Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Fala upałów, która od kilku dni utrzymuje się nad regionem, okazuje się śmiertelnym zagrożeniem nie tylko dla ludzi i zwierząt domowych. W dramatycznej sytuacji znalazły się również jerzyki – niezwykle pożyteczne ptaki, które masowo wypadają z gniazd. Do Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt „Mysikrólik” w Bielsku-Białej trafiają ich dziesiątki.
– Głównymi ptakami, które cierpią podczas tych upałów, są przede wszystkim jerzyki. To bardzo pożyteczne ptaki, często mylone z jaskółkami – mówi Radiu Bielsko Sławomir Łyczko z ośrodka „Mysikrólik”.
Jerzyki zakładają gniazda w szczelinach pod dachami wysokich budynków i kamienic. W czasie ekstremalnych temperatur miejsca te nagrzewają się do bardzo wysokich wartości.
– W tych szczelinach jest teraz tak gorąco, że młode próbując zaczerpnąć świeżego powietrza kierują głowę w stronę otworu wlotowego. Zdarza się coraz częściej, że po prostu z niego wypadają. To jest bezwzględny znak, że taki ptak potrzebuje pomocy – wyjaśnia Sławomir Łyczko.
play_arrow
Dramat jerzyków podczas upałów. Do ośrodka w Bielsku-Białej trafiają dziesiątki ptaków Izabela Janoszek
Jak podkreśla, że w przeciwieństwie do większości ptaków, jerzyki nie przechodzą tzw. fazy podlota.
Latem wielu mieszkańców znajduje na ziemi młode ptaki i odruchowo chce je ratować. Tymczasem w większości przypadków nie jest to konieczne.
– Sikorki, wróble, kosy, sroki czy sowy przechodzą fazę podlota. Opuszczają gniazdo zanim nauczą się latać. Rozchodzą się po ogrodzie, siedzą na trawie czy gałęziach, a rodzice nadal je odnajdują i karmią. To naturalny mechanizm zwiększający ich szanse na przeżycie – tłumaczy Łyczko.
Dlatego zdrowych podlotów nie powinno się zabierać do ośrodków rehabilitacji. Wystarczy, jeśli zostaną delikatnie przeniesione kilka metrów dalej w bezpieczne, zacienione miejsce.
– One komunikują się z rodzicami głosem. Rodzice doskonale odnajdują swoje młode i dostarczają im pokarm. Gdybyśmy chcieli zabierać wszystkie podloty, musielibyśmy zatrudnić całe szkoły i wojsko do ich karmienia – dodaje.
Sytuacja wygląda zupełnie inaczej w przypadku jerzyków.
– Jerzyki są jedynymi ptakami, które nie mają fazy podlota. Jeśli taki młody ptak wypadnie z gniazda, rodzice już go nie dokarmią. On sam również nie zdobędzie pożywienia ani nie wystartuje. Bez pomocy człowieka nie ma szans przeżyć – podkreśla przyrodnik.
Opieka nad takim ptakiem jest bardzo wymagająca. Jerzyki trzeba karmić specjalistycznym pokarmem – między innymi świerszczami czy drewnojadami – nawet cztery razy dziennie. Co więcej, nie otwierają one dziobów tak jak inne pisklęta.
– To jest siłowe, specjalistyczne karmienie. Trzeba bardzo ostrożnie otworzyć dziób i odpowiednio umieścić pokarm. Dopiero kiedy ptak osiągnie właściwą wagę i odpowiednią długość lotek, może zostać wypuszczony na wolność – wyjaśnia.
W ostatnich dniach liczba trafiających do ośrodka jerzyków gwałtownie wzrosła.
– Mamy już około 70 jerzyków. Dzisiaj od rana odebrałem kolejne telefony i wiem, że następne ptaki do nas trafią. Telefon praktycznie cały czas wibruje – mówi Sławomir Łyczko.
Jak dodaje, samo karmienie tak dużej liczby ptaków zajmuje jednej osobie ponad dwie godziny.
Podobna sytuacja panuje także w innych ośrodkach rehabilitacji dzikich zwierząt.
– Konsultujemy się z Leśnym Pogotowiem w Mikołowie. Tam telefonów jest jeszcze więcej. Kilka razy dziennie trzeba ładować telefon, bo po prostu nie wytrzymuje takiej liczby połączeń – opowiada.
Jerzyki należą do najbardziej niezwykłych ptaków Europy. Po opuszczeniu gniazda potrafią pozostawać w powietrzu przez bardzo długi czas.
– Jak podają źródła ornitologiczne, młody jerzyk może nawet przez dwa lata praktycznie nigdzie nie siadać. Rozmnaża się dopiero w drugim roku życia. W tym czasie większość życia spędza w locie, również nad Afryką, dokąd odlatuje jeszcze tej jesieni – mówi Łyczko.
To właśnie dlatego tak ważne jest, aby wypuszczany z ośrodka ptak był w doskonałej kondycji.
Lepiej nie próbować samodzielnie karmić ptaka. To nam się po prostu nie uda.
– Najlepiej przełożyć go do niewielkiego kartonowego pudełka, wyłożonego papierem. Można go delikatnie napoić. Wystarczy zamoczyć palec w wodzie i kilka kropli podać na dziób albo okolice otworów nosowych. Z karmieniem sami sobie nie poradzimy – podkreśla nasz rozmówca z ośrodka Mysikrólik.
play_arrow
Dramat jerzyków podczas upałów. Do ośrodka w Bielsku-Białej trafiają dziesiątki ptaków Izabela Janoszek
Następnie należy jak najszybciej skontaktować się z ośrodkiem rehabilitacji dzikich zwierząt, przesłać zdjęcie ptaka i dostarczyć go pod opiekę specjalistów.
– Jerzyk, który wypadł z gniazda, bez pomocy człowieka nie przeżyje. Dlatego w jego przypadku liczy się każda godzina – podsumowuje Sławomir Łyczko.
today11.06.2026, 18:00 1
jak atrakcyjnie spędzić czas w regionie, jak ominąć korki i jak odpocząć?
close
Copyright Radio BIELSKO