Bielsko-Biała

Pasażerka czuje się dyskryminowana. Pytanie czy słusznie?

today26.06.2026 18:30 1

Tło
share close

Do naszej redakcji zgłosiła się słuchaczka, osoba z niepełnosprawnością i pasażerka bielskiej komunikacji miejskiej. Poprosiła o interwencję, bo – jak mówi – czuje się potraktowana niesprawiedliwie przez przewoźnika. Wprost mówi też o poczuciu dyskryminacji.

Sprawa dotyczy kontroli biletów w jednym z autobusów komunikacji miejskiej w Bielsku-Białej.

Pasażerka: miałam bilet i legitymację

Według jej relacji, pod koniec ubiegłego tygodnia jechała miejskim autobusem. W trakcie podróży została poproszona przez osobę kontrolującą o okazanie biletu. Pokazała bilet ulgowy oraz legitymację potwierdzającą, że jest osobą z niepełnosprawnością w stopniu umiarkowanym.

Pasażerka jest zdania, że ważna legitymacja uprawnia ją do przejazdu na bilecie ulgowym. Jak podkreśla, jedno i drugie posiadała. Mimo to osoba kontrolująca zażądała od niej dodatkowego dokumentu potwierdzającego rodzaj niepełnosprawności.

Już po całym zdarzeniu członek rodziny pasażerki odwiedził Miejski Zakład Komunikacyjny z dokumentacją medyczną. Ta nie została jednak uznana. 

MZK: legitymacja nie wystarczy

Poprosiliśmy MZK o stanowisko w tej sprawie. Spółka informuje, że każda osoba kontrolująca bilety jest wyposażona w kamerę nasobną, która pozwala odtworzyć przebieg kontroli.

Z odpowiedzi MZK wynika, że zgodnie z nagraniem oraz relacją osoby kontrolującej pasażerka faktycznie okazała ważną legitymację osoby niepełnosprawnej. Jak jednak tłumaczy przewoźnik, w tym konkretnym przypadku sama legitymacja nie wystarczała do potwierdzenia prawa do przejazdu ulgowego.

MZK powołuje się na zarządzenie prezydenta Bielska-Białej w sprawie ustalenia uprawnień do przejazdów bezpłatnych i ulgowych w komunikacji miejskiej organizowanej przez miasto. Dokument ten – o sygnaturze ON-II.0050.831.2024.KM – znajdziecie TUTAJ

Zgodnie z tymi przepisami osoby z określonym rodzajem niepełnosprawności są uprawnione do przejazdów ulgowych na podstawie legitymacji lub orzeczenia zawierającego symbol przyczyny niepełnosprawności, ALE wraz z zaświadczeniem lekarskim potwierdzającym rodzaj niepełnosprawności oraz dokumentem tożsamości.

– Wynika to z faktu, że symbol na legitymacji może obejmować szerszy zakres niepełnosprawności niż te uprawniające do przejazdów ulgowych – tłumaczy spółka.

MZK podkreśla również, że obowiązek okazania wszystkich wymaganych dokumentów wynika z obowiązujących przepisów i jest taki sam wobec wszystkich pasażerów korzystających z tego rodzaju uprawnienia.

Co wynika z nagrania?

W stanowisku przesłanym do naszej redakcji MZK opisuje przebieg kontroli.

– Z materiału zgromadzonego w sprawie wynika, że kontrolerka poprosiła Pasażerkę oraz towarzyszącego jej mężczyznę o okazanie ważnych biletów, a następnie dokumentów potwierdzających uprawnienie do przejazdu ulgowego. Po zeskanowaniu kodu QR znajdującego się na legitymacji osoby niepełnosprawnej kontrolerka zwróciła się z prośbą o okazanie zaświadczenia lekarskiego, wymaganego zgodnie z obowiązującymi przepisami. Pasażerka poinformowała, że nie posiada przy sobie takiego zaświadczenia oraz że nigdy go nie wozi. W odpowiedzi kontrolerka wyjaśniła, iż dokument ten jest niezbędny do potwierdzenia prawa do przejazdu ulgowego, a jednocześnie poinformowała o możliwości przedstawienia wymaganego zaświadczenia w terminie 7 dni w siedzibie MZK, co umożliwia weryfikację uprawnienia zgodnie z obowiązującą procedurą.

MZK zaznacza, że dokumentem przedstawionym później przez bliską osobę pasażerki był wypis ze szpitala, a nie zaświadczenie lekarskie potwierdzające rodzaj niepełnosprawności.

Spółka tłumaczy, że jej pracownicy nie mogą przyjmować innej dokumentacji medycznej, na przykład wypisów ze szpitala czy historii choroby, ze względu na ochronę danych wrażliwych i tajemnicę lekarską. Mogą przyjąć jedynie zaświadczenie. 

– Mając na uwadze powyższe ustalenia, nie stwierdzamy nieprawidłowości w działaniach pracowników Spółki w opisanej sprawie – podsumowuje MZK.

Przewoźnik odnosi się do zachowania podczas kontroli

MZK zaznacza również, że z nagrania wynika, iż w trakcie udzielania wyjaśnień osobie kontrolującej wielokrotnie przerywano wypowiedź. Pod jej adresem miały też padać krytyczne uwagi dotyczące sposobu wykonywania obowiązków służbowych.

Jednocześnie, jak informuje spółka, analiza nagrania nie potwierdziła, aby osoba kontrolująca zachowywała się w sposób niekulturalny, niewłaściwy lub naruszający obowiązujące standardy obsługi pasażerów.

A wy co o tym sądzicie? Piszcie: [email protected]

Autor: Zdjęcie autora Beata Stekla
[email protected]