramach rozgrywek Pucharu Polski. Stawką meczu będzie awans do półfinału. 

– Wyjdziemy do tego meczu z takim samym nastawieniem jak do ligi. Chcemy walczyć również w Pucharze Polski i pokazać się z dobrej strony. A jak będzie jutro? Zobaczymy. Przed meczem nigdy nie jestem w stanie dokładnie przewidzieć, co się wydarzy. Czasami trudno określić, co się wydarzy i jakie rotacje będą w składzie. – zapowiada Pitry.

„Bardzo ważny jest dla nas rozwój młodych zawodników”

Mimo piorunującego startu, w klubie panuje spokój. Przemysław Pitry jest daleki od rzucania konkretnych deklaracji. Zamiast tego konsekwentnie mówi, iż jego głównym celem na obecny sezon, jest dalsze rozwijanie młodych zawodników z akademii.

–  Bardzo ważny jest dla nas rozwój młodych zawodników. Chcemy, żeby gracze z akademii jak najwcześniej dostawali szanse w seniorskiej piłce, bo uważam, że rywalizacja z seniorami jest zdecydowanie bardziej wymagająca i pozwala im szybciej się rozwijać. – krótko określa cele na najbliższe miesiące.

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]