powiat żywiecki

Spór o pensjonat nad jeziorem. Mieszkańcy protestują, inwestor odpiera zarzuty

today26.02.2026 14:32

Tło
share close

Plan budowy dużego obiektu turystycznego przy ul. Kościelnej w Zarzeczu wywołał gorącą dyskusję wśród mieszkańców, władz samorządowych oraz inwestora. Jedni mówią o zagrożeniu dla ładu przestrzennego i infrastruktury, drudzy — o szansie na rozwój regionu i nowe miejsca pracy. Sprawa jest w toku, a emocje w lokalnej społeczności rosną.

Mieszkańcy mówią „nie” dużej inwestycji

Podczas spotkania Rady Sołeckiej w Zarzeczu mieszkańcy wyrazili zdecydowany sprzeciw wobec planowanej budowy czterokondygnacyjnego budynku pensjonatowego w rejonie ul. Kościelnej. Obiekt ma mieć około 13–14 metrów wysokości i pomieścić ponad 100 apartamentów przeznaczonych pod wynajem krótkoterminowy. W projekcie przewidziano także część usługową oraz podziemny garaż wielostanowiskowy.

Inwestycja ma powstać na niezabudowanej działce o powierzchni ok. 70 arów, kilkadziesiąt metrów od brzegu Jeziora Żywieckiego. Zdaniem wielu mieszkańców skala przedsięwzięcia nie pasuje do dominującej w okolicy zabudowy jednorodzinnej. – Już na pierwszy rzut oka widać, że inwestycja w tej skali może dominować nad okoliczną zabudową – podnosili uczestnicy spotkania.

Obawy o drogi, wodę i kanalizację

Jednym z głównych punktów zapalnych jest infrastruktura. Lokalna ul. Kościelna — prowadząca do działki — w najwęższym miejscu ma około 2,5 metra szerokości, jest jednokierunkowa i pozbawiona chodników. W sezonie letnim okolica i tak jest silnie obciążona ruchem turystycznym związanym z jeziorem.

Mieszkańcy obawiają się m.in. przeciążenia układu drogowego, problemów z zaopatrzeniem w wodę, niewydolności kanalizacji oraz zwiększonego ruchu w rejonie kościoła w niedziele. Pojawiają się także pytania o stabilność gruntu w pobliżu zbiornika oraz wpływ inwestycji na bezpieczeństwo przeciwpowodziowe.

Gmina chce wnikliwej analizy

W sprawę zaangażowały się władze gminy Łodygowice. Zastępca wójta skierował do Starostwa Powiatowego w Żywcu pismo z wnioskiem o szczegółowe przeanalizowanie dokumentacji i sprawdzenie zgodności inwestycji z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego z 2017 roku. Postępowanie w sprawie pozwolenia na budowę jest w toku, a inwestor był już wzywany do uzupełnienia dokumentacji — wynika z rejestru prowadzonego przez Główny Urząd Nadzoru Budowlanego. Inwestorem jest spółka deweloperska Przystań Halny.pl z siedzibą w Bielsku-Białej.

Klub Żeglarski „Halny” odcina się od inwestora

Dodatkowe zamieszanie wywołało podobieństwo nazwy inwestora z lokalnym klubem żeglarskim. Planowany obiekt ma powstać w pobliżu Klubu Żeglarskiego „Halny”, a wniosek na budowę złożyła spółka Przystań Halny.pl. W oficjalnym oświadczeniu klub podkreślił, że nie ma z inwestycją nic wspólnego. „Firma Przystań Halny.pl (…) jest zupełnie oddzielnym i niezależnym podmiotem od Klubu Żeglarskiego ‘HALNY’, w żadnym razie niezwiązanym i niewspółpracującym z naszym Klubem” – czytamy. Przedstawiciele stowarzyszenia zwracają uwagę, że nazwa spółki może wprowadzać w błąd mieszkańców i sympatyków klubu.

