Bielsko-Biała

Prezes MZK: „Musieliśmy powiedzieć prawdę”

today22.07.2026 22:52

Tło
share close

Nagranie z ksenofobicznego ataku na nastoletnie Ukrainki w autobusie MZK w Bielsku-Białej obiegło całą Polskę. W jego następstwie fala krytyki spadła nie tylko na sprawcę, ale także na Miejski Zakład Komunikacyjny i jego pracowników. O kulisach tej sytuacji, powodach niepublikowania nagrania z monitoringu oraz wsparciu dla kierowców mówił na antenie Radia BIELSKO prezes MZK Hubert Maślanka.

„Nie możemy opublikować nagrania”

Jednym z najczęściej powracających pytań w opinii publicznej jest to, dlaczego MZK nie publikuje pełnego zapisu monitoringu z autobusu. Zapytaliśmy o to na antenie. Jak podkreśla Hubert Maślanka, nie jest to kwestia decyzji spółki, lecz obowiązujących przepisów.

– To nie jest kwestia tego, czy my chcemy, czy nie chcemy, tylko po prostu nie możemy. To nagranie jest dowodem w postępowaniu prowadzonym przez prokuraturę i zgodnie z przepisami kodeksu karnego nie możemy go udostępnić. Gdybyśmy to zrobili, jako zarząd spółki naraziłbym się na odpowiedzialność karną – powiedział prezes MZK.

  • cover play_arrow

    Prezes MZK: „Musieliśmy powiedzieć prawdę” Adam Kanik

Przypomnijmy, że monitoring został zabezpieczony przez policję i stanowi materiał dowodowy w śledztwie prowadzonym pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Żywcu.

Fala hejtu po ujawnieniu sprawy

Prezes przyznał, że po nagłośnieniu incydentu zarówno on, jak i pracownicy spółki stali się celem internetowego hejtu. – Skala tego hejtu, a przede wszystkim jego nieuzasadnienie, były przeogromne – mówi Hubert Maślanka.

Jak podkreśla, szczególnie trudna była sytuacja kierowców MZK. – W początkowym okresie mieliśmy od naszych kierowców pretensje, dlaczego ujawniliśmy informację, że sprawca jest naszym pracownikiem, mimo że w tej konkretnej sytuacji występował jako pasażer i od dłuższego czasu przebywał na świadczeniu rehabilitacyjnym. Odpowiedzieliśmy jednak, że zarządzanie sytuacją kryzysową wymaga transparentności i prawdy. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy mogli ten fakt zataić – podkreśla prezes. Dodaje, że skutki tej sprawy odczuwa cała załoga, dlatego spółka stara się otoczyć pracowników wsparciem.

Zawiadomienia o groźbach

Hubert Maślanka poinformował również, że MZK nie pozostawiło bez reakcji najpoważniejszych wpisów kierowanych pod adresem spółki i jej władz. – Złożyliśmy już zawiadomienia dotyczące najbardziej istotnych gróźb karalnych kierowanych wobec mnie i wobec spółki. MZK jest spółką strategiczną i z uwagi na charakter swojej działalności musieliśmy poinformować odpowiednie służby – zaznaczył.

Kierowcy dostaną specjalny dodatek

W związku z napiętą atmosferą po zdarzeniu zarząd zdecydował o przyznaniu kierowcom jednorazowego dodatku specjalnego za lipiec.  -Pracują dziś w warunkach podwyższonego stresu i uważam, że jest to w pełni uzasadnione – wyjaśnił prezes.

Jak przypomniał, autobusy MZK wykonują każdego dnia około 25 tys. wozokilometrów i przewożą ponad 55 tys. pasażerów. To, co stało się 11 lipca było sytuacją zupełnie wyjątkową. – Ten incydent traktujemy jako wyjątek, który potwierdza regułę. Każdego dnia otrzymujemy od pasażerów podziękowania dla naszych kierowców za ich odpowiedzialność i profesjonalizm – podkreśla.

Jako przykład podał sytuację sprzed kilku dni, gdy kierowca zawrócił autobus na rondzie, aby odwieźć na właściwy przystanek małą dziewczynkę, która nie zdążyła wysiąść. – To pokazuje, że nasi kierowcy kierują się przede wszystkim odpowiedzialnością, bezpieczeństwem i człowieczeństwem – mówi Hubert Maślanka.

„Nie pozwolimy zniszczyć marki MZK”

Prezes przyznaje, że żadne procedury nie przewidywały, iż pojedyncze zdarzenie stanie się przedmiotem ogólnopolskiego sporu. – Żaden scenariusz nie zakładał, że sytuacja kryzysowa zostanie wykorzystana na taką skalę przez różne środowiska, którym nie chodziło już o meritum sprawy, ale o podsycanie konfliktu i uwikłanie w niego spółki oraz naszych pracowników – ocenia.

Podkreśla, że dla MZK najważniejsza pozostaje opinia mieszkańców Bielska-Białej. – Przez ostatnich pięć lat konsekwentnie budowaliśmy markę MZK, inwestując w nowoczesny tabor i jakość usług. Nie możemy pozwolić, aby zostało to zaprzepaszczone. Jestem przekonany, że dalszą sumienną pracą wyjdziemy z tej sytuacji obronną ręką, a pasażerowie nadal będą mogli korzystać z naszych usług z przekonaniem, że podróżują komfortowo i bezpiecznie – podsumował Hubert Maślanka. Całej rozmowy odsłuchacie w zakładce Gość Radia BIELSKO.

Autor: Zdjęcie autora Adam Kanik
[email protected]