powiat wadowicki

Wystarczy jedna kłoda. Leśnicy ostrzegają rodziców: Stos to nie plac zabaw!

today06.08.2026 10:38

Tło
share close

Nadleśnictwo Andrychów ostrzega przed zachowaniem, które może skończyć się tragedią. Dorośli wchodzą na stosy drewna i pozwalają na to również dzieciom. Leśnicy przypominają, że taki stos waży nawet kilkanaście ton.

Skład drewna to nie plac zabaw

Kamery i patrole Straży Leśnej coraz częściej rejestrują to samo: dorosłych na stosach drewna, a obok nich dzieci. Turyści traktują składy jak atrakcję i wspinają się na ułożone przy drogach kłody. Leśnicy podkreślają, że takie zachowanie grozi zmiażdżeniem. Wystarczy, że jeden element stosu się osunie, a konsekwencje mogą być śmiertelne.

Drugim zagrożeniem są upadki. Drewno bywa śliskie, a cała konstrukcja pozostaje niestabilna. Nawet krótki spacer po stosie może zakończyć się złamaniem albo poważnym urazem. Dlatego obowiązuje zakaz wchodzenia na stosy, mygły i dłużyce składowane przy leśnych drogach.

Żółte tablice ostrzegają nie bez powodu

Nadleśnictwo przypomina też o innych zasadach obowiązujących w lesie. Żółta tablica z napisem „ZAKAZ WSTĘPU – ŚCINKA I ZRYWKA DRZEW” oznacza, że w pobliżu pracują maszyny, a drzewa są obalane. Ignorowanie takiego oznaczenia naraża spacerowiczów na bezpośrednie niebezpieczeństwo.

Fot. Nadleśnictwo Andrychów

Osobną kwestią pozostaje pogoda i stan drzewostanu. Leśnicy odradzają spacery podczas wichur. Apelują również, by nie odpoczywać pod uschniętymi konarami, które mogą runąć bez ostrzeżenia.

Nie brak wyobraźni, tylko fizyka

Wpis nadleśnictwa wywołał dyskusję w mediach społecznościowych. Jeden z internautów zbagatelizował zagrożenie, sugerując, że dawniej takie zabawy nikomu nie szkodziły. Leśnicy odpowiedzieli mu wprost.

– Wszystko jest w porządku dokładnie do momentu, w którym grawitacja przypomina o swoim istnieniu – napisali przedstawiciele Nadleśnictwa Andrychów.

W odpowiedzi wskazali, że statystyki i wcześniejsze zdarzenia mówią same za siebie. Zabawa na stosach drewna kończyła się już gipsem, urazami kręgosłupa, a niekiedy znacznie poważniejszymi konsekwencjami. Zdaniem leśników nie chodzi o porównywanie dawnych i dzisiejszych czasów, lecz o zwykłe prawa fizyki.

Nadleśnictwo zapewnia jednocześnie, że nadal zaprasza turystów do lasu. Prosi jednak o przestrzeganie podstawowych zasad bezpieczeństwa.

Autor: Zdjęcie autora Robert Fraś
[email protected]