Sponsorowane

Wieczór tylko dla siebie. Dlaczego Polacy przestali się wstydzić dbania o przyjemność

today19.06.2026 14:18

Tło
share close

Dla pokolenia babć był to temat przemilczany. Dla wielu matek – krępujący. Dla części dzisiejszych dwudziesto- i trzydziestolatków staje się elementem zwykłego koszyka zakupowego, wrzucanym do niego obok maseczki do twarzy czy nowej maskary. Co właściwie się zmieniło w naszym podejściu do intymności?

Półka, która wyszła z cienia. Rynek, który przestał być niszą

Odpowiedź w dużej mierze tkwi w dostępności. Według raportu Mordor Intelligence z 2025 roku globalny rynek sexual wellness – obejmujący akcesoria, lubrykanty i produkty do higieny intymnej – osiągnął wartość około 43 mld dolarów, a do 2030 roku ma przekroczyć 62 mld dolarów. Średnie tempo wzrostu na poziomie 7,5% rocznie sprawia, że kategoria ta rozwija się szybciej niż wiele dojrzałych sektorów kosmetycznych. W ostatnich latach wyraźnie wzrosła też sprzedaż w kanałach internetowych, gdzie dyskrecja zakupu jest gwarantowana.
Jednak same liczby to nie wszystko. Kluczowa zmiana zaszła w samym procesie zakupowym. Jeszcze kilkanaście lat temu kategorię tę obsługiwały niemal wyłącznie wyspecjalizowane sklepy z zasłoniętymi witrynami. Z czasem te produkty zaczęły pojawiać się w dużych drogeriach i sklepach internetowych, co przełamało psychologiczną barierę. Gdy produkt pojawia się w tym samym miejscu co pasta do zębów czy krem na noc, przestaje być traktowany jako „osobliwość”, a staje się częścią standardowej oferty prozdrowotnej.

W Polsce model łączący aptekę, drogerię i perfumerię reprezentuje sieć Super-Pharm, partner tego artykułu. Taka struktura sklepu sprawia, że zakupy związane z komfortem intymnym można skompletować przy okazji codziennych spraw, bez konieczności planowania wizyt w specyficznych miejscach.

Język, który zdjął wstyd. Od sex shopu do działu wellness

Zmieniła się też estetyka. Produkty intymne coraz częściej są opisywane językiem znanym z kosmetyków: komfort, bezpieczeństwo, higiena, materiał, sposób użycia. Zamiast aluzji i krzykliwych opakowań, typowych dla lat dziewięćdziesiątych, pojawia się prostsza komunikacja – bliższa ulotce produktu pielęgnacyjnego. Częściej mówi się o zdrowiu intymnym, świadomości ciała i własnym komforcie, a nie tylko o samej erotyce.
Ten sam klient, który uważnie sprawdza skład serum, zaczyna dziś weryfikować materiał, z którego wykonano akcesoria intymne. W kategorii gadżetów i akcesoriów erotycznych dominują dziś produkty wykonane z bezpiecznych dla ciała, łatwych do czyszczenia tworzyw, z odpowiednimi certyfikatami. Obok nich na półkach znajdziemy lubrykanty na bazie wody czy hipoalergiczne środki pielęgnacyjne.

Różnicę w podejściu do kategorii najlepiej widać w poniższym zestawieniu:

Cecha

Dawniej

Dziś

Miejsce zakupu

Wyspecjalizowany sex shop

Drogeria, apteka internetowa, marketplace

Język komunikacji

Aluzja, żart, erotyczny podtekst

Komfort, higiena, zdrowie intymne

Estetyka i materiał

Krzykliwe opakowania, brak jasnego składu

Minimalizm, bezpieczne materiały, certyfikaty

Charakter zakupu

Często wstydliwy, traktowany jako tabu

Element self-care, naturalna część zakupów

Jak zwracała uwagę Anna Golan, psycholog i seksuolog kliniczny, w materiale Super-Pharm o trendzie sexual wellness, „dbanie o zdrowie seksualne przestało być tematem tabu”. Dobrze widać tu zmianę języka: od skrępowania i półsłówek do rozmowy o komforcie, bezpieczeństwie i zdrowiu intymnym.

Na Podbeskidziu dbamy o siebie naturalnie

Wieczór dla siebie często zaczyna się zupełnie zwyczajnie: po pracy, po spacerze, po szybkim wyjściu w góry albo po spotkaniu w centrum Bielska. Nie musi mieć formy wielkiego rytuału. Czasem to po prostu kilkanaście minut bez telefonu, prysznic, ulubiony kosmetyk, rozmowa z partnerem albo chwila skupienia na potrzebach własnego ciała.
Ważna jest zmiana myślenia: przyjemność i zdrowie intymne coraz rzadziej są traktowane jako temat „tabu”, a coraz częściej jako naturalna część dbania o siebie. Ta zmiana dokonuje się cicho – widać ją w koszykach zakupowych i w rozmowach, których wcześniej się nie prowadziło. To zdrowsza postawa niż dawne milczenie: mniej wstydu, więcej pytań o bezpieczeństwo i o to, czego naprawdę potrzebujemy dla własnego dobrostanu.

Autor: Redakcja Radia BIELSKO
[email protected]