powiat bielski

Górnicy Silesii dostali po 2 tys. zł. Co z resztą zaległych pieniędzy?

today14.08.2026 17:33

Tło
share close

Po 2 tysiące złotych zaliczki dostali, za pracę w lipcu, górnicy z kopalni Silesia w Czechowicach-Dziedzicach. Kiedy dostaną pozostałą część należnego im wynagrodzenia? Nie wiadomo.

Po dwa tysiące złotych zostało przelane dla pracowników, ale tylko z działu produkcj, czyli tych, którzy są bezpośrednio związani z wydobyciem, produkcją – poinformował Radio BIELSKO Tomasz Szpyrka, przewodniczący ZZ Kadra, a zarazem, od niedawna, pełnomocnik dyrektora kopalni do spraw społecznych. Jak dodaje, osoby zatrudnione w administracji, kadrach czy innych działach nie otrzymały tej zaliczki.

  • cover play_arrow

    Górnicy Silesii dostali po 2 tys. zł. Co z resztą zaległych pieniędzy? Izabela Janoszek

Nowa ściana miała przynieść pieniądze

Kilka dni temu informowaliśmy, że górnicy nie otrzymali, tak jak powinni swoich wynagrodzeń 10 sierpnia. Pracownicy, którzy kontaktowali się z naszą redakcją, byli sytuacją w kopalni zdruzgotani. 

Wszyscy mamy rodziny na utrzymaniu, kredyty do spłacenia, rachunki do opłacenia. Zarząd obiecuje cuda ale bez pokrycia. Na naszej kopalni pracują niejednokrotnie małżeństwa, które nie otrzymały wynagrodzenia. Za co żyć? – pyta retorycznie jeden z pracowników, który skontaktował się z naszą redakcją.

Jak mówił nam Tomasz Szpyrka, po około półrocznej przerwie ruszyło wydobycie z nowej ściany. To właśnie sprzedaż węgla miała poprawić sytuację finansową i pozwolić na wypłatę zaległych pensji. Więcej w artykule: Górnicy bez wypłat. Bumech nie ma pieniędzy, pracownicy czekają

Związkowiec przyznaje jednak, że sytuacja jest coraz trudniejsza. Na razie nie wiadomo, kiedy pełne wynagrodzenia trafią na konta pracowników. A przecież nie tylko na zaległą wypłatę czekają górnicy.

Wynagrodzenie za lipiec to nie jedyna zaległość

Górnicy wyliczają, że zaległości dotyczą również: nagrody barbórkowej, nagrody frekwencyjnej, posiłków regeneracyjnych, deputatów węglowych oraz składek na PPK. Jeden z górników wyliczył, że pracodawca jest mu winien blisko 26 tys. zł!

– Wysokość kwoty zależy od indywidualnych zarobków i sytuacji konkretnej osoby – komentuje pytany przez nas o zaległości względem górników Tomasz Szpyrka. Sytuację komplikuje fakt, że za niektóre zobowiązania (Barbórki, premie frekwencyjne) odpowiada zarządca sądowy Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia.
Z kolei niewypłacony deputat węglowy za ten rok oraz wynagrodzenie za lipiec to już, jak wyjaśnia związkowiec, zobowiązania Bumechu, który przejął pracowników i zorganizowaną część przedsiębiorstwa.

Sprawa utknęła również w sądzie

Dodatkowym problemem jest sytuacja prawna PG Silesia. Jak relacjonuje Tomasz Szpyrka, środki, którymi zarządca mógł regulować stare zobowiązania, zostały zablokowane w związku z prawomocnym umorzeniem postępowania sanacyjnego.
– Wszystkie te pieniądze, które zarządca miał i chciał przelać pracownikom, zostały zablokowane – mówi szef Kadry.

Obecnie Sąd Okręgowy w Katowicach ma rozstrzygnąć, czy do spółki wejdzie syndyk, czy też możliwe będzie inne rozwiązanie polegające na przejęciu zobowiązań wobec pracowników przez Bumech.

Do momentu, aż sąd nie podejmie decyzji, to tutaj żadne kroki nie będą podjęte – podsumowuje przewodniczący ZZ Kadra. A na szybka decyzję sądu raczej się nie zanosi…

Autor: Zdjęcie autora Izabela Janoszek
[email protected]