Bielska piłka

Po jesiennej zadyszce Beskid Godziszka celuje w udaną wiosnę. Pomóc mają wzmocnienia

today02.03.2026 15:23

Tło
share close

Beskid Godziszka spokojnie przygotowuje się do rundy wiosennej. Zespół trenuje dwa razy w tygodniu, a kadra ma zostać wzmocniona, w szatni ponownie pojawiło się kilka znajomych, a ponadto już niedługo mają zostać potwierdzone transfery.

W Godziszce spokojne przygotowania do wiosny

W miniony weekend Beskid Godziszka w sparingu bardzo wysoko uległ drużynie z Rajczy. Podopieczni Marcina Kasperka z Sołą przegrali aż 12:0. Szkoleniowiec zaznacza jednak, że do sparingów nie należy przykuwać zbyt wielkiej uwagi. Nie można również zapomnieć, że ich rywal w zimowym okienku transferowym dokonał kilku bardzo znaczących wzmocnień.

– W sparingach zupełnie inaczej do tego podchodzimy, nie zwracamy uwagi na wynik. Nie można też zapominać, że graliśmy z rywalem, który bardzo mocno się wzmocnił w ostatnim czasie. Tam wrócili bracia Lach, wrócił Damian Salachna… I oni jeszcze się włączą do walki o czołowe lokaty – mówił nam Marcin Kasperek, który w przeszłości prowadził również Sołę

Beskid również się wzmocnił

Drużyna z Godziszki wiosną też będzie mogła liczyć na wsparcie nowych zawodników. Postawiono głównie na graczy, którzy powracają do klubu po przerwie. Trener znów będzie mógł liczyć na takich zawodników jak Paweł Gluza czy Przemysław Kopaczka. Ponadto do Beskidu mają dołączyć jeszcze trzej kolejny – pozostały już tylko formalności.

Wzmocnienia mają im pomóc w rundzie wiosennej. Jesień nie należała bowiem do specjalnie udanych… Mimo dobrego początku w dalszej części rozgrywek zespół złapał drobną zadyszkę, a frustrację potęgował fakt, że w niektóryh spotkaniach punkty wymykały im się z rąk.

– Początek rundy był udany, zdobywaliśmy punkty. Był remis z Porąbką, bardzo fajny mecz zagraliśmy też z Rekordem, ale potem pojawiły się problemy. Straciliśmy kilka punktów w meczach, które mogliśmy wygrać. Bywały sytuacje, jak w Ligocie, gdzie prowadząc 3:0 do przerwy, skończyliśmy 3:3, albo w meczu z Landekiem, gdy grając w przewadze jednego zawodnika i prowadząc 2:1, przegraliśmy ostatecznie 2:3 – mówi szkoleniowiec

Baraże wciąż realnym scenariuszem

Strata zespołu do strefy premiującej grą w barażach wynosi 8 punktów. To dość dużo, ale w Godziszce nikt nie zamierza składać broni. Mimo że drużyna nie stawia sobie konkretnego celu, to perspektywa gry o czołowe lokaty wcale nie jest nierealna.

– Nie podchodzimy do tego na takiej zasadzie, że stawiamy sobie konkretny cel na koniec sezonu. Do każdego meczu podchodzimy na jak najwyższym poziomie i zobaczymy, co z tego wyniknie. Strata do miejsc barażowych nie jest jakaś ogromna, więc wciąż chcemy walczyć – zaznacza Kasperek

Czytaj także:

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]