DK1 przejezdna
Przywrócono ruch w obu kierunkach na DK1 w Czechowicach-Dziedzicach. Krajowa jedynka była wczoraj nieprzejezdna na udcinku od ul. Ligockiej do Legionów.
Przywrócono ruch w obu kierunkach na DK1 w Czechowicach-Dziedzicach. Krajowa jedynka była wczoraj nieprzejezdna na udcinku od ul. Ligockiej do Legionów.
Kolejna porcja zdjęć ukazujących zalane tereny. Tym razem to Dankowice, w gminie Wilamowice. Jak informowaliśmy, woda przelała się przez wały, powodując zalanie kilkudziesięciu budynków, głównie piwnic. Szacuje się, że około 200 budynków w gminie Wilamowice zostało zalanych. Autorem zdjęć z Dankowic jest Kacper Prochowski.
Tak wyglądała rzeka Wisła i sąsiednie tereny dziś (15.09) ok. godz. 11:00 na granicy Czechowic-Dziedzic i Goczałkowic-Zdroju. W sąsiedztwie DK1 i linii kolejowej. Robiące wrażenie zdjęcia opublikowało bielskie starostwo.
Służby ratunkowe interweniowały w Ligocie, przy ul. Nad Potokiem. Jeden z mieszkańców podczas próby wypompowywania wody z własnego mieszkania został porażony prądem. Na miejsce zostało wezwane pogotowie, ale ze względu na trudny dostęp, interweniowała straż pożarna. Strażacy przekazali poszkodowanego mężczyznę Zespołowi Ratownictwa Medycznego.
Po intensywnych opadach, które przeszły przez region w nocy, największe straty w gminie Porąbka odnotowano w sołectwie Porąbka. Jak informuje wójt Paweł Zemanek, wiele dróg zostało zniszczonych, a niektóre uszkodzenia są tak poważne, że drogi są nieprzejezdne.
Gmina Bestwina ucierpiała w stopniu niespotykanym od lat – powiedział nam wójt Grzegorz Boboń. Uszkodzone są nie tylko drogi, ale i wiele posesji, szczególnie w miejscowościach Bestwinka i Kaniów, gdzie sytuacja jest najpoważniejsza.
- Przeżyłem powodzie w 2007 i 2010 roku, ale takiej wody u na jeszcze nie było - mówi wicewójt gminy Jasienica Krzysztof Wieczerzak.
Sytuacja powodziowa w Dankowicach w gminie Wilamowice, jest obecnie bardzo trudna. Woda przelała się przez wały, powodując zalanie kilkudziesięciu budynków, głównie piwnic. Choć wały nie zostały uszkodzone, przepływ wody wymagał szybkiej reakcji. Na miejscu oprócz strażaków działaj Wojsko Obroty Terytorialnej.
Opady deszczu nie oszczędziły stacji pogotowia ratunkowego w Wilkowicach.