Piłka nożna

Spadek staje się coraz bardziej realny… „Nie wiadomo co się dzieje”

today27.04.2026 15:33

Tło
share close

Sytuacja w Słotwinie z tygodnia na tydzień robi się coraz bardziej skomplikowana. Po fatalnej rundzie jesiennej klub przeprowadził zimą poważne wzmocnienia i wiosną przystąpił do rozgrywek ze sporymi nadziejami… Nie wiele to jednak dało, a nad zespołem wciąż wisi widmo spadku…

Nadzieje były spore…

W zimowym okienku transferowym w szatni Sokoła pojawiła się świeża krew. Najgłośniej mówiło się o angażu Rafała Hałata, Seweryna Caputy i Kamila Kozieła. Te ruchy zaowocowały sporym poruszeniem w lokalnym środowisku piłkarskim. Wydawało się, że takie wzmocnienia pomogą poprawić sytuację w ligowej tabeli, a zespół ze Słotwiny stanie się jedną z groźniejszych ekip w stawce.

Jak czas pokazał, nie wszystko poszło po ich myśli. W pięciu wiosennych meczach drużyna pod wodzą Przemysława Jurasza dopisała na swoje konto jedynie dwa punkty i zajmuje przedostatnią lokatę w skoczowsko-żywieckiej Klasie Okręgowej, wyprzedzając tylko Skałkę Żabnica. 

Mieliśmy dobre zamiary, ale mimo wzmocnień nadal to „nie idzie”. Sytuacja jest bardzo ciężka, ale wierzymy, że coś jeszcze uda się z tego wyciągnąć. Przeprowadziliśmy transfery z nadzieją, że zespół zacznie funkcjonować lepiej, jednak na razie to się nie przekłada na wyniki… – mówi nam prezes klubu – Maciej Nikiel.

„Nie myślę o zmianie trenera”

Prezes jednocześnie zaznaczył, że nie rozważa zmiany na stanowisku trenera. Jak sam mówi, to nie jest odpowiednie rozwiązanie. Zwraca również uwagę na to, że zespół ma sporo pecha, a kadra – w tym nowi zawodnicy –  nieustannie są trapieni kontuzjami. – Nie myślę o zmianie trenera – to nie ma sensu. Wszystko układa się też przeciwko nam. Przez kontuzje, część nowych zawodników praktycznie nie gra – Rafał Hałat wystąpił w jednym meczu, Seweryn Caputa zagrał półtorej… – tłumaczy.

Nie ma co ukrywać, że sytuacja Sokoła nie wygląda kolorowo, a kibice z coraz większym niepokojem spoglądają w ligową tabelę. Prezes klubu nie ukrywa, że nie prezentuje się to wszystko zbyt ciekawie, choć jednocześnie wierzy, że jeszcze uda się wrócić na właściwe tory. – Nie wiem, może się to wszystko obudzi w końcu. Nie mam zielonego pojęcia, wszyscy są w takiej konsternacji. Nie wiadomo co się dzieje… Niby skład nie jest zły, a jakoś to „nie idzie…” – mówi nam prezes.

Czytaj także:

 

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]