Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Sebastian Gruszfeld już oficjalnie jest trenerem Borów Pietrzykowice. Po rozstaniu z GKS-em Radziechowy-Wieprz, szkoleniowiec bardzo szybko znalazł nowe miejsce pracy – padło na bardzo dobrze znane Pietrzykowice. Co go skłoniło do tej decyzji? Jakie cele stawia przed zespołem?
Jakiś czas temu informowaliśmy, że po sezonie Sebastian Gruszfeld odejdzie z GKS-u Radziechowy-Wieprz. Szkoleniowiec po 2,5-letnim okresie spędzonym w klubie zrezygnował z dalszej pracy. Minęło kilka dni… i już wszystko wiemy – w następnym sezonie poprowadzi Bory Pietrzykowice, zastępując na stanowisku Marka Makarewicza.
Dla trenera będzie to powrót w miejsce, które zna bardzo dobrze. W przeszłości miał okazję już pracować w Borach, a jak sam nam zdradził, to nie była pierwsza okazja, aby wrócić do tego klubu- tym razem jednak wszystkie okoliczności sprawiły, że w końcu do tego doszło.
– To znaczy, na pewno oferta z Borów nie była pierwszą propozycją, jaką otrzymałem w czasie tych czterech lat, kiedy byłem poza klubem. To na pewno nie była ani pierwsza, ani druga szansa powrotu. Propozycje z Pietrzykowic pojawiały się regularnie. Nie chciałem odchodzić z zespołu GKS Radziechowy-Wieprz. Moją intencją było dalsza praca w tym klubie i osiąganie tam jak najlepszych wyników. Jednak tak, jak już wcześniej mówiłem, bardzo istotne są dla mnie treningi oraz satysfakcja, którą czerpię z wysokiej frekwencji na zajęciach. Tego właśnie brakowało w ostatnim okresie, szczególnie przez ostatnie trzy miesiące – zdradził nam kulis swojej decyzji.
O odejściu z dotychczasowego klubu nie zadecydowały wyniki, a „zmęczenie materiału”. Szkoleniowiec uznał, że coś się wypaliło i to odpowiedni moment, aby obrać inną drogę. Mimo to nie ukrywa satysfakcji z pracy wykonanej przez ostatnie lata. Zapytany, o to, jak w kilku słowach można opisać jego pobyt w Radziechowach, mówi…
– Przede wszystkim pierwszym słowem, które przychodzi mi na myśl, jest progres. Spędziłem w Radziechowach dwa i pół roku, co oznacza pięć rund. Zakończona runda była najlepszą ze wszystkich. Drugą rzeczą, o której od razu myślę, jest młodzież. W tym czasie udało się wprowadzić do pierwszej drużyny liczne grono wychowanków klubu, chociażby Igora Handzlika, Oskara Biernackiego, Konrada Pindla czy Michała Knapka. W minionym sezonie spędzili na boisku wiele minut i pokazali się z bardzo dobrej strony. U każdego z nich widać wyraźny rozwój, co bardzo cieszy. Uważam, że właśnie w tym kierunku powinny zmierzać takie kluby jak GKS Radziechowy-Wieprz czy Bory Pietrzykowice – ocenia okres spędzony w GKS-ie.
Mimo że od czasów, gdy Sebastian Gruszfeld ostatnim razem pracował w Borach, trochę się pozmieniało, to szkoleniowiec ma bardzo dobre rozeznanie. Wszak jest to zespół, z którym na co dzień rywalizował w rozgrywkach skoczowsko-żywieckiej okręgówki. Nie ukrywa, że ma już pewne wnioski, jeśli chodzi o kadrę na następny sezon.
– W zasadzie uważnie śledziłem nie tylko zespół Borów Pietrzykowice, ale również wszystkich naszych ligowych rywali. Z tej perspektywy niewiele się dla mnie zmienia, ponieważ w większości będą to te same drużyny, z wyjątkiem beniaminków i ewentualnego spadkowicza. Mam już pewne przemyślenia i własną koncepcję dotyczącą funkcjonowania zespołu, jednak w pierwszej kolejności chciałbym omówić to z prezesem. Dopiero po takich rozmowach będzie można podejmować konkretne decyzje dotyczące przyszłości drużyny – tłumaczy.
Nie od dziś wiadomo, że często zawodnicy zmieniają klub razem z trenerem. Pytany o taką możliwość, nie ukrywa, że może się tak stać i w tym przypadku, choć zaznacza, że taki ruch może okazać się bardzo trudny do zrealizowania.
– Takie sytuacje są naturalnym elementem piłki nożnej. Nie można więc wykluczyć, że ktoś z zespołu GKS Radziechowy-Wieprz dołączy do drużyny z Pietrzykowic. Uważam jednak, że realizacja takiego ruchu byłaby bardzo trudna, zwłaszcza biorąc pod uwagę specyfikę obu klubów oraz różne uwarunkowania organizacyjne i sportowe. Najbliższe dwa–trzy tygodnie powinny dać odpowiedź na to, czy taki transfer będzie możliwy. Dopiero wtedy okaże się, czy któryś z zawodników zdecyduje się na taki krok i czy uda się go zrealizować. –wyjaśnia.
Bory Pietrzykowice miniony sezon zakończyły na ligowym podium. Drużyna szczególnie mogła się podobać jesienią, gdy bardzo długo dotrzymywała kroku liderowi z Puńcowa. Mimo udanej kampanii, z pracy w klubie zrezygnował jednak Marek Makarewicz… A z jakimi celami do kolejnego sezonu przystąpi Sebastian Gruszfeld?
– Jeśli chodzi o cele, które pojawiały się podczas naszych dotychczasowych rozmów z prezesem, najważniejsze założenia pozostają niezmienne. Chodzi przede wszystkim o dalszy rozwój drużyny, rozwój młodych zawodników, a także budowanie stabilności zespołu i utrzymanie mocnej pozycji w tej lidze. Oczywiście ambicją klubu jest walka o jak najwyższe miejsca w każdym sezonie. Jednocześnie nie ma presji związanej z koniecznością awansu. Z pewnością byłoby to duże osiągnięcie dla takiego klubu jak Bory Pietrzykowice, jednak najważniejsze pozostają systematyczny rozwój i stabilne funkcjonowanie drużyny – mówi nam szkoleniowiec.
Czytaj także:
Autor:
Mikołaj Lorenz
[email protected]
jak atrakcyjnie spędzić czas w regionie, jak ominąć korki i jak odpocząć?
close
Copyright Radio BIELSKO