powiat bielski

„Ten zakład to już cmentarz”. Górnicy Silesii dostali kolejne 2 tys. zł zamiast pełnych wypłat

today21.08.2026 19:40

Tło
share close

Pracownicy kopalni Silesia w Czechowicach-Dziedzicach otrzymali kolejną część zaległych wynagrodzeń za lipiec. Na ich konta przelano po 2 tys. zł. To już druga taka transza. Sytuacja w zakładzie pozostaje trudna. Górnicy, którzy kontaktują się z Radiem BIELSKO, mówią nie tylko o problemach z wypłatami, ale również o stanie sprzętu i braku inwestycji. Jeden z nich określa kopalnię jako „cmentarz”.

Tydzień temu pracownicy produkcji kopalni Silesia otrzymali po 2 tys. zł zaliczki na poczet wynagrodzenia za lipiec. Później podobne przelewy otrzymali pozostali pracownicy grupy Bumechu. Teraz na konta pracowników trafiła kolejna transza – ponownie po 2 tys. zł. Dla dużej części pracowników nie oznacza to jednak uregulowania całych należności za przepracowany lipiec.

Kopalnia Silesia uruchomiła nową ścianę

Problemy finansowe zakładu związane są z trwającą około pół roku przerwą w wydobyciu. Niedawno rozpoczęła się eksploatacja nowej ściany. Jej rozruch przebiega jednak stopniowo.

Jak przyznawał w Radiu BIELSKO Tomasz Szpyrka, przewodniczący Związku Zawodowego Kadra w Silesii, a zarazem pełnomocnik dyrektora d/s społecznych, obecny poziom wydobycia pozostaje, na razie, daleki od docelowego. – Jak to początek ściany, nie ma jeszcze tej efektywności – wyjaśniał. A sprzedaż wydobytego węgla ma być źródłem pieniędzy potrzebnych do regulowania zobowiązań wobec załogi. Informowaliśmy o tym w artykule: Górnicy bez wypłat. Bumech nie ma pieniędzy, pracownicy czekają 

Czy z biegiem czasu wydobycie będzie większe? Nie wierzą w to górnicy, którzy kontaktują się z naszą redakcją. Przedstawiają pesymistyczny obraz sytuacji na kopalni. Ich zdaniem problemem nie jest wyłącznie tempo rozruchu nowej ściany, ale również stan techniczny sprzętu.

„Ale jaka ściana?”

Jeden z górników, który chce zachować anonimowość, nie kryje rozgoryczenia. Jego zdaniem, obecny poziom wydobycia to efekt wieloletniego braku inwestycji.

Ale jaka ściana? To jest tak, jakby pani pojechała na złomowisko i kazali pani wziąć samochód i jechać. To jest jeden wielki pic na wodę i fotomontaż. To tak jakby pani dostała nowe auto, nie inwestowała w niego, non stop jeździła, nic z nim nie robiła, ale ciągle wymagała, żeby to auto jechało. Tak się nie da. (..,) Ściana ruszyła? Co oni ruszyli? Ta ściana ma bodajże wybiegu 900 metrów. Ujechali parę metrów tą ścianą i już był zerwany łańcuch. Potem już urwane następne elementy, tak zwane sekcje. To jest jeden wielki złom – opowiada. To relacja pracownika i jego ocena sytuacji w zakładzie.

Górnicy skarżą się nie tylko na wypłaty

Nasz rozmówca wskazuje również na problemy dotyczące innych świadczeń. Mówi między innymi o bonach żywnościowych i nagrodach barbórkowych. Informowaliśmy już o tym w artykule: Część górników z Silesii dostała po 2 tys. zł. Co z resztą zaległych pieniędzy?

Górnik nie wierzy, że kopalnia w Czechowicach-Dziedzicach ma przed sobą przyszłość. – Ten zakład to jest po prostu już cmentarz. To jest kwestia czasu i to zostanie zamknięte. Tam się dosłownie wszyscy sami zwolnią – uważa.

Na razie pracownicy kopalni Silesia otrzymują zaległe lipcowe wynagrodzenia w częściach. Po dwóch transzach na ich konta trafiło łącznie po 4 tys. zł na poczet wypłat za lipiec. Otwarte pozostaje pytanie, kiedy pracownicy otrzymają pozostałą część należnych im pieniędzy i czy zwiększenie wydobycia z nowej ściany pozwoli ustabilizować sytuację finansową czechowickiej kopalni.

Autor: Zdjęcie autora Izabela Janoszek
[email protected]