Bielsko-Biała

Nocny hałas z lotniska wywołał lawinę skarg. Niedługo spotkanie prezydenta z organizatorem imprezy

today01.08.2026 10:22

Tło
share close

„To skandal”, „Nie mogliśmy zasnąć ani na chwilę”, „Kto się na to zgodził?” – to tylko część skarg, które napływają od mieszkańców Bielska-Białej. Powodem są wieczorne i nocne hałasy dobiegające z lotniska w Aleksandrowicach, gdzie rozpoczął się rapowy festiwal. Według naszych słuchaczy muzykę było słychać nawet w Łodygowicach. 

Mieszkańcy osiedli Karpackiego i Słonecznego, ulicy Lotniczej oraz rejonu ulicy Langiewicza skarżą się przede wszystkim na mocne basy. Jak relacjonują, hałas utrzymywał się do około godziny 3.00.

– Przy zamkniętych oknach w mieszkaniach było duszno, a po ich otwarciu hałas stawał się nie do zniesienia. Dzieci, osoby starsze i chore nie mogły zasnąć ani na chwilę – czytamy w wiadomości przesłanej do naszej redakcji.

Autor e-maila twierdzi również, że w pobliżu miejsca wydarzenia dochodziło do aktów chuligaństwa. Butelki miały być rzucane w kierunku domów i na prywatne posesje. Według jego relacji mieszkańcy, którzy prosili służby o interwencję, mieli usłyszeć, że miasto zezwoliło na organizację imprezy do godziny 3.00.

– To jest naprawdę kpina, żeby tak głośno było do 3.00 rano! Kto wymyślił taką godzinę? Rozumiem do 22.00-23.00, ale nie do 3.00 nad ranem! – to sygnał od kolejnej mieszkanki jednego z sąsiadujących z lotniskiem osiedli.

  • cover play_arrow

    Nocny hałas z lotniska wywołał lawinę skarg. Niedługo spotkanie prezydenta z organizatorem imprezy Beata Stekla

Pomiar w mieszkaniu oddalonym o trzy kilometry

Inny z mieszkańców pobliskiego osiedla sprawdził natężenie dźwięku w swoim mieszkaniu około godziny 2.00. Jak przekazał, urządzenie wskazywało 74 decybele, a w najgłośniejszych momentach nawet 91 decybeli. Jego lokum znajduje się około trzech kilometrów od lotniska.

Mężczyzna próbował interweniować w ratuszu, Straży Miejskiej i policji. Jak relacjonuje, do części instytucji nie udało mu się dodzwonić. W pozostałych przypadkach miał usłyszeć, że organizator posiada zgodę na prowadzenie imprezy do godziny 3.00.

– Jeżeli prawdą jest, że prezydent miasta wydał zgodę, to już jest przyczynek do tego, aby został aresztowany za zakłócanie spokoju! – denerwuje się. 
 
Dlaczego? Jego zdaniem taka zgoda wiąże się z umową, która powinna zawierać dopuszczalny poziom hałasu. – Mało tego, organizator musiałby mierzyć poziom tego hałasu w wyznaczonych miejscach podczas imprezy – uważa. 

  • cover play_arrow

    Nocny hałas z lotniska wywołał lawinę skarg. Niedługo spotkanie prezydenta z organizatorem imprezy Beata Stekla

Jakie normy hałasu obowiązują?

Dopuszczalne poziomy hałasu określa rozporządzenie ministra środowiska z 14 czerwca 2007 roku. Dla hałasu pochodzącego z obiektów i działalności innych niż drogi oraz linie kolejowe limit na terenach zabudowy jednorodzinnej wynosi 50 decybeli w dzień i 40 decybeli w nocy. Na terenach zabudowy wielorodzinnej oraz w śródmiejskiej strefie miast liczących ponad 100 tys. mieszkańców wartości te wynoszą odpowiednio 55 i 45 decybeli.

Spotkanie władz miasta z organizatorem

W ratuszu usłyszeliśmy, że sprawa nie zostanie tak pozostawiona. Niebawem ma odbyć się spotkanie prezydenta z organizatorem, po którym ma zostać wydane oficjalne oświadczenie.

Spotkanie ma się odbyć około godziny 11:00.

Festiwal na lotnisku rozpoczął się w piątek, 31 lipca, i potrwa do niedzieli, 2 sierpnia. 

Cdn. 

 

 

 

Autor: Zdjęcie autora Beata Stekla
[email protected]