powiat bielski

Były szef Solidarności w kopalni Silesia: „Boję się o swoją rodzinę”

today25.06.2026 13:01

Tło
share close

Grzegorz Babij, były przewodniczący zakładowej „Solidarności” w Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia w Czechowicach-Dziedzicach twierdzi, że po zwolnieniu z pracy jest zastraszany. Jak mówi w rozmowie z Radiem BIELSKO, obawia się o bezpieczeństwo swojej rodziny.

Grzegorz Babij był pracownikiem PG Silesia sp. z o.o. w restrukturyzacji. Jak informowaliśmy w Radiu BIELSKO, wypowiedzenie otrzymał z rąk zarządcy sądowego, 13 kwietnia, przed bramą kopalni w Czechowicach-Dziedzicach.
Związkowiec jest przekonany, że jego zwolnienie to konsekwencja prowadzonej na terenie kopalni Silesia działalności związkowej.

Przypomnijmy, w grudniu ubiegłego roku, tuż przed świętami, górnicy na wieść o szykujących się zwolnieniach grupowych, zdecydowali się na podziemny protest. Protest zakończono podpisaniem porozumienia, w którym właściciel restrukturyzowanej kopalni – spółka Bumech deklarowała przejęcie wszystkich pracowników PG Silesia, w ramach umowy dzierżawy zorganizowanej części przedsiębiorstwa.

Końcem stycznia w kopalni rozpoczęły się jednak zwolnienia. Dziś Grzegorz Babij mówi, że w sumie z Silesii zwolniono 120 osób, w tym górników, którzy podjęli protest pod ziemią. Znaczna część zwolnionych górników, jak relacjonuje nam działacz Solidarności, dochodzi swych praw w sądzie pracy. W ich ocenie, zwolnienia przeprowadzone w kopalni, to złamanie umowy zawartej w grudniu z udziałem przedstawicieli rządu.

Bumech: przejęliśmy pracowników ZCP

Zarząd spółki Bumech stoi jednak na stanowisku, że wywiązał się ze swoich deklaracji zawartych w porozumieniu z 29 grudnia 2025 r. Podtrzymał ofertę dzierżawy zorganizowanej części przedsiębiorstwa – umowę dzierżawy podpisano 18 marca 2026 roku.
Od tego dnia wszyscy pracownicy zatrudnieni w ramach ZCP [zorganizowanej części przedsiębiorstwa – dod.red.], z mocy prawa, stali się pracownikami Bumechu. Przejęliśmy pracowników ciągu technologicznego – składającego się na ZCP – w formule zatwierdzonej przez Sąd – czytamy w przesłanym naszej redakcji, w połowie kwietnia – oświadczeniu zarządu BUMECH S.A.

Przewodniczący Solidarności nie był pracownikiem ciągu technologicznego wydobycia. Dlatego też nie został przejęty przez Bumech. Pracownikiem PG Silesia przestał być z ostatnim dniem maja. Pensji za maj, jak mówi, nie dostał. Nie dostał również odprawy. A teraz nie ma  wypłacanego zasiłku chorobowego z ZUS-u.
Przebywam na L4, ale proszę sobie wyobrazić, że nawet nikt nie jest w stanie zrobić mi dokumentacji, na przykład ile ja zarabiałem, żeby ZUS mógł mi wypłacić jakiekolwiek świadczenia. Jestem na L4, ale bez świadczeń pieniężnych, z uwagi na to, że nikt tego nie robi na kopalni… – mówi.

  • cover play_arrow

    Były szef Solidarności w kopalni Silesia: „Boję się o swoją rodzinę” Izabela Janoszek

„Boję się o swoją rodzinę”

Działacz Solidarności twierdzi, że jest nękany i zastraszany przez nieznane osoby, które pojawiają się w pobliżu jego domu. A sytuacja dotyka również jego rodziny.

Widzimy różne rzeczy wokół mojej rodziny dziejące się (…) Zastraszania, nękania, podjeżdżania pod dom samochodami dziwnymi. Oczywiście pozakładałem już kamery, jakby coś się wydarzyło… Miałem już przypadki, że ktoś przejeżdżał specjalnie na rowerze i z aparatem, z telefonem w ręku i nagrywał. Także to widać, że mam po prostu przyklejonego kogoś, który za mną chodzi i patrzy co ja robię – opowiada nam Grzegorz Babij.

  • cover play_arrow

    Były szef Solidarności w kopalni Silesia: „Boję się o swoją rodzinę” Izabela Janoszek

 

Czy w związku z tym, powiadomił odpowiednie służby? Tego nie ujawnia. Wiemy natomiast, że policjanci z komisariatu w Czechowicach-Dziedzicach zajmują się innym zawiadomieniem złożonym przez Grzegorza Babija. Chodzi o zabór mienia należącego do Solidarności działającej w Silesii oraz utrudnianie działalności związkowej na terenie kopalni.

Autor: Zdjęcie autora Izabela Janoszek
[email protected]