Inwestor: działamy zgodnie z planem i prawem

Spółka Przystań Halny.pl odpiera zarzuty mieszkańców i podkreśla, że projekt jest zgodny z obowiązującym planem miejscowym. – Procedura planistyczna to proces wieloletni. Miejscowy plan dba o zrównoważony rozwój gminy, w tym turystyki, co jest niezwykle ważne dla regionu i miejscowości położonych wokół Jeziora Żywieckiego – mówi nam przedstawiciel inwestora.

Deweloper przekonuje, że rozwój turystyki nad jeziorem przyniesie wymierne korzyści. – Turystyka to miejsca pracy i rozwój wszystkich branż towarzyszących, a także zwiększenie atrakcyjności okolicy – dodaje. Spółka wskazuje również na trwające inwestycje rowerowe wokół jeziora, finansowane ze środków unijnych, które mają zwiększyć ruch turystyczny.

Architekt: plan dopuszcza taką zabudowę

Autor projektu w rozmowie z Radiem Bielsko podkreśla pełną zgodność inwestycji z zapisami planu miejscowego. – Jednostka planu, która jest na tym terenie, mówi wprost, że można tam lokować tego typu obiekty. To jest obszar przeznaczony pod turystykę, nie pod zabudowę jednorodzinną – mówi. Architekt zwraca uwagę, że dyskusja o skali zabudowy powinna była odbyć się na etapie uchwalania planu. – Jeżeli ten plan został uchwalony, to nie jest teraz pora na rozmowę o tym, czy takie obiekty o tej wielkości mogą się tam znajdować – dodaje.

„To nie jest betonoza”

Projektanci odpierają także zarzuty dotyczące wyglądu budynku. – Zrobiliśmy obiekt rozczłonkowany, zestopniowany, bardzo wpisujący się w teren. Jest duży, tak — ale nieagresywny. To nie jest jakaś betonoza – słyszymy.

Według inwestora wizualną lekkość mają zapewnić kaskadowo cofane kondygnacje, wielospadowe dachy z lukarnami, loggie i tarasy, elewacje z klinkieru i okładzin drewnopodobnych, zielone stropodachy i nawierzchnie w geokracie. – Na elewacjach nie znajdziemy tynku ani betonu – zapewnia przedstawiciel spółki.

Parking i dojazd pod lupą

W odpowiedzi na obawy komunikacyjne inwestor podkreśla, że zaplanowano jednopoziomowy parking podziemny oraz miejsca naziemne – łącznie więcej niż liczba apartamentów. Architekt stanowczo prostuje przekazywane przez mieszkańców informacje. – Podnoszone jest, że jest dwupoziomowy parking podziemny. To jest nieprawda. Parking jest jednopoziomowy – przekazuje architekt.

Jednocześnie przyznaje, że ul. Kościelna ma słabe parametry. – Inwestor jest jak najbardziej otwarty, żeby partycypować w kosztach poprawienia szerokości tej drogi (…) Na jakimś odcinku trzeba to poprawić – słyszymy.

Spór o wodę i bezpieczeństwo

Projektanci odpierają również zarzuty dotyczące gospodarki wodnej i zagrożenia powodziowego. – Przeprocedowaliśmy pozwolenie wodnoprawne na odprowadzenie deszczówki do zbiornika. Ilość wody spływającej z naszej działki nie zmieni się w stosunku do stanu obecnego – zaznacza nasz rozmówca. Architekt dodaje też, że inwestycja znajduje się w odpowiedniej odległości od wałów przeciwpowodziowych i spełnia wymogi formalne.

Emocje nie opadają

Mieszkańcy zapowiadają dalsze działania, w tym zbiórkę podpisów przeciw inwestycji, która ma odbyć się w najbliższą niedzielę podczas mszy w miejscowym kościele. Podkreślają przy tym, że nie są przeciwni rozwojowi turystyki, lecz oczekują inwestycji dopasowanych skalą do charakteru miejscowości. Z kolei inwestor przekonuje, że projekt przyniesie gminie wymierne korzyści finansowe, nowe miejsca pracy i większy ruch turystyczny. Do sprawy będziemy wracać.

Fot. Wniosek RWDZ GUNB

Autor: Zdjęcie autora Adam Kanik
[email protected]