Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Orzeł Łękawica wrócił do gry. A-klasowy zespół, który do niedawna był jeszcze rezerwami pierwszej drużyny, wznowił rozgrywki. Na start podopieczni Dawida Świniańskiego musieli nadrobić zaległości z rundy jesiennej. W miniony weekend drużyna rozegrała spotkanie z Sołą Żywiec. Zimą doszło także do kilku zmian kadrowych…
Orzeł Łękawica ma za sobą dość gorący okres zimowy. Teraz gdy wszystkie sprawy organizacyjne zostały rozwiązane, drużyna w końcu wróciła do gry o punkty. Na start czekał ich zaległy mecz z Sołą Żywiec. Zespół prowadzony przez Dawida Świniańskiego rozpoczął rundę wiosenną dobrze – wygrywając 5:1 – jednak początek spotkania nie układał się po ich myśli…
– Mieliśmy swój plan na mecz i wiedzieliśmy, jak gra przeciwnik, ale bardzo słabo weszliśmy w spotkanie. Pierwsze 20 minut było naprawdę trudne. Trzeba tu wyróżnić bramkarza Krzysztofa Bieguna, który dwukrotnie nas uratował. Początek był chaotyczny – może brakowało nam kontaktu z boiskiem, może byliśmy trochę zaskoczeni. Natomiast później impuls dał kapitan Robert Mrózek – trzeba go wyróżnić, bo strzelił cztery bramki w tym meczu – zauważa szkoleniowiec
Zimą w Łękawicy doszło do prawdziwego trzęsienia ziemi. Pierwszy zespół wycofał się z rozgrywek IV ligi, a co za tym idzie – teraz to dotychczasowe rezerwy przejęły jego rolę… W zimowym okienku drużynę opuścił Piotr Giertler, który przeniósł się do Sokoła Buczkowice (informowaliśmy o tym TUTAJ). Klub sięgnął jednak po wzmocnienia. Do drużyny dołączyli Krystian Bugajski ze Skałki Żabnica, Norbert Piątek (ostatnio Soła Rajcza), Bartosz Wnętrzak ze Stali-Śrubiarni Żywiec, Dawid Górka z Grapy Trzebinia. Do gry wraca także Michał Duda.
– Tak, jeśli chodzi o zimę, to działo się sporo. Było trochę zamieszania z pierwszą drużyną – zarząd podjął decyzję, że nie będzie możliwości utrzymania zespołu na poziomie czwartej ligi. Drużynę a-klasową oparliśmy na swoich chłopakach – również tych, którzy byli wcześniej w kadrze „jedynki”, ale pochodzą z Łękawicy. Mam tu na myśli Krzysztofa Bieguna, Roberta Mrózka, czy Daniela Wnętrzaka – to są nasi zawodnicy, którzy tu zostali – tłumaczy nam Dawid Świniański
Przez wielu obserwatorów Orzeł Łękawica jest postrzegany w roli kandydata do czołowych miejsc w lidze. Obecnie – po weekendowej wygranej z Sołą Żywiec podopieczni Dawida Świniańskiego plasują się tuż za plecami lidera. Szkoleniowiec zaznacza jednak, że walka o awans nie jest ich priorytetem.
– Cały czas pracujemy nad organizacją gry, chcemy grać atrakcyjną piłkę dla kibiców. W tej lidze są trzy drużyny, które mają duża presje na ten awans. My jej nie mamy. Chcemy iść krok po kroku, koncentrować się na każdym meczu i grać dobrą piłkę. Jeśli to będzie działać, stać nas na rywalizację z każdym. Naszym minimum jest miejsce w czołówce ligi. Jeśli się nie uda – świat się nie zawali. Budujemy drużynę opartą na młodych zawodnikach i wychowankach. Najważniejszy jest ich rozwój, satysfakcja i dobra atmosfera – mówi nam o celach zespołu
Czytaj także:
Autor:
Mikołaj Lorenz
[email protected]
Kilka minut gry wstępnej z książkami, które warto przeczytać. Lokalni autorzy, cenione gwiazdy literatury, wciągające historie i tytuły, które na długo zostają w pamięci.
close
Copyright Radio BIELSKO