Region

Wyruszą do Afryki ratować oczy Etiopczykom

today23.02.2026 18:31

Tło
share close

Pod koniec kwietnia z Polski wyruszy kolejna misja medyczna inicjatywy „Oczy Etiopii”. Jej koordynator Stanisław Kotlarczyk był gościem Radia Bielsko i opowiadał o przygotowaniach do wyprawy, skali potrzeb oraz trudnościach, z jakimi mierzy się zespół. Akcja trwa nieprzerwanie od 2011 roku. W tym czasie polsko-etiopski zespół przeprowadził już tysiące operacji oczu u osób, które bez tej pomocy najczęściej nigdy nie odzyskałyby wzroku. – W sumie od samego początku mamy już prawie 4,5 tysiąca operacji i zabiegów – mówił w radiowej rozmowie Stanisław Kotlarczyk.

Na czym polega projekt

Każdego roku wiosną grupa lekarzy z Polski wraz z dodatkowym personelem medycznym udaje się do wybranego szpitala lub ośrodka zdrowia na prowincji w Etiopii. Przez kilka dni wykonują tam operacje zaćmy i jaglicy u pacjentów, którzy w normalnych warunkach nie mieliby dostępu do specjalistycznego leczenia. Istotą projektu jest docieranie tam, gdzie dostęp do okulistyki jest najbardziej ograniczony. Zespół działa w małych miejscowościach i na prowincji, z dala od dużych ośrodków. Posłuchaj:

  • cover play_arrow

    Wyruszą do Afryki ratować oczy Etiopczykom Adam Kanik

— „To są małe miasteczka… daleko od dużych miast, żeby dać ludziom szansę, tym najbiedniejszym. Bo takie jest założenie akcji, pomagamy najbiedniejszym” — podkreśla Stanisław Kotlarczyk, koordynator akcji „Oczy Etiopii”. Do wybranego szpitala przychodzą wcześniej zakwalifikowani pacjenci. Wielu z nich pokonuje pieszo nawet kilkadziesiąt, a bywa że ponad sto kilometrów. Wiedzą, że przyjedzie ekipa z Polski i przez kilka dni będzie można skorzystać z bezpłatnej pomocy.

Najczęściej wykonywane są operacje usunięcia zaćmy, ale lekarze i wolontariusze zajmują się także innymi schorzeniami oczu i rozdają okulary. Zabiegi prowadzą polscy okuliści we współpracy z etiopskim lekarzem i miejscowym personelem.

Medyczny maraton w trudnych warunkach

Tegoroczny wyjazd planowany jest od 30 kwietnia do 14 maja. Na miejscu zespół pracować będzie w bardzo intensywnym tempie. — „Zaczynamy od rana, od godziny dziewiątej i czasem to jest do godziny dziewiątej wieczorem” — relacjonuje Stanisław Kotlarczyk. — „To jest maraton… ale warto”.

W ciągu czterech dni lekarze są w stanie wykonać około 250–300 zabiegów. Warunki pracy bywają jednak dalekie od europejskich standardów. Już na etapie wyboru miejsca trzeba spełnić podstawowe wymogi techniczne. — „Warunkiem jest, żeby był szpital, agregat prądotwórczy… bo to, że jest linia energetyczna, to nie znaczy, że jest prąd” — tłumaczy gość Radia Bielsko.

Najpierw pozwolenia, potem pakowanie

Przygotowania do każdej misji trwają praktycznie cały rok. Trzeba skompletować zespół, zdobyć zgody administracyjne, zorganizować sprzęt i leki oraz zapewnić finansowanie. — „Pozwolenie do pozwolenia, a na to pozwolenie jeszcze jedno pozwolenie, ale się udaje” — mówi Kotlarczyk, porównując etiopską biurokrację do europejskiej.

Wyzwaniem jest także transport wyposażenia. Zespół zabiera ze sobą kilka walizek sprzętu medycznego, soczewek i leków — tyle, ile pozwalają limity bagażowe. Resztę trzeba kupować na miejscu, co nie zawsze gwarantuje odpowiednią jakość.

Wolontariusze i lekarze lecą na własny koszt

Operacje są bezpłatne dla pacjentów, dlatego akcja wymaga  wsparcia finansowego. Członkowie polskiej ekipy pokrywają koszty podróży i pobytu z własnej kieszeni. — „Każdy z nas, który do Etiopii leci, pokrywa swoje wydatki z własnej kieszeni… zebrane środki idą tylko i wyłącznie na operacje” — podkreśla koordynator.

Obecnie inicjatywa współpracuje z fundacją PRO SPE z Rzeszowa, za pośrednictwem której prowadzona jest zbiórka. To duże ułatwienie, bo wcześniej inicjatorzy akcji musieli zbierać pieniądze sami.

Jak wesprzeć „Oczy Etiopii”

Osoby chcące pomóc mogą przekazać 1,5 procent podatku na Fundację PRO SPE z dopiskiem „Oczy Etiopii”. Aktualne informacje o możliwości wsparcia publikowane są także na profilu Facebook inicjatywy. — „Bardzo bym państwa prosił o przekazywanie 1,5% podatku koniecznie z dopiskiem Oczy Etiopii” — apeluje Stanisław Kotlarczyk.

Potrzeby wciąż są ogromne

Mimo imponującej liczby wykonanych zabiegów skala problemu w Etiopii pozostaje bardzo duża, szczególnie w północnej części kraju. — „Gdyby mi ktoś powiedział na początku, że dojdziemy do takiej ilości, to bym w to nie uwierzył… natomiast proszę mi wierzyć — to jest kropla w tym, co tam jest” — przyznaje koordynator.

Kolejna majowa wyprawa ma pomóc setkom etiopskich pacjentów odzyskać wzrok. Dla wielu z nich oznacza to nie tylko poprawę zdrowia, ale realną szansę na samodzielne życie.

Autor: Zdjęcie autora Adam Kanik
[email protected]