powiat cieszyński

Psy, koty, kozy i jeże. Ilona Buczek od ponad 20 lat ratuje im życie

today24.10.2026 21:48

Tło
share close

Psy, koty, kozy, owce, kury, ślimaki afrykańskie, jest i żółwica. Dom Ilony Buczek z Kończyc Małych to miejsce, w którym schronienie znalazły zwierzęta z różnymi historiami. Mieszkanka gminy Zebrzydowice przede wszystkim jednak, od ponad 20 lat, pomaga  w powrocie do zdrowia jeżom.

Wszystko zaczęło się od jednego jeża

Jak opowiada pani Ilona, wszystko zaczęło się 21 lat temu, gdy brat przyniósł jej zimą niewielkiego jeża. Nie wiedziała wówczas, jak się nim zaopiekować, dlatego zaczęła szukać informacji i fachowej pomocy. Skontaktowała się z Andrzejem Kuziomskim, który jako pierwszy w Polsce założył ośrodek rehabilitacji jeży.

Z czasem zdobyła wiedzę, dzięki której potrafiła rozpoznawać zwierzęta wymagające interwencji. Dziś trafiają do niej jeże znalezione przez mieszkańców, na przykład potrącone przez samochody. Zdarza się również, że potrzebujące pomocy osobniki same pojawiają się w jej ogrodzie. 

Pani Ilona planowała stworzyć na terenie swojego domu i ogrodu ośrodek rehabilitacji dzikich zwierząt, zajmujący się właśnie jeżami. Przeciwna realizacji tego planu była jednak Rada Gminy Zebrzydowice, swoją negatywną opinię oparła na stanowisku koła łowieckiego „Jastrząb”. Informowaliśmy o tym już w Radiu BIELSKO. 

Mieszkanka Kończyc Małych jednak się nie poddała, założyła Fundację „Zielone Dziedzictwo” i… działa na rzecz jeży nadal! Ilona Buczek ma zezwolenie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska na jednoczesną opiekę nad 20 jeżami. Oprócz nich, mogą u niej przebywać dwa jeże będące stałymi rezydentami.

Pani Ilona karmi zwierzęta, zapewnia im opiekę i zabiera do lekarza weterynarii. Na jej ogrodzie chore jeże mają domki i specjalnie dla nich zrobione wybiegi. W domu przebywają odizolowane od siebie, jak przystało na chorych pacjentów, w specjalnych pojemnikach.

Domek jeża

Wśród podopiecznych pani Ilony są: Harry Potter, Cudaczek i Magdalenki. Tak kolczaste stworzenia zostały nazwane! Harry Potter jest najdłużej przebywającym w Kończycach Małych rezydentem. 

Niestety, nie dane było mi poznać Harrego. Jeże, tak jak nieco większe od nich niedźwiedzie, zapadają w sen zimowy. Kiedy w ten weekend przyjechałam do pani Ilony, wszystkie w stanie hibernacji były schowane pod swoimi „kocykami”.

Tutaj śpi jeż

Kosiarki, samochody i szczelne ogrodzenia. Co zagraża jeżom?

Jeże są w Polsce pod ochroną. Ich populacja maleje. Dlaczego? Jak wylicza Ilona Buczek, jest coraz więcej dróg, na których giną lub są okaleczane zwierzęta. Do tego szczelne ogrodzenia ograniczają jeżom możliwość przemieszczania się, a starannie wykoszone ogrody ograniczają im możliwość znalezienia pożywienia i schronienia.

Na dodatek, ogrody – za sprawą kosiarek, a zwłaszcza robotów koszących – są dla jeży po prostu niebezpiecznie. Jeż w sytuacji zagrożenia zwija się w kulkę, zamiast uciekać. Przed koszeniem wysokiej trawy, warto dokładnie sprawdzić teren i upewnić się czy nie znalazły tam schronienia sarny, zające czy właśnie jeże. Nie należy też włączać kosiarek w nocy!

  • cover play_arrow

    Psy, koty, kozy i jeże. Ilona Buczek od ponad 20 lat ratuje im życie Izabela Janoszek

Pomoc jeżom nie musi oznaczać dużych zmian w ogrodzie. Ilona Buczek radzi, by pozostawić choć niewielki fragment nieskoszonej trawy, krzewy i opadłe liście. W ogrodzeniach, jak mówi, warto wykonać niewielkie przejścia dla jeży. Wystarczą takie o wymiarach około 10 na 15 centymetrów. Pies nie ucieknie, a dla jeża to „wyjście ewakuacyjne”.

Ważne jest też, by zapewnić dostęp do wody tym kolczastym ssakom. Ciężka, stabilna miska pozostawiona w ogrodzie może pomóc jeżowi przeżyć, zwłaszcza po wybudzeniu z hibernacji.

