Bielska piłka

Cztery mecze, cztery zwycięstwa. Przed Czańcem jednak poważne wyzwanie

today21.08.2026 13:04

Tło
share close

Udanie nowy sezon w V lidze rozpoczęli piłkarze LKS-u Czaniec. Podopieczni trenera Szymona Waligóry po dwóch kolejkach mają na swoim koncie komplet zwycięstw, a do tego wciąż pozostają w grze o Puchar Polski Podokręgu Bielsko-Biała. Jak szkoleniowiec ocenia początek rozgrywek? Co zmieniło się w zespole z Czańca względem poprzedniego sezonu i jakie cele stawia przed drużyną na najbliższe miesiące? O tym porozmawialiśmy z trenerem Szymonem Waligórą.

„Dalej musimy być „głodni” wygrywania”

Cztery mecze i cztery zwycięstwa – to bilans LKS-u Czaniec na początku nowego sezonu. Dwa triumfy ligowe i dwa pucharowe sprawiły, że zespół Szymona Waligóry może z optymizmem patrzeć na kolejne tygodnie. Co ważne, zwycięstwa w lidze nie przyszły łatwo – oba spotkania zakończyły się wynikiem 1:0.

To bardzo dobry początek, na pewno pod względem wyników. Oczywiście mamy świadomość, że każde spotkanie było wyrównane, ale cieszy to, że takie mecze również potrafimy wygrywać. W piłce nożnej nie da się dominować przez 90 minut. Na tym etapie sezonu najważniejsze jest jednak to, że dalej gramy w Pucharze Polski i w lidze regularnie punktujemy, a co za tym idzie, nabieramy pewności siebie. Cieszymy się z czterech zwycięstw, ale wiemy, że dalej musimy być „głodni” wygrywania, bo przed nami trudniejsze spotkania – mówi Szymon Waligóra.

Bez braci Apanchuk, ale z nową jakością

Latem w kadrze LKS-u Czaniec doszło do istotnych zmian. Z zespołem pożegnali się bracia Andrii i Oleksandr Apanchuk, którzy przez ostatnie sezony stanowili o sile ofensywy zespołu. Ich miejsce zajęli za to zawodnicy, którzy w regionie wyrobili sobie już konkretną markę.

Nie ma co ukrywać, że odejście Andriego oraz Ola jest i będzie dla nas mocno odczuwalne, bo każdy wie, jaką jakość nam dawali i jak mocno LKS Czaniec był kojarzony z braćmi Apanchuk. Myślę, że jeden do jednego tej luki nie zapełnimy i na pewno nie będziemy już tą samą drużyną co w zeszłych sezonach. Z drugiej strony latem dołączyli do nas wartościowi zawodnicy w postaci Marcina Czaickiego, Pawła Kozła i Kuby Raszki.  Wnieśli oni już do zespołu swoje atuty i jestem przekonany, że z każdym kolejnym meczem będą dawać nam jeszcze więcej. Najważniejsze jednak, żeby odpowiedzialność za wyniki brał na siebie cały zespół, a nie pojedyncze nazwiska – podkreśla Szymon Waligóra.

O odejściu braci Apanchuk pisaliśmy tutaj:

„Stać nas było na dużo więcej”

LKS Czaniec zakończył poprzedni sezon na szóstym miejscu, zdobywając 51 punktów. Wynik sam w sobie był solidny, jednak w zespole pozostało poczucie, że przy odpowiednim wykorzystaniu potencjału kadry można było osiągnąć jeszcze więcej.

Mieliśmy ambicję, żeby zrobić kolejny krok, dlatego wiem, że stać nas było na dużo więcej. To była runda dwóch biegunów. Potrafiliśmy rywalizować i zdobywać punkty z rezerwami Podbeskidzia, które zagrały z nami w bardzo mocnym składzie, czy wywieźć punkt z Goczałkowic, gdzie oprócz nas tylko dwie drużyny w całym sezonie potrafiły urwać punkty gospodarzom. Z drugiej strony straciliśmy dużo punktów przez remisy, w których mogliśmy wyciągnąć znacznie więcej.

Biorąc pod uwagę całokształt, czyli również to, czego nie widać – kartki, kontuzje czy energię zawodników na treningach – uważam, że na tyle było nas stać na boisku. Niedosyt możemy mieć tylko i wyłącznie patrząc na potencjał, jakim dysponowaliśmy – podsumowuje trener Czańca.

Bez wielkich deklaracji

Udany początek sezonu i letnie wzmocnienia mogą rozbudzać apetyty. Trener LKS-u Czaniec nie zamierza już na tym etapie składać konkretnych deklaracji dotyczących miejsca w tabeli. Dla Szymona Waligóry najważniejsza pozostaje codzienna praca i odpowiednie przygotowanie do każdego kolejnego spotkania.

Nauczyłem się już tego, żeby nie patrzeć za daleko w przód, bