Bielska piłka

“Nasze związki z Polską są silniejsze, niż mogłoby się wydawać”. Efe Zorkun o Turcji na mundialu

today25.06.2026 11:20

Tło
share close

Powrót na mistrzostwa świata po 24 latach miał być dla Turcji początkiem nowego rozdziału. Rzeczywistość okazała się jednak wyjątkowo brutalna. Turcy przegrali dwa pierwsze spotkania – 0:2 z Australią i 0:1 z Paragwajem – przez co stracili szanse na awans do fazy pucharowej. Same wyniki nie oddają jednak w pełni obrazu gry. Reprezentacja znad Bosforu stworzyła sobie mnóstwo okazji, oddając dziesiątki strzałów na bramkę rywali, ale zabrakło jej skuteczności. Dziś w nocy Turcy rozegrają swój ostatni mecz na mistrzostwach świata – o 4:00 nad ranem czasu polskiego zmierzą się z reprezentacją gospodarzy, USA. O reprezentacji swojego kraju, jej największych atutach oraz związkach Turcji z Polską opowiedział nam Efe Zorkun, który od kilku lat występuje w klubach z okolic Bielska-Białej.

Z Turcji w Beskidy

Efe pochodzi z Turcji, gdzie przed laty stawiał pierwsze piłkarskie kroki. W ojczyźnie przez długi czas występował w amatorskich rozgrywkach, reprezentując barwy Turunçlusporu.

Pochodzę z Turcji i wiele lat temu grałem w amatorskiej lidze. Reprezentowałem klub Turunçluspor. Minęło już sporo czasu, ale bardzo dobrze wspominam tamten okres. Piłka nożna od zawsze była ważną częścią mojego życia i właśnie wtedy zdobywałem pierwsze doświadczenia, które później pozwoliły mi rozwijać się jako zawodnik – opowiada.

Do Polski trafił z powodów rodzinnych.

Moja żona jest Polką i właśnie dlatego przeprowadziłem się do Polski. Mieszkam tutaj od czterech lat. W tym czasie poznałem wielu wspaniałych ludzi, nauczyłem się funkcjonować w nowym kraju i oczywiście kontynuowałem swoją przygodę z piłką nożną – mówi

Przez ten czas zdążył dobrze poznać lokalne środowisko piłkarskie. Obecnie jest zawodnikiem Pasjonata Dankowice, a wcześniej występował również w Bestwince i Zabrzegu. Obecny sezon spędza natomiast na wypożyczeniu w Kaniowie.

Efe Zorkun

Dzięki występom w kilku klubach z regionu szybko przekonał się, jak ważną rolę odgrywa futbol w lokalnych społecznościach.

Pasja i ambicja

Zapytany o to, jak w kilku słowach opisałby reprezentację swojego kraju, odpowiada bez chwili zastanowienia.

Gdybym miał opisać reprezentację Turcji tylko dwoma słowami, byłyby to pasja i ambicja. Myślę, że właśnie te cechy najlepiej oddają charakter naszej drużyny. Niezależnie od przeciwnika zawsze chcemy walczyć o zwycięstwo i nigdy nie wychodzimy na boisko tylko po to, żeby się bronić – podkreśla.

Zdaniem Efe właśnie te cechy od lat wyróżniają turecki futbol.

– Lubimy grać ofensywnie. Najczęściej występujemy w ustawieniu 4-2-3-1 i stosujemy wysoki pressing. Staramy się odbierać piłkę wysoko na połowie przeciwnika i narzucać własne warunki gry. Kibice w Turcji oczekują od reprezentacji odwagi i ofensywnego futbolu, dlatego zawsze staramy się grać do przodu – tłumaczy.

W ostatnich latach w tureckiej kadrze pojawiło się wielu utalentowanych zawodników, jednak jeden z nich wyrasta na największą gwiazdę zespołu.

Arda Güler jest obecnie naszym najlepszym piłkarzem. To zawodnik o ogromnym potencjale, który już teraz potrafi robić różnicę na najwyższym poziomie. Nie można jednak zapominać o Kenanie Yıldızie. Uważam, że w najbliższych latach obaj będą liderami reprezentacji i twarzami tureckiego futbolu – uważa.

