Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Choć zima w beskidzkiej piłce dobiega do końca, to okno transferowe zdaje się rozpędzać. W ostatnich dniach coraz głośniej mówi się o dużym ruchu kadrowym na linii Orzeł Łękawica – GLKS Wilkowice. Według naszych informacji nawet pięciu zawodników związanych dotąd z Orłem jest bardzo blisko przenosin do Wilkowic. Jeśli transfery dojdą do skutku, może to być jeden z najciekawszych lokalnych ruchów kadrowych ostatnich miesięcy.
Orzeł Łękawica to jeden z klubów, który w ostatnich tygodniach trzymał zarówno swoich kibiców, jak i zawodników, w niepewności związanej z dalszymi startami w IV lidze. Co oczywiste na wieści te, z dużym zainteresowaniem czekały też inne lokalne kluby. Jednym z nich jest V-ligowiec, GLKS Wilkowice, który postawił sobie za cel solidne wzmocnienie składu na bazie graczy z Łękawicy. Według nieoficjalnych informacji dogadani z klubem z Gminy Wilkowice są już Grzegorz Rzeszótko, Kamil Gazurek, Mateusz Biegun, Bartłomiej Tylus oraz Adrian Rakowski. Szczególnie ciekawe wydaje się to ostatnie nazwisko – wychowanek Zagłębia Lubin to doświadczona postać, z bagażem blisko 200 meczów na szczeblu centralnym.
Na razie brak oficjalnego potwierdzenia tak w klubowych social media GLKS-u, jak i Orła, jednak – jak słyszymy – zarządzający klubem z Łękawicy mają nie robić wspomnianej piątce problemów z transferami. Zwłaszcza, że w przypadku Orła mówimy o kadrze, wobec której cały czas funkcjonują zaległości płacowe. Dla GLKS Wilkowice zapowiada się więc wyraźne wzmocnienie kadry przed rundą wiosenną. Klub z Wilkowic szuka stabilizacji sportowej po trudnym okresie zimowym, a doświadczeni zawodnicy z Łękawicy mogliby szybko wnieść jakość i zwiększyć rywalizację w zespole.
Ostatnie tygodnie były w Łękawicy bardzo gorące. Klub przeżył prawdziwe trzęsienie ziemi organizacyjne i sportowe. Orzeł wycofał swoją drużynę z rozgrywek IV ligi, a w ślad za tą decyzją pojawiły się kolejne zmiany – z funkcji zrezygnował również prezes klubu. Dla środowiska piłkarskiego w regionie była to informacja bardzo zaskakująca, jeszcze jesienią wydawało się, że Orzeł rośnie w siłę.
Wycofanie zespołu z rozgrywek naturalnie uruchomiło transferową lawinę. Zawodnicy zaczęli rozglądać się za nowymi klubami, w których będą mogli kontynuować grę na odpowiednim poziomie. Wcześniej już Alan Komraus obrał kierunek na Kuźnię Ustroń, Filip Moiczek zaprezentowany został jako nowy zawodnik LKS Czaniec, a Seweryn Caputa wylądował w Sokole Słotwina. Dziś też informowaliśmy już, że nowym piłkarzem MRKS Czechowice-Dziedzice zostanie Marcin Wróbel (zobacz: Bomba transferowa! Marcin Wróbel w Czechowicach). Kwestią czasu jest potwierdzenie kolejnych odejść, w tym tych do GLKS Wilkowice.
GLKS Wilkowice tej zimy również mierzył się z własnymi problemami kadrowymi. Zimą z zespołu odeszło kilku zawodników, w tym napastnicy choćby tak istotni jak: Mateusz Fiedor czy Rafał Hałat. W klubie pojawiły się również pytania dotyczące funkcjonowania drugiej drużyny. Jej start w rundzie wiosennej przez moment stał pod znakiem zapytania, co tylko podkreślało skalę zimowych trudności organizacyjnych.
Transfery z Orła Łękawica mogą okazać się dla GLKS Wilkowice bardzo ważnym momentem odbudowy kadry. Tymi ruchami zespół z Wilkowic nie tylko uzupełni braki, ale może również znacząco zwiększyć swoją siłę sportową przed drugą częścią sezonu. Co ciekawe, z Wilkowic słychać też, że w temacie awizowanego wycofania wilkowickiej „dwójki” również możemy być świadkami zwrotu akcji.

today03.03.2026, 17:03 1
today03.03.2026, 13:52 2
jak atrakcyjnie spędzić czas w regionie, jak ominąć korki i jak odpocząć?
close
Copyright Radio BIELSKO