Inne dyscypliny

Sześć goli po przerwie i bolesna lekcja od lidera

today05.04.2026 09:58

Tło
share close

W starciu z liderem FOGO Futsal Ekstraklasy futsaliści Rekordu Bielsko-Biała musieli uznać wyższość Texom Eurobusu Przemyśl. Choć przez długi czas mecz był wyrównany, ostatecznie goście wygrali 4:2, a kluczową rolę odegrało doświadczenie w decydujących momentach.

Trudna, fizyczna pierwsza połowa

Pierwsze 20 minut nie przyniosło bramek, ale nie brakowało walki. Spotkanie było bardzo fizyczne, momentami na granicy przepisów, co skutkowało licznymi faulami i kartkami. Sędziowie musieli często interweniować, by studzić emocje.

Nie oznacza to jednak, że brakowało sytuacji. Swoje umiejętności pokazali obaj bramkarze – Michał Kałuża i Krzysztof Iwanek – którzy kilkukrotnie ratowali swoje zespoły. Najlepszą okazję dla Rekordu miał Martin Doša po akcji z Franco Spellanzonem, jednak minimalnie się pomylił. Z kolei po drugiej stronie Ruben Santos obił słupek.

Co istotne, z trybun spotkanie obserwował selekcjoner reprezentacji Polski, Błażej Korczyński.

Po przerwie padło aż sześć goli

Druga połowa to zupełnie inny mecz. Już w 23. minucie wynik otworzył Ruben Santos, wykorzystując ograniczoną widoczność Michała Kałuży. Odpowiedź Rekordu była jednak błyskawiczna – Kacper Pawlus popisał się kapitalnym strzałem w okienko.

Goście szybko odzyskali prowadzenie. Po rozegraniu z autu Nazar Szwed dograł do Artema Fareniuka, a piłka – po rykoszecie – wpadła do siatki. Kluczowy moment nastąpił w 36. minucie. Po faulu Franco Spellanzona na Rubenie Santosie Brazylijczyk wykorzystał przedłużony rzut karny i podwyższył na 3:1.

Rekord próbował jeszcze wrócić do gry, decydując się na wariant z lotnym bramkarzem. Efekt przyszedł jednak zbyt późno. Najpierw do siatki trafił Abakszyn, a dopiero na 10 sekund przed końcem wynik ustalił Edgar Varela.

Trener: zabrakło doświadczenia

Po meczu trener Rekordu, Jesus Lopez Garcia, nie ukrywał, co zdecydowało o wyniku. – Wygrał zespół, który miał więcej atutów, a najważniejszym było doświadczenie. W kluczowych momentach drugiej połowy rywale podejmowali lepsze decyzje – podkreślił szkoleniowiec.

Jednocześnie zwrócił uwagę na pozytywy w grze swojego zespołu, mimo porażki.

Problemy kadrowe i nadzieja na przerwę

Rekord przystąpił do meczu osłabiony. Za kartki pauzował Mikołaj Zastawnik, kontuzjowany był Grzegorz Haraburda, a Michał Marek wciąż przechodzi rehabilitację. Dodatkowo Miguel Kenji i Martin Doša nie byli w pełni sił po niedawnych chorobach.

Wszystko to miało wpływ na przebieg spotkania, szczególnie w jego kluczowych fragmentach.

Rekord Bielsko-Biała – Texom Eurobus Przemyśl 2:4 (0:0)

0:1 Santos (23. min.)

1:1 Pawlus (25 min.)

1:2 Fareniuk (31. min.)

1:3 Santos (36. min., z przedłużonego rzutu karnego)

1:4 Abakszyn (38. min.)

2:4 Varela (40. min.)

Rekord: Kałuża – Doša, Spellanzon, Varela, Kadu, Gustavo Henrique, Budniak, Krzempek, Kenji, Pawlus, Wykręt, Ślęzak, Florek

 

Autor: Redakcja Radia BIELSKO
[email protected]