Bielska piłka

18-letni Arkadiusz Milik rozbił Podbeskidzie. Tak zaczynała się wielka kariera napastnika

today16.04.2026 09:29 2

Tło
share close

Był październik 2012 roku… Podbeskidzie ze sporymi kłopotami rozpoczęło swój drugi sezon na najwyższym poziomie rozgrywkowym w kraju. Górale pod wodzą Roberta Kasperczyka nie punktowali prawie wcale. Po sześciu pierwszych kolejkach na swoim koncie mieli zaledwie dwa punkty, a pozycja szkoleniowca, jak i samego zespołu zdawała się robić coraz bardziej nerwowa. Wtedy na stadion przy ulicy Rychlińskiego zawitał Górnik Zabrze…

Nieudany początek sezonu

Jesień 2012 roku, obok końcówki sezonu 2015/16, była zdecydowanie najgorszym okresem w historii występów Podbeskidzia w Ekstraklasie. Drużyna wystartowała fatalnie, choć nie wolno zapominać, że terminarz nie był dla nich łaskawy: Jagiellonia Białystok, Wisła Kraków, Legia Warszawa i Śląsk Wrocław – lekko nie było… Później przyszły nieco „łatwiejsze” spotkania z Koroną Kielce i Ruchem Chorzów (oba przegrane). 

Sytuacja była więc niezwykle trudna. W 7. kolejce sezonu do Bielska-Białej zawitał niepokonany wówczas Górnik Zabrze – z Adamem Nawałką na ławce i młodym utalentowanym napastnikiem o nazwisku Milik. Dla przyszłej gwiazdy Serie A i wielkokrotnego reprezentanta Polski mecz z Podbeskidziem był niezwykle udany. Strzelił w nim dwie bramki i to nie byle jakie… Nastolatek bawił się z doświadczonymi obrońcami rywala, mijając ich niczym tyczki na treningu.

Od poprzeczki…

Do 33. minuty na boisku panował bezbramkowy remis. Wtedy sprawy w swoje ręce wziął właśnie 18-letni wówczas Arkadiusz Milik. Napastnik otrzymał piłkę tuż przed polem karnym Górali i bez przyjęcia oddał strzał lewą nogą w kierunku bramki chronionej przez Richarda Zajaca. Słowacki golkiper był bez szans, piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki, a następnie zatrzepotała w siatce.

Zobaczcie to trafienie:

Zabawił się z obrońcami

Najgorsze dla Podbeskidzia miało jednak dopiero nadejść. W drugiej części gry podopieczni Raberta Kasperczyka, zamiast odrabiać straty, znów musieli wyjmować piłkę z siatki. Ledwie pięć minut po zmianie stron Arkadiusz Milik zadał kolejny celny cios. Napastnik otrzymał piłkę z głębi pola, sprytnie podbił ją nad nadbiegającymi Markiem Sokołowskim i Dariuszem Pietrasiakiem i bez większych problemów ponownie pokonał Zajaca. Gdy piłka wpadała do siatki, defensorzy Podbeskidzia dopiero zbierali się z murawy.

Zobaczcie to trafienie:

W niedługim odstępie czasu, trzeciego gola dla przyjezdnych dołożył jeszcze Prejuce Nakoulma – wtedy jasne stało się, że dorobek punktowy Bielszczan nie ulegnie poprawie po tej potyczce. Na koniec honorowe trafienie zanotował Damian Chmiel i w efekcie spotkanie zakończyło się porażką miejscowych 1:3. 

Podbeskidzie rzuciło się w pogoń za utrzymaniem, a Milik ruszył podbijać Europę

Niedługo po tym meczu z pracą pod Klimczokiem pożegnał się Robert Kasperczyk. Szkoleniowiec drużynę poprowadził jeszcze tylko w następnym spotkaniu z GKS-em Bełchatów. Później mu podziękowano i w klubie rozpoczęło się poszukiwanie odpowiedniego kandydata, aby wyprowadzić zespół z kryzysu. Próbował Marcin Sasal, próbował Dariusz Kubica, jednak finalnie tę misję wypełnił dopiero Czesław Michniewicz

-Trener Czesław Michniewicz przejął zespół i zdołał nas utrzymać w Ekstraklasie, choć sytuacja wydawała się beznadziejna. To był bardzo trudny okres – każdy mecz graliśmy z nożem na gardle. Mentalnie to było ogromne obciążenie, ale finał był wspaniały. To utrzymanie w ostatniej kolejce sezonu jest jednym z tych momentów, które pamięta się przez całe życie – wspominał w niedawnej rozmowie z Radiem BIELSKO Dariusz Kołodziej.

Więcej na ten temat:

Milik przeciwko Podbeskidziu już więcej nie wystąpił, dograł rundę w Ekstraklasie, a później wyruszył podbijać Europę.  Pierwszy zagraniczny przystanek miał miejsce w Niemczech, gdzie bronił barw Bayeru Leverkusen oraz Augsburga. Później trafił do Holandii – tam, w Ajaxie Amsterdam jego kariera nabrała prawdziwego rozpędu. Pełnego potencjału być może jednak nigdy nie rozwinął, bowiem na drodze nieustannie stawały problemy ze zdrowiem.

Czytaj także:

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]