Bielska piłka

Trener Podbeskidzia do kibiców Unii: Trochę lodu na głowę

today06.04.2026 12:19

Tło
share close

Podbeskidzie Bielsko-Biała sprawiło jedną z największych niespodzianek kolejki, pokonując na wyjeździe lidera rozgrywek – Unię Skierniewice. Po meczu trener Marcin Włodarski nie krył zadowolenia, ale jednocześnie tonował nastroje, podkreślając, że to dopiero kolejny krok, a nie moment na hurraoptymizm.

„Lepiej wygrać niż przegrać”

Szkoleniowiec Górali rozpoczął konferencję od krótkiego, ale wymownego komentarza.

Lepiej wygrać niż przegrać – zaczął Marcin Włodarski, po czym odniósł się także do sytuacji na trybunach. – Trochę lodu na głowę dla kibiców gospodarzy. Jesteście na pierwszym miejscu, macie przewagę, a pojawiają się wyzwiska w stronę swoich zawodników i trenera. To nie jest moment na takie zachowania. Każdy chciałby być na miejscu Unii.

Wysoki pressing i konsekwencja

Kluczem do zwycięstwa Podbeskidzia była odważna gra i realizacja założeń taktycznych. – Chcieliśmy iść do obrony wysokiej i to robiliśmy. Wiedzieliśmy, że Unia będzie chciała rozgrywać od tyłu, odbieraliśmy piłkę i tworzyliśmy sytuacje. Pierwsza bramka padła właśnie w ten sposób, zaraz mogliśmy strzelić kolejną – tłumaczył trener.

Włodarski podkreślił, że bardzo ważna była decyzja o niewycofywaniu się po objęciu prowadzenia:

– Cieszę się, że się nie cofnęliśmy, bo Unia jest bardzo mocna w ataku pozycyjnym. Idąc dalej do przodu, zdobyliśmy kolejne bramki.

Kluczowy moment i zamknięcie meczu

Choć Podbeskidzie kontrolowało przebieg spotkania, nie obyło się bez trudniejszych chwil.

Przydarzył nam się gol samobójczy Maksymiliana Sitka i wtedy Unia miała swoje minuty. Dobrze, że nie zrobiło się 3:2, bo mogłoby być nerwowo. Gol na 4:1 zamknął spotkanie – przyznał szkoleniowiec.

„To tylko trzy punkty”

Mimo efektownego zwycięstwa nad liderem, trener Górali studził emocje. – Cieszymy się, będziemy mieli wesołe święta, ale to tylko trzy punkty jak każde inne. Przed nami jeszcze dużo meczów i nie jesteśmy w miejscu, w którym chcemy być – zaznaczył.

Nie zabrakło także podziękowań dla kibiców. – Brawo dla naszych kibiców, że przyjechali tyle kilometrów i nas wspierali. To dla nich też ważny moment.

Ofensywna tożsamość zespołu

Podczas konferencji Włodarski został zapytany o zmianę stylu gry Podbeskidzia od momentu jego przyjścia. – Stawiamy na futbol ofensywny, chcemy otwierać zawodników, żeby grali w piłkę. Mamy swój pomysł i staramy się go realizować – powiedział.

Trener zwrócił uwagę, że zespół jest w trakcie procesu. – Dziś mówimy, że jest bardzo dobrze, ale po porażce z Hutnikiem pojawiały się pytania „quo vadis Podbeskidzie”. To jest piłka – raz na wozie, raz pod wozem.

Ryzyko wpisane w styl

Ofensywna gra Podbeskidzia wiąże się także z pewnym ryzykiem, co widać w traconych bramkach.

To jest wpisane w nasz styl. Gramy wysoko, czasem bez pełnej asekuracji i błędy się zdarzają. Chodzi o to, żeby strzelić jedną bramkę więcej niż rywal. Ja wolę dwie, żeby było spokojniej – uśmiechnął się trener.

Autor: Redakcja Radia BIELSKO
[email protected]