Piłka nożna

Miał być jednym z motorów napędowych. O mistrzostwo muszą walczyć bez snajpera

today02.09.2026 08:12

Tło
share close

Błękitni Pierściec do sezonu 2026/2027 przystąpili z jasnym celem. W tym roku ich ambicje sięgają nieco wyżej niż w latach ubiegłych. Wywalczone przed kilkoma miesiącami „mistrzostwo jesieni” rozbudziło apetyty. Teraz jednak celem jest, aby na fotelu lidera zakończyć nie tylko rundę, ale całą kampanię. Latem udało się wzmocnić kadrę, a jednym z głównych motorów napędowych miał być Marcin Jaworzyn. Doświadczony snajper doznał jednak poważnej kontuzji…

Ambitne plany

Ekipa z Pierśćca już przed sezonem zapowiadała walkę o najwyższe cele. Szkoleniowiec drużyny nie ukrywał, że drużyna w kolejnym sezonie chciałaby rozgrywać swoje mecze już na wyższym poziomie rozgrywkowym. 

Ambitne zapowiedzi nie były jedynie pustymi słowami. Zespół swoje aspiracje potwierdził na murawie, notując 10 ligowych „oczek” w czterech pierwszych kolejkach sezonu. Jedyne dwa punkty nieco niespodziewanie zgubili ze Zrywem Bąków.

– Poza tą wpadką z Bąkowem można powiedzieć, że fajnie to wszystko idzie i na razie wygląda dobrze. W meczach, które rozegraliśmy, uważam, że byliśmy lepszą drużyną. – mówi nam Mateusz Saltarius.

Kolejne trzy punkty

W miniony weekend podopieczni Mateusza Saltariusa mierzyli się ze Spójnią Zebrzydowice. Spotkanie jawiło się jako wymagający sprawdzian – naprzeciw stanęła bowiem drużyna, mogąca pochwalić się kompletem punktów. Finalnie trzy „oczka” zostały w Pierśćcu, choć łatwo wcale nie było…

– Jak mam być szczery, to przez pierwsze 30 minut Zebrzydowice prezentowały się naprawdę super. Stworzyli nam sporo problemów i nawet powiedziałbym, że to oni prowadzili grę. Zdobyli bramkę i mieli jeszcze kilka sytuacji. Mogło być nawet 3:0, ale ratował nas Romek Nalepa. Później na szczęście się ogarnęliśmy i od tego momentu już cały mecz toczył się pod nasze dyktando. – relacjonuje nam szkoleniowiec.

Stracili czołowego snajpera

Zespół w ostatnich tygodniach doznał także bardzo bolesnej straty. Poważnego urazu nabawił się nowy nabytek klubu, Marcin Jaworzyn, który w trzech pierwszych kolejkach sezonu do bramki rywali trafiał sześciokrotnie. Mimo absencji czołowego snajpera, trener wierzy, że uda się wypełnić tę lukę w składzie.

– Marcin Jaworzyn zerwał więzadła w meczu z „dwójką” Pogórza i wypadł z gry na pewno do końca rundy, a co potem to się okaże, czy w ogóle będzie chciał kontynuować grę. To dla nas ogromna strata. Bardzo na niego liczyliśmy i pokazał to w tych pierwszych meczach, bo strzelił już sześć goli. Jego brak będzie odczuwalny, ale musimy go zastąpić. Mamy zawodników, którzy na pewno dadzą radę i wierzę, że sobie poradzimy. – zaznacza szkoleniowiec.

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]