Bielska piłka

PZPN przyjrzy się sprawie bramkarza Podbeskidzia. Mamy komentarz klubu

today16.03.2026 11:54

Tło
share close

Polski Związek Piłki Nożnej przyjrzy się wydarzeniom z ostatniego meczu Podbeskidzia Bielsko-Biała. Mowa tutaj o sytuacji z 31. minuty wyjazdowego meczu z Hutnikiem Kraków, wówczas golkiper Górali – Konrad Forenc popełnił ogromny błąd i zagrał piłkę wprost pod nogi rywala. Związek zwrócił się już do firmy Sportradar, która monitoruje wszelkie anomalie na rynkach bukmacherskich, w celu wyjaśnienia wątpliwości. Rzecznik prasowy Podbeskidzia zapewnia jednak, że klub stoi po stronie zawodnika.

Błąd Konrada Forenca zaważył na końcowym wyniku

Więcej niż o wyniku sobotniego spotkania Górali, mówi się o fatalnym w skutkach błędzie Konrada Forenca. Golkiper Podbeskidzia w 31. minucie gry, przy próbie wyrzutu piłki, zagrał futbolówkę wprost pod nogi Kacpra Prusińskiego. Zawodnik Hutnika momentalnie oddał strzał na bramkę i otworzył wynik spotkania. Jak czas pokazał, było to jedyne trafienie w tym meczu, a Podbeskidzie do Bielska-Białej wróciło bez zdobyczy punktowej. 

Więcej na temat błędu Konrada Forenca przeczytacie tutaj:

„Wierzymy, że był to po prostu błąd”

W obliczu ostatnich wydarzeń, związanych z decyzją o pięcioletniej dyskwalifikacji dla Sebastiana Szabłowskiego – bramkarza Sokoła Kleczew, który w sierpniu ubiegłego roku w trakcie spotkania z Rekordem Bielsko-Biała w podobnych okolicznościach doprowadził do straty bramki. Błąd golkipera Podbeskidzia wzbudził sporo podejrzeń. 

Więcej na temat sprawy Sebastiana Szabłowskiego przeczytacie tutaj:

Sytuacji z sobotniego meczu pomiędzy Podbeskidziem Bielsko-Biała a Hutnikiem Kraków ma przyjrzeć się Polski Związek Piłki Nożnej. W celu rozwiania wątpliwości zwrócił się on do szwajcarskiej firmy Sportradar, która monitoruje ruchy na rynkach bukmacherskich. W klubie spod Klimczoka wierzą jednak w niewinność swojego zawodnika. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy rzecznika Podbeskidzia Bielsko-Biała:

Jeśli chodzi o działania Polskiego Związku Piłki Nożnej, sprawa jest obecnie w toku. My jako klub kierujemy się zasadą domniemania niewinności. Konrad jest bardzo ważną postacią w naszej szatni – to kapitan zespołu i jeden z liderów drużyny. Oczywiście będziemy jeszcze rozmawiać z nim w klubie, natomiast wierzymy, że był to po prostu błąd wynikający z sytuacji meczowej – mówi nam rzecznik prasowy klubu – Piotr Porębski

„Zawodnicy byli zdruzgotani, a przede wszystkim sam Konrad”

Rzecznik klubu zwraca również uwagę, że ogromny wpływ na odbiór całej sytuacji, ma fakt, że kilka dni temu PZPN ogłosił karę zawieszenia dla Sebastiana Szabłowskiego. Zwraca również uwagę, iż błąd Forenca w minionej kolejce nie był odosobnionym przypadkiem. Wskazuje na podobne wydarzenie w innych meczach.

– Zawodnicy byli zdruzgotani, a przede wszystkim sam Konrad. Zaraz po końcowym gwizdku zebrał drużynę w kółku i przeprosił kolegów za to, co się wydarzyło. Później otrzymał też wsparcie od kibiców w sektorze gości. Drużyna stanęła za nim murem, a jego przeprosiny zostały przyjęte. Trzeba też pamiętać, że cała sytuacja niefortunnie zbiegła się w czasie z ogłoszeniem kary dla bramkarza Sokoła Kleczew za ustawianie meczów. W tej kolejce było zresztą kilka błędów bramkarzy – podobne sytuacje zdarzyły się także w innych spotkaniach, choćby w meczu GKS-u Tychy ze Śląskiem Wrocław, czy Zagłębia Sosnowiec  z Olimpią Grudziądz. Gdyby nie ta wcześniejsza sprawa z Sokołem Kleczew, być może nikt nie rozpatrywałby tego w kontekście ewentualnego obstawiania meczów. Timing jest bardzo niefortunny. My jednak wierzymy w uczciwość Konrada i cały klub stoi za nim murem. To bardzo ważna postać w drużynie, kapitan i dobry duch szatni – podkreśla

Błąd Jakuba Mądrzyka w meczu GKS Tychy – Śląsk Wrocław (od 30. sekundy):

 

Czytaj także:

 

 

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]