Piłka nożna

Szalony mecz i niedosyt. „Ciężko w to uwierzyć”

today20.08.2026 11:03

Tło
share close

Magura Bystra rozpoczęła nowy sezon od podziału punktów. Prezes klubu, Sebastian Bysko nie ukrywa, że inauguracyjne spotkanie ze Świtem Cięcina pozostawiło spory niedosyt. Mimo to w klubie mają jasny cel i chcą konsekwentnie realizować założenia na kolejne miesiące.

W Bystrej odczuwają niedosyt…

Beniaminek z Bystrej do nowego sezonu przystępował ze sporymi ambicjami. Prezes klubu nie ukrywał przed startem rozgrywek, że jest bardzo zadowolony z przeprowadzonych transferów i liczy, że wzmocniona latem kadra będzie gotowa do rywalizacji o najwyższe cele. Inauguracja nie potoczyła się jednak tak, jak zakładano.

Ostatecznie spotkanie ze Świtem Cięcina zakończyło się remisem 3:3. Jak słyszymy, taki wynik to ogromna zasługa golkipera Świtu. Dominik Szczotka dwoił się i troił między słupkami, dzięki czemu ekipa z Cięciny wróciła do domu z jednym punktem.

– Jest spory niedosyt, bo każdy z nas dał w drugiej połowie z siebie naprawdę wszystko. Zabrakło jednak skuteczności. Bramkarz rywali miał swój dzień i wybronił tyle sytuacji, że aż trudno w to uwierzyć. – mówi nam Sebastian Bysko.

Jak słyszymy od prezesa, inauguracja sezonu spotkała się ze sporym zainteresowaniem miejscowych kibiców – Ludzi było mnóstwo. Dwa parkingi były pełne, a cała droga zastawiona samochodami. Każdy chciał zobaczyć, co pokaże Bystra. Niestety, mecz nie ułożył się po naszej myśli. – relacjonuje nam prezes.

Ambitne plany klubu

Mimo początku sezonu, który nie potoczył się po myśli ambitnej Magury Bystra, zespół wciąż mierzy wysoko. Latem w klubie doszło do całkiem sporych wzmocnień. Najgłośniejszym echem obił się transfer Krzysztofa Koczura, który przeniósł się do drużyny z V-ligowej Błyskawicy Drogomyśl.
 
Ten transfer znalazł się w naszym rankingu:

Jeszcze przed startem rozgrywek prezes zapowiadał, że jego zespół jest w stanie rywalizować z każdym rywalem w żywieckiej A-Klasie. W najbliższy weekend Magura zmierzy się ze Skałką Żabnica, a tydzień później z Koszarawą Żywiec.

Będziemy walczyć i zobaczymy, co przyniesie liga. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to powalczymy o awans. Z obecną kadrą, którą mamy, to nie powinien nam nikt zagrozić. Nie boimy się nikogo. – mówił nam końcem lipca.

Więcej na ten temat:

 

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]