Powrót po 24 latach

Dla tureckich kibiców tegoroczne mistrzostwa świata były wyjątkowe. Reprezentacja wróciła na mundial po raz pierwszy od 2002 roku. Właśnie wtedy Turcy osiągnęli największy sukces w swojej historii, zdobywając brązowy medal mistrzostw świata.

Po tak długiej przerwie oczekiwania były ogromne, choć sam Efe jeszcze przed turniejem starał się zachować rozsądek.

Wróciliśmy na mundial po 24 latach. To bardzo długo. W tym czasie wiele reprezentacji regularnie występowało na największych turniejach i zdobywało doświadczenie. Australia, z którą graliśmy pierwszy mecz, była pod tym względem w lepszej sytuacji. Myślę, że nasi zawodnicy odczuwali ogromną ekscytację związaną z powrotem na mistrzostwa świata i być może w pewnym stopniu wpłynęło to na ich grę – ocenia.

Dziś, po dwóch porażkach, jego słowa wydają się jeszcze bardziej trafne. Turcy stworzyli sobie wiele sytuacji bramkowych, ale nie potrafili ich wykorzystać. Szczególnie bolesna była porażka z Paragwajem, po której stało się jasne, że mundial zakończy się dla nich już na fazie grupowej.

– Jeśli miałbym realnie oceniać nasze możliwości przed turniejem, powiedziałbym, że awans do ćwierćfinału byłby ogromnym sukcesem. Mamy utalentowanych zawodników i duży potencjał, ale trzeba pamiętać, że na mundialu grają najlepsze reprezentacje świata – mówił przed rozpoczęciem mistrzostw.

“Nasze związki z Polską są silniejsze, niż mogłoby się wydawać”

Zapytany o to, dlaczego kibice z Podbeskidzia powinni śledzić występy Turcji podczas mundialu, Efe zwrócił uwagę nie tylko na piłkę nożną.

Przede wszystkim nasze kolory są takie same. Zarówno Polska, jak i Turcja grają w czerwieni i bieli. Łączy nas również ogromna pasja do futbolu. Mieszkając w Polsce zobaczyłem, jak bardzo kibice kochają swoje drużyny i jak emocjonalnie podchodzą do piłki nożnej. Pod tym względem jesteśmy do siebie bardzo podobni – mówi.

Po chwili przywołuje również mniej znany, ale niezwykle ciekawy wątek historyczny.

Nasze związki z Polską są silniejsze, niż mogłoby się wydawać. Kiedy Polska zniknęła z mapy Europy po rozbiorach, państwo tureckie nigdy oficjalnie nie uznało tej sytuacji. Później Turcja przyjęła również wielu Polaków, którzy uciekali przed wojną. Do dziś pod Stambułem istnieje Adampol, miejscowość założona przez polskich osadników. To pokazuje, że nasze narody mają dłuższą wspólną historię, niż wielu ludzi sobie uświadamia – opowiada.

To właśnie ten fragment rozmowy najlepiej pokazuje, że dla Efe reprezentacja Turcji to coś więcej niż tylko drużyna piłkarska. To również część historii, tradycji i tożsamości kraju, z którego pochodzi.

Na koniec wspomina mundial, który najbardziej zapadł mu w pamięć.

Najbardziej pamiętam mistrzostwa świata w Katarze w 2022 roku. Uważam, że futbol był winny Leo Messiemu ten triumf. Oczywiście nie można zapominać o niesamowitym występie Kyliana Mbappe w finale. To był jeden z najlepszych meczów, jakie oglądałem w życiu i właśnie dlatego ten mundial pozostanie dla mnie wyjątkowy – przyznaje.

Choć tegoroczny mundial nie potoczył się po myśli tureckich kibiców, Efe nie ma wątpliwości, że reprezentacja jego kraju wróci jeszcze na wielką scenę. A jeśli coś ma pomóc jej w odbudowie, będą to właśnie cechy, którymi opisał ją na początku rozmowy – pasja i ambicja.

Czytaj także:

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Drążek
[email protected]