Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Grzegorz Szymik po niespełna dwóch sezonach spędzonych w Koszarawie Żywiec, rozstał się z klubem na pięć kolejek przed końcem minionej kampanii. Wyniki zespołu po przerwie zimowej okazały się czynnikiem, który zaważył na decyzji klubu. Wciąż nie wiadomo, kiedy i w jakiej roli szkoleniowiec wróci do piłki seniorskiej.
Na pięć kolejek przed końcem minionego sezonu Grzegorz Szymik zakończył swoją pracę w Koszarawie Żywiec. W ostatnim meczu pod jego wodzą drużyna pokonała Orła Łękawica 4:2. Decyzja o rozstaniu zapadła jednak wcześniej i była pokłosiem nierównej dyspozycji zespołu. Po udanym początku rundy wiosennej, przyszły porażki. Najbardziej bolesne były te dwie derbowe – z Góralem i z Sołą.
– Stąd wzięły się te myśli w naszych głowach — czy dać jeszcze czas trenerowi Grześkowi Szymikowi, czy już próbować coś zmienić. Ostatecznie daliśmy jeszcze szansę na kilka spotkań, ale znowu było „falowanie” – lepsze mecze przeplatane z gorszymi, nic się nie zmieniło. To ostatecznie przesądziło o tym, że się pożegnaliśmy i zatrudniliśmy Macieja Skolarza – tłumaczył nam jakiś czas temu Jan Oczkowski, wiceprezes klubu.
Więcej na ten temat przeczytacie tutaj:
Szkoleniowiec w Koszarawie spędził więc niespełna dwa sezony. W pierwszym – poprowadził drużynę do 3. miejsca w rozgrywkach żywieckiej A-Klasy, ulegając jedynie zespołom z Leśnej i Gilowic. Cel na drugi sezon był jasny – zespół miał walczyć o awans. Żywczanie długo dotrzymywali kroku liderowi, ale ostatecznie po kilku gorszych spotkaniach jasne stało się, że marzenia o okręgówce trzeba odłożyć na później.
Wtedy też podjęta została decyzja o zmianie na ławce trenerskiej. Grzegorza Szymika zastąpił Maciej Skolarz, a dziś wiemy już, że od nowego sezonu za wyniki Koszarawy odpowiadać ma Bartłomiej Jakubiec.
– Na pewno zrobiliśmy tutaj coś fajnego. Przez te dwa lata zbudowaliśmy od podstaw nową drużynę, która stała się jedną z czołowych ekip w A-klasie. Bardzo dobrze wyglądał też kontakt z zespołem. Jeśli chodzi o frekwencję i podejście do treningów, nie było większych problemów. Dobrze wyglądało to również na płaszczyźnie prywatnej, bo nie zawsze tylko piłka była na pierwszym miejscu. Czasami trzeba było po prostu z zawodnikami porozmawiać, zainteresować się tym, co u nich słychać, czy nie potrzebują jakiegoś wsparcia. I to działało w obie strony. Także w trudniejszych momentach, które przecież też się zdarzały, wszyscy się wspieraliśmy. Pod tym względem naprawdę wyglądało to bardzo dobrze. Na pewno jest trochę przykro i szkoda, że to tak się potoczyło, ale zarząd miał do tego pełne prawo i swoją wizję. Wybrali taki kierunek, a czy okaże się on lepszy dla nich i dla mnie, to pokaże czas. – mówi nam Grzegorz Szymik.
Nie ma co ukrywać, że dyspozycja Koszarawy na wiosnę mogła pozostawiać wiele do życzenia. Bolesne porażki i szybko „zgubione” punkty, sprawiły, że w zasadzie już w kwietniu jasne stało się, że o awansie można zapomnieć. Szkoleniowiec zwraca jednak uwagę, że zespół na przestrzeni całej kampanii borykał się z kontuzjami. Dodatkowo – jak czas pokazał – Maksymilian Cisiec rundę rewanżową przeszedł „suchą stopą”, notując przy tym komplet zwycięstw.
– Też mieliśmy tutaj swoje problemy kadrowe i gorszy okres. Zdarzyły się słabsze mecze, co sprawiło, że niestety straciliśmy matematyczne szanse na awans. Myślę jednak, że drużyna z Ciśca była w tym roku po prostu nie do przeskoczenia. Jesienią miała swoje trudne mecze, które potrafiła przepchnąć, a wiosną wygrywała już wszystko. – zauważa szkoleniowiec.
– Dlatego sądzę, że nawet gdybyśmy przez cały sezon dysponowali pełną kadrą i ominęłyby nas kontuzje, to i tak bardzo trudno byłoby nam nawiązać z nimi realną walkę. Myślę, że na to rozstanie też można patrzeć z dwóch stron i ciężko oceniać je całkowicie obiektywnie przez pryzmat problemów, z jakimi się mierzyliśmy. Z drugiej strony wiadomo, że zarząd miał do tego pełne prawo — to on zatrudnia trenera, jeśli go chce, a jeśli nie, to może go zwolnić. Takie jest po prostu życie trenera. – tłumaczy.
Jak słyszymy, po rozstaniu z klubem zaczęły się pojawiać pierwsze zapytania. Wciąż jednak nie wiadomo, czy… i w jakiej roli Grzegorz Szymik przystąpi do nowego sezonu.
– Na pewno już od momentu, gdy pojawiła się informacja o moim rozstaniu z Koszarawą, zaczęły spływać pierwsze zapytania. Dotyczyły one zarówno roli trenera, jak i zawodnika. Cały czas nie zdecydowałem, czy w nowym sezonie chciałbym funkcjonować jako trener, grający trener, czy może po prostu jako zawodnik. Na pewno nie chciałem wchodzić w coś, co nie miałoby większego sensu. Biorę też pod uwagę opcję, że zrobię sobie po prostu półroczną przerwę. – słyszymy
Czytaj także:
Autor:
Mikołaj Lorenz
[email protected]
Najlepsze pasmo towarzyszące na Podbeskidziu! Konkursy, akcje radiowe, rozmowy i oczywiście - starannie wyselekcjonowane przeboje non-stop!
close
Copyright Radio BIELSKO