Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Artykuł sponsorowany
Bielsko-Biała ma to do siebie, że góry są tu praktycznie na wyciągnięcie ręki. Kilkanaście minut jazdy z centrum – i już jesteś u podnóża Beskidów. Może dlatego coraz mniej osób planuje tu długie wycieczki autokarowe, a coraz więcej po prostu wsiada do auta i jedzie. Bez rozkładów jazdy, bez czekania na przesiadki. Pełny bak, dobra playlista, i już.
Beskid Śląski razem z Beskidem Małym oferują dziesiątki tras do przejechania w jeden dzień. Co ciekawe – wcale nie trzeba być zapalonym górołazem, żeby zobaczyć widoki, które zwykle kojarzą się z wielogodzinnym podejściem pod górę. Sporo z nich da się po prostu dojechać.
Zacznijmy od klasyki. Dojazd pod stację kolejki linowej na Szyndzielnię to chyba najbardziej oczywisty wybór w regionie – i nie bez powodu. Górna stacja gondoli stoi na wysokości 959 metrów, a stamtąd żółty szlak prowadzi już bez większego wysiłku na Klimczok (1117 m n.p.m.). Po drodze – Schronisko Szyndzielnia i Schronisko pod Klimczokiem, oba serwują ciepłe posiłki, więc jest gdzie usiąść i złapać oddech. Cała pętla, wjazd kolejką plus zejście pieszo, zajmuje zwykle jakieś 2,5–3 godziny.
Nie każdy ma pod ręką własny samochód, zwłaszcza jeśli przyjeżdża do regionu na krótko. I tu z pomocą przychodzi wypożyczalnia samochodów – dostęp do auta na kilka godzin lub cały weekend sprawia, że trasę można ułożyć pod siebie, bez oglądania się na cokolwiek. Szczególnie wygodne, gdy w jeden dzień chce się zobaczyć więcej niż jedno miejsce.
Kolejna trasa, którą warto mieć na liście, prowadzi w stronę Przełęczy Salmopolskiej. Stąd wyrusza się na Trzy Kopce Wiślańskie i Stołów, a z parkingu przy przełęczy ciągnie się widokowa grań aż do Telesforówki – prywatnego schroniska, które rozpoznasz po charakterystycznym, kolorowym „garbusie” zaparkowanym przed wejściem. Podobno domowe wypieki są tam całkiem niezłe.
Sam dojazd też robi wrażenie – asfaltowa droga wije się przez las, a po drodze trafia się kilka miejsc, gdzie warto po prostu zatrzymać się na chwilę i popatrzeć.
Jeśli chcesz zobaczyć więcej niż jedną miejscowość, dobrze łączy się wypad do Wisły z Ustroniem. W Wiśle warto podjechać pod skocznię narciarską imienia Adama Małysza – z centrum miasta to dosłownie 5 minut drogą numer 941 w stronę Szczyrku, a auto zostawiasz na jednym z pobliskich parkingów. Z platformy widokowej przy skoczni widać sąsiednie szczyty, a kawałek dalej leży malownicze Jezioro Czerniańskie.
Z Wisły do Ustronia prowadzą dwie trasy. Krótsza, około 30 km, biegnie przez Szczyrk i pełna jest serpentyn – wolniej, ale za to widokowo. Dłuższa, jakieś 50 km przez Buczkowice i Bielsko-Białą, w większości drogą ekspresową, zajmuje około 40 minut. W samym Ustroniu wyróżnia się Równica – jeden z niewielu szczytów w okolicy, na który da się wjechać wprost samochodem. Na górze czeka Górski Park Równica z torem saneczkowym i kilkoma punktami gastronomicznymi, a stąd rozciąga się widok na Czantorię i pasmo Baraniej Góry.
Krótsza opcja: Bielsko-Biała – Żywiec – Jezioro Żywieckie. Jakieś 20 kilometrów, pół godziny jazdy. Żywiec ma swój klimat – warto przejść się po rynku, poczuć historię miasta, zjeść coś regionalnego. A samo jezioro to dobre miejsce, żeby po prostu usiąść nad wodą i nic nie robić.
Stąd niedaleko już do Międzybrodzia Żywieckiego, a jeszcze dalej – do Jeziora Mucharskiego, gdzie niedawno otworzyli wieżę widokową na wzniesieniu Dąbrówka. Warto to zapamiętać, jeśli planujesz dłuższy dzień.
Kto ma dość tłumów pod Szyndzielnią, może skręcić w stronę dzielnicy Straconka – stąd prowadzą szlaki w głąb Beskidu Małego. Region mniej rozpoznawalny niż Beskid Śląski, więc łatwiej o wolny parking, nawet w weekend. A widoki na Bielsko-Białą stąd są zupełnie inne niż te znane z popularnych tras.
Kilka rzeczy, o których warto pamiętać, planując taki wypad:
Beskidy wokół Bielska-Białej dają się poznać zupełnie inaczej z samochodu niż na piechotę. W jeden dzień da się zahaczyć o kilka miejsc naraz – kolejkę na Szyndzielnię, grań pod Trzy Kopce, skocznię w Wiśle, szczyt Równicy w Ustroniu. Każda trasa ma swój charakter, więc wybór warto dopasować do nastroju – czy to ma być aktywny dzień w górach, czy raczej spokojna jazda z przystankami na widoki i coś dobrego do jedzenia. A dla tych bez własnego auta – jego wynajem na czas pobytu w regionie to zwykle najprostszy sposób, żeby zobaczyć więcej i nigdzie się nie spieszyć.
today21.07.2026, 10:13 1
jak atrakcyjnie spędzić czas w regionie, jak ominąć korki i jak odpocząć?
close
Copyright Radio BIELSKO