Bielska piłka

Inauguracja sezonu przełożona. „To dla nas plus, bo wciąż się poznajemy”

today13.08.2026 08:54

Tło
share close

Pionier Pisarzowice tegoroczne rozgrywki w bielskiej A-Klasie rozpocznie nieco później, niż pierwotnie planowano. Spotkanie pierwszej kolejki z Rekordem III Bielsko-Biała zostało przełożone na wrzesień. Oznacza to, że trzecia siła ubiegłego sezonu do gry wróci dopiero w drugiej serii gier. 

„Nowa miotła” w Pisarzowicach

Tego lata w Pionierze Pisarzowice doszło do zmiany na ławce trenerskiej. Po bardzo udanej kampanii, zwieńczonej występem w barażach, nowego wyzwania spróbować postanowił Kamil Zoń. Szkoleniowiec został zastąpiony przez Grzegorza Szymika, który wiosną rozstał się z żywiecką Koszarawą.

Inauguracja odłożona w czasie

Jak wiadomo, latem czasu na przygotowania do nowego sezonu nie ma zbyt wiele. Pionier będzie mógł jednak liczyć na dodatkowy tydzień – ich inauguracyjne spotkanie z beniaminkiem bielskiej A-Klasy zostało przełożone na inny termin. Inicjatywa zmiany terminu wyszła właśnie z Pisarzowic. Kluczowe okazały się absencje kilku ważnych zawodników, a dodatkowo drużyna zyska kilka kolejnych jednostek treningowych pod wodzą nowego szkoleniowca.

– Mamy przełożoną pierwszą kolejkę z Rekordem. Wiadomo, że jest teraz okres wakacyjny i sporo naszych zawodników jest na urlopach, dlatego wyszliśmy z inicjatywą przełożenia tego spotkania. Rekord nie robił nam żadnych problemów. Zagramy ją w środku tygodnia, na początku września, więc zyskujemy dodatkowy tydzień na przygotowanie do ligi. To na pewno jest dla nas plusem, bo wciąż się poznajemy. Im więcej będziemy mieli na to czasu, tym lepiej dla nas. – tłumaczy nam Grzegorz Szymik.

„Nie mamy zbyt wiele czasu na poznanie się”

Poza zmianą na ławce trenerskiej nie doszło do wielu roszad, jeśli chodzi o kadrę zespołu. Klub z Pisarzowic wciąż konsekwentnie chce stawiać na lokalnych graczy, związanych z drużyną od dłuższego czasu. Mimo to szkoleniowiec zauważa, że pod jego wodzą będzie można zauważyć pewne zmiany w grze zespołu.

Okres przygotowawczy jest krótki, więc nie mamy zbyt wiele czasu na poznanie się. Zmieniamy również ustawienie – będziemy grać w innym systemie niż za trenera Zonia, dlatego zawodnicy muszą się trochę przestawić. Sprawdzam ich także na innych pozycjach, żeby zwiększyć ich uniwersalność. Chodzi o to, aby nie byli przypisani tylko do jednej pozycji, bo w trakcie sezonu mogą pojawić się kontuzje, wyjazdy czy inne nieprzewidziane sytuacje. – mówi nam trener.

Jesień bez najlepszego strzelca

Pionier jesienią nie będzie mógł liczyć na swojego najlepszego strzelca. Michał Strzeżoń, który urazu nabawił się podczas półfinałowej rywalizacji z Żarem Międzybrodzie Bialskie w barażach o awans do bielsko-tyskiej „okręgówki”, wciąż dochodzi do zdrowia. W poprzednim sezonie napastnik był jednym z najlepszych strzelców rozgrywek i bardzo ważnym elementem w układance Kamila Zonia.

– Mamy nadzieję, że jak najszybciej wróci do zdrowia i będzie dostępny na wiosnę. W poprzednim sezonie Pionier Pisarzowice zdobył aż 80 bramek, z czego 1/4 była autorstwa Michała. To jednak nie oznacza, że pozostali zawodnicy nie potrafią strzelać. Chcemy, żeby odpowiedzialność za zdobywanie bramek rozłożyła się teraz na cały zespół. Stawiamy przede wszystkim na zespołowość, bo najważniejsze jest to, aby zwycięstwa i punkty przychodziły wspólnie, a nie były zależne od indywidualności. – zauważa szkoleniowiec.

Na co stać Pioniera w nowym sezonie?

Poprzedni sezon, choć bardzo udany, mógł wywołać w klubie delikatny niedosyt. Pionier na przestrzeni całego sezonu punktował bardzo dobrze, co przełożyło się na 3. lokatę i miejsce w barażach. Te nie ułożyły się już jednak po ich myśli. W półfinale lepszy od nich okazał się Żar Międzybrodzie Bialskie, a o awansie do finału zdecydowała seria rzutów karnych.

Przed nowymi rozgrywkami szkoleniowca zapytaliśmy także o cele na ten nadchodzący sezon. Jak stwierdził, jest jeszcze za wcześnie, by składać konkretne deklaracje.

– Chcemy się przede wszystkim rozwijać. Zależy mi na tym, żeby każdy zawodnik robił postępy. W każdym meczu będziemy oczywiście walczyć o trzy punkty, a po rundzie jesiennej będziemy mądrzejsi i zobaczymy, w jakim miejscu jesteśmy. Na pewno nie chcemy się cofać, tylko rozwijać i patrzeć w górę tabeli, ale na razie podchodzimy do tego spokojnie. – studzi nastroje Szymik.

Czytaj także:

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]