Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że Przemysław Laszczak wczoraj zapewnił sobie tytuł mistrzowski. Świetny występ i drugie miejsce w przedostatniej kolejce tego sezonu pozwoliło mu powiększyć przewagę nad Arturem Hazuką. Oznacza to, że już niemal na pewno sięgnie po zwycięstwo w klasyfikacji generalnej.
Za nami 14. kolejka czwartego sezonu Bielskiej Ligi Darta. Na starcie zmagań zabrakło jednego z czołowych zawodników klasyfikacji generalnej. Trzeciego w tabeli Marka Stroka z rywalizacji wykluczyła kontuzja palca, jest to niemal równoznaczne, z tym że skończy kampanię poza podium. To otworzyło szansę na brązowy medal dla zawodników z dalszych lokat. Walka będzie się toczyć pomiędzy Jakubem Dyduchem i Tomaszem Niewdaną.
W tym tygodniu, po zeszłotygodniowej wpadce, do wysokiej dyspozycji powrócił Przemysław Laszczak. To był dla niego naprawdę udany dzień. Przez fazę grupową i pierwsze etapy turniejowej drabinki przeszedł jak burza. Do półfinału awansował bez straty choćby jednego lega. W nim po zaciętym boju pokonał Arkadiusza Sikorę 3:2 i kolejny raz w tym sezonie zameldował się w wielkim finale.
Tam czekał na niego niezwykle wymagający przeciwnik – Oskra Kurysia. Jeden z najlepszych darterów w naszym regionie, który w obecnym sezonie nie pojawiał się na starcie rozgrywek Bielskiej Ligi Darta, ponieważ równolegle rywalizował w innych turniejach… I to ze sporymi sukcesami. Swoim wczorajszym, gościnnym występem pokazał, że na bielskim podwórku nie ma sobie równych.
Mimo że lider rozgrywek robił, co mógł i nawet momentami wydawało się, że będzie w stanie nawiązać równorzędną walkę, ostatecznie musiał uznać wyższość Kurysi. Kluczowy okazał się czwarty leg – w nim Laszczak miał naprawdę sporo czasu, aby skończyć partię i wyrównać stan meczu. Brakło jednak nieco precyzji i zamiast wyniku 2:2, zrobiło się 3:1. W kolejnej partii młodszy z zawodników postawił już tylko kropkę nad „ i”
Porażka w finale z pewnością pozostawia pewien niedosyt, ale na pocieszenie pozostaje mu świadomość, że tegoroczny tytuł już niemal na pewno powędruje w jego ręce… Artur Hazuka, który musiał odrabiać straty, nie miał zbyt wiele szczęścia w losowaniu turniejowej drabinki i już na etapie 1/8 musiał się mierzyć z Oskarem Kurysią. Przegrał 1:3 i wtedy jasne stało się, że marzenia o mistrzostwie musi zostawić na następny sezon…
Zobaczcie także, co działo się tydzień temu: Awaria prądu nie przeszkodziła… Debiutant z pierwszym zwycięstwem
Autor: Mikołaj Lorenz
Najlepsze pasmo towarzyszące na Podbeskidziu! Konkursy, akcje radiowe, rozmowy i oczywiście - starannie wyselekcjonowane przeboje non-stop!
close
Copyright Radio BIELSKO