Skoki narciarskie

Polacy nie zachwycili w Wiśle. Czy jest się o co martwić?

today03.08.2026 09:40

Tło
share close

Za nami inauguracja Letniego Grand Prix w Wiśle. W miniony weekend kibice zebrani pod skocznią im. Adama Małysza po długiej przerwie ponownie mogli zobaczyć w akcji naszych zawodników. Mimo dość „skromnej” obsady, Polacy nie zdołali odegrać w tych konkursach głównych ról. Wyjątkiem byli młodzi Kacper Tomasiak i Kamil Waszek, którzy starali się nawiązać walkę z czołówką, choć w przypadku tego drugiego świetny występ zakończył się ostatecznie pechową dyskwalifikacją.

Inauguracja bez największych gwiazd

Premierowe zawody letniego cyklu nie przyciągnęły do Wisły najlepszych skoczków – spora część światowej czołówki zwyczajnie odpuściła sobie starty w Beskidach. W najmocniejszym składzie do rywalizacji przystąpili jednak Polacy. Dziesięcioosobowa kadra mówiąc krótko, nie błysnęła na tle rywali.  Solidnie prezentował się Kacper Tomasiak, dobre skoki w sobotę oddawał Dawid Kubacki, w niedzielę z kolei błysnął Kamil Waszek, który w pierwszej serii konkursowej poszybował na odległość 137 metrów. 

Kacper Tomasiak rozpoczął sezon od miejsca w „10”

Najlepszy w obu rozegranych konkursach był Nakoki Nakamura. Japończyk, który pod nieobecność Rena Nikaido i Ryoyu Kobayashiego przyjechał do Wisły w roli lidera swojej kadry, ze swojego zadania wywiązał się znakomicie. W sobotę na podium obok niego stanęli Marco Woergoetter z Austrii oraz Gregor Deschwanden ze Szwajcarii.

Polacy w czołowej „10” zmagań mieli dwóch przedstawicieli. Na siódmej lokacie uplasował się Kacper Tomasiak, dziesiąty z kolei był Dawid Kubacki. Z punktów do klasyfikacji generalnej mogło się cieszyć jeszcze czterech Biało-Czerwonych.

  1. Naoki Nakamura  – 271.7 pkt
  2. Marco Woergoetter – 266.0 pkt
  3. Gregor Deschwanden  – 262.4 pkt
  4. Danil Vassilyev – 254.3 pkt
  5. Roman Koudelka  – 252.8 pkt
  6. Juri Kesseli  – 252.0 pkt
  7. Kacper Tomasiak – 251.4 pkt
  8. Lukas Haagen  – 248.5 pkt
  9. Simon Steinberger  – 248.3 pkt
  10. Dawid Kubacki  – 244.1 pkt

Pozostali Polacy:

  • 16. Maciej Kot – 240.2 pkt
  • 21. Klemens Joniak – 236.9 pkt
  • 27. Paweł Wąsek – 233.9 pkt
  • 30. Aleksander Zniszczoł – 110.6 pkt

Pechowa dyskwalifikacja Kamila Waszka

Po umiarkowanie udanej sobocie nadszedł czas na niedzielę. Nadzieje kibiców rozpalił Kamil Waszek, który podczas tego weekendu debiutował w zawodach najwyższej rangi. 20-letni wychowanek Olimpii Goleszów w swojej pierwszej konkursowej próbie poszybował aż 137 metrów.

 

Ostatecznie całe zawody zakończył na 6. miejscu, co można było traktować w kategoriach sporego sukcesu. Radość nie trwała jednak zbyt długo. Po zakończeniu zmagań wyniki zostały zweryfikowane, a młody zawodnik zdyskwalifikowany. Przyczyną okazały się nieregulaminowe narty.

– Skoki były dobre, ale narty nie pasowały do szablonu. Coś nie zgadzało się w szpicach. Trzeba będzie pewnie je zmienić, bo wygląda to na błąd fabryczny. Nie mam do nikogo żalu z tego powodu – mówił Maciej Maciusiak, szkoleniowiec polskiej kadry w rozmowie ze Skijumping.pl.

Ostatecznie niedzielne zawody padły łupem Naokiego Nakamury, który tym razem w ceremonii brał udział w towarzystwie Kaimara Vagula i Roka Oblaka. Obecność obu skoczków na podium była niemałą niespodzianką, co tylko pokazuje, jak nieprzewidywalne mogą być wyniki letnich konkursów.  W niedzielę Polaków zapunktowało już tylko czterech. Najwyżej był Kacper Tomasiak (10. miejsce)

  1. Naoki Nakamura – 272.9 pkt
  2. Kaimar Vagul – 260.5 pkt
  3. Rok Oblak – 254.5 pkt
  4. Gregor Deschwanden – 254.0 pkt
  5. Danil Vassilyev – 252.1 pkt
  6. Isak Andreas Langmo – 247.2 pkt
  7. Roman Koudelka – 246.6 pkt
  8. Marco Woergoetter – 246.4 pkt
  9. Lukas Haagen – 244.3 pkt
  10. Kacper Tomasiak – 243.4 pkt

Pozostali Polacy

  • 18. Maciej Kot – 232.6 pkt
  • 23. Paweł Wąsek – 228.4 pkt
  • 29. Dawid Kubacki – 216.7 pkt

Czy jest się o co martwić?

Nie ma co ukrywać, że wyniki pierwszego weekendu nie napawają optymizmem. Biorąc pod uwagę, że na starcie zabrakło wielu czołowych nazwisk, miejsca zajmowane przez Polaków mogą być nieco rozczarowujące. Nie można jednak zapominać, że zawody letniego cyklu są przez zawodników formą pewnego treningu i najważniejsze by dyspozycja przyszła na zimę. 

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]