powiat żywiecki

Chorwacja płonie! Na miejscu są mieszkańcy regionu

today14.08.2026 10:09

Tło
share close

Pożary, dym i popiół spadający z nieba. Tak wyglądała noc w okolicach Omiša na chorwackim wybrzeżu, gdzie na wakacjach przebywa wielu Polaków, w tym rodzeństwo z Kamesznicy. Jakub i Marta, którzy na co dzień są druhami OSP Kamesznica, wraz z dziećmi musieli w pośpiechu opuścić pensjonat. Ostatecznie zdecydowali się wyjechać z Chorwacji i ruszyli na Węgry. Sytuacja jest dramatyczna.

Strażacy zaczęli przejeżdżać obok pensjonatu

Jakub i Marta wybrali się z dziećmi na wakacje w okolice Omiša. Podobnie jak wielu innych mieszkańców naszego regionu. Początkowo nic nie wskazywało na to, że ich wypoczynek zakończy się koniecznością ewakuacji. Sytuacja zaczęła się gwałtownie zmieniać wieczorem. – Około godziny 20.00 wracaliśmy z plaży. Byliśmy już koło pensjonatu i liczne siły straży pożarnej zaczęły przejeżdżać przez drogę. Mijały nas, zaczęło się robić niebezpiecznie, dym zaczął się unosić wszędzie – relacjonuje pan Jakub, strażak z OSP Kamesznica.

Właściciel pensjonatu szybko ostrzegł swoich gości, że sytuacja może wymagać ewakuacji. – Weszliśmy do pensjonatu, właściciel nas ostrzegł, że musimy się przygotować na ewakuację. Mieliśmy się spakować i wystawić walizki na korytarz – opowiada.

Ogień był coraz bliżej

Około godz. 22.00 sytuacja stała się jeszcze bardziej poważna. Ogień zbliżył się do pensjonatu, a w okolicy doszło do przerw w dostawie prądu. – Ogień już był tak blisko pensjonatu, że zaczęliśmy się zbierać, no i wybiło korki, zgasło wszędzie światło – mówi Jakub.

Mieszkańcy wszystkich okolicznych domów, pensjonatów i hoteli zaczęli się pakować i opuszczać zagrożony teren. – W okolicznych domach, wszędzie w pensjonatach ludzie zaczęli uciekać, pakować się. Ogień był już na tyle blisko, że wszędzie unosił się dym, popiół zaczął się sypać z nieba – relacjonują mieszkańcy Kamesznicy.

Wzięli dzieci i ruszyli przez rzekę

Rodzina szybko spakowała najpotrzebniejsze rzeczy. Jakub i Marta zabrali dzieci, wsiedli do busa i ruszyli zgodnie z przekazanymi im wskazówkami. – Jechaliśmy w stronę Omiša, bo tak nam kazali przez rzekę przejechać – opowiada pan Jakub.

Po drugiej stronie rzeki rodzina znalazła się na plaży. Tam, w bezpieczniejszym miejscu, obserwowali pożar. – Do godziny pierwszej siedzieliśmy na plaży po drugiej stronie rzeki i obserwowaliśmy, jak płonie Omiš i okoliczne miejscowości – mówi mieszkaniec Kamesznicy.

Zdecydowali się opuścić Chorwację

Około godz. 1.30 rodzina podjęła decyzję o dalszej podróży. – Stwierdziliśmy, że jedziemy do domu, bo nie ma sensu czekać – relacjonuje Jakub. Ostatecznie jednak mieszkańcy Kamesznicy skierowali się na Węgry. Jak wynika z informacji przekazanych rodzinie przez właściciela pensjonatu, w którym wcześniej przebywali, w okolicy nadal płoną lasy. Dla Jakuba i Marty sytuacja miała dodatkowy wymiar. Oboje są strażakami OSP Kamesznica. Tym razem jednak zamiast ruszać do pożaru jako ratownicy, sami znaleźli się w sytuacji, w której wraz z dziećmi musieli uciekać przed żywiołem.

  • cover play_arrow

    Chorwacja płonie! Na miejscu są mieszkańcy regionu Adam Kanik

Autor: Zdjęcie autora Adam Kanik
[email protected]