Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Początek sezonu w wykonaniu Wisły Strumień z pewnością mógł rozpalić apetyty kibiców. To był bardzo pozytywny sygnał po niezbyt udanej ubiegłej kampanii. Udany start szybko został jednak przykryty kolejnymi porażkami. Szkoleniowiec Mateusz Szatkowski zaznacza, że mimo gorszych wyników gra zespołu wciąż wygląda dobrze – do pełni szczęścia „brakuje detali”.
Wisła po dobrym początku sezonu złapała lekką zadyszkę. Zespół po dwóch pierwszych kolejkach mógł pochwalić się kompletem punktów i miejscem na czele ligowej stawki, ale w kolejnych spotkaniach coś się zacięło. – Chcieliśmy dobrze wystartować w tym sezonie i to się udało. Wydawało mi się, że wszystko jest już poukładane, ale niestety stare grzechy się powtarzają i trochę tych punktów już potraciliśmy – mówi nam Mateusz Szatkowski.
Mimo gorszych wyników zdaniem szkoleniowca problemem nie jest sama gra, a przede wszystkim brak koncentracji i błędy. Drużyna na boisku prezentuje się dobrze, ale „czegoś” brakuje w kluczowych momentach.
– Najważniejsze jest zdobywać trzy punkty w każdym najbliższym meczu i patrzeć na każde spotkanie indywidualnie. Początek był udany, zdobyliśmy sześć punktów, a im dalej, tym trochę gorzej. Gorzej z punktami, bo gra paradoksalnie wygląda nieźle – mówi trener.
Szkoleniowiec nie ukrywa także, że w Strumieniu borykają się z problemami kadrowymi. W sześciu dotychczasowych kolejkach Wisła nie miała jeszcze możliwości regularnego grania tym samym składem. Jednocześnie nie ukrywa, że nie jest to kłopot, który trapi tylko ich zespół.
– Paradoksalnie przez te sześć kolejek nie udało nam się ani razu wystawić tego samego składu. Co najmniej w dwóch kolejkach mieliśmy spore zmiany, więc to również jest duży problem, ale to specyfika tej ligi. Kiedyś stuprocentowa obecność na meczach i treningach była obowiązkiem, teraz nie do końca tak to wygląda – mówi.
Po czterech kolejnych meczach bez zwycięstwa Wisła plasuje się na 7. lokacie w ligowej tabeli. Teraz czeka ich spotkanie z liderem – rywalizację z Borami Pietrzykowice zaplanowano na najbliższą sobotę o g. 15.00. Trener nie ukrywa, że drużyna ma swój plan na ten mecz, ale ostatecznie i tak, będzie trzeba zagrać tak, jak przeciwnik pozwala.
– Gramy zawsze tak, jak przeciwnik pozwala. Jeśli pozwoli nam grać wysoko, agresywnie i po swojemu, na pewno będziemy tak grać. Jeżeli natomiast rywal będzie na tyle dobrze dysponowany, że zepchnie nas do defensywy, będziemy musieli się przeciwstawić. Jakiś pomysł oczywiście mamy, ale na tę chwilę nie chcę go zdradzać – zapowiada trener.
Czytaj także:
Autor:
Mikołaj Lorenz
[email protected]
Teatr, kino, muzyka, sztuka - czyli wszystko to, co interesuje kulturalnego człowieka.
close
Copyright Radio BIELSKO