– To są przesympatyczne, przekochane zwierzęta, którym człowiek utrudnia życie. Człowiek niszczy przyrodę, klimat, wszystko. I one po prostu, bez nas, pomalutku mogą wyginąć – mówi Ilona Buczek. Podkreśla też, że nie ma powodów, by bać się jeży. – Wścieklizny na naszym terenie nie ma. Natomiast żadnymi chorobami się nie zarazimy, jeśli potem umyjemy ręce – dodaje.

Jeż znaleziony w dzień? Najlepiej skonsultować się ze specjalistą

W jakich sytuacjach powinniśmy zainteresować się losem napotkanego jeża? Niepokój powinien wzbudzić, na przykład, bardzo mały osobnik znaleziony jesienią, jeż poruszający się po śniegu albo zwierzę aktywne w ciągu dnia. Wyjątkiem może być, latem, karmiąca samica. Ona może poruszać się w ciągu dnia.

Ilona Buczek radzi, by w razie wątpliwości skontaktować się z ośrodkiem rehabilitacji dzikich zwierząt. Wystarczy zadzwonić i opisać zachowanie oraz wygląd jeża. To specjalistom pozwoli wstępnie ocenić, czy konieczna jest ich interwencja.

Uwaga! Jeże są pod ochroną. Nie wolno ich przetrzymywać w domu, ani na swoją „rękę” ratować. Aby to robić, tak jak pani Ilona, musimy mieć pozwolenie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska!

Psy, koty, kozy, owce i 30-letnia żółwica

Jeże nie są jedynymi zwierzętami, którymi się opiekuje nasza bohaterka. W jej domu mieszkają trzy psy: Hasan, Wikusia i Vito, oraz trzy koty: Bemol, Marysia i Farcik.

Są również kury, kozy, owce (kameruńskie) i ślimaki afrykańskie, które trafiły do niej po różnych przejściach. Co ciekawe, w obórce mamy postaci z uniwersum Wiedźmina! Mieszkają tam bowiem: Yennefer, Jaskier, Eskel i Triss.
W ubiegłym roku do tej gromadki dołączyła także 30-letnia żółwica Kuba, wcześniej mieszkająca w bloku.

Konfliktów między gatunkami nie ma. Zwierzęta wzajemnie zaakceptowały swoją obecność. Młody pies Vito potrafi nawet sygnalizować obecność jeża w ogrodzie, dzięki czemu pani Ilona może sprawdzić, czy kolczasty nie potrzebuje pomocy.

  • cover play_arrow

    Psy, koty, kozy i jeże. Ilona Buczek od ponad 20 lat ratuje im życie Izabela Janoszek

Przy tak licznej gromadce codzienna opieka wymaga dobrej organizacji. Zwierzęta mają różne potrzeby żywieniowe, a chore jeże muszą być od siebie odpowiednio odizolowane. Każdy z nich korzysta z osobnych naczyń, by ograniczyć ryzyko przenoszenia chorób.

W tych pojemnikach przebywają odizolowane, chore, jeże

Gdy Ilona Buczek musi wyjechać, opiekę nad zwierzakami przejmuje jej koleżanka. Nawet jednodniowa nieobecność wymaga jednak przygotowania szczegółowych instrukcji dotyczących karmienia i pielęgnacji poszczególnych zwierząt. Opieka nad tak licznym towarzystwem zajmuje cały dzień, a jeżami trzeba się opiekować również nocą…

W rozmowie z Radiem BIELSKO mieszkanka Kończyc Małych przyznała, że kiedyś doliczyła się w swoim gospodarstwie ponad 50 osobników wszelkich gatunków!

Cel pozostaje niezmienny: pomóc chorym i osłabionym jeżom odzyskać zdrowie, aby te, które mogą samodzielnie żyć, wróciły do natury.

A jeśli zdrowe odwiedzą nasz ogród, to zrobią nam na nim porządek! – Jeż karmi się tym, czego my nie chcemy, a co jest w ogrodzie. Jeż je larwy różnych chrabąszczów i innych stworzeń, których larwy niszczą nam uprawy. Więc jeżyk po prostu nocą chodzi sobie i wszystko zjada. Robi też porządek z gryzoniami, zjadając oseski myszy czy szczurów – mówi Ilona Buczek.

Pani Ilona w uniwersum Wiedźmina

Ilona Buczek była gościnią programu Przygarnij Zwierzaka.

Ilona Buczek, Fundacja „Zielone Dziedzictwo”

Autor: Zdjęcie autora Izabela Janoszek
[email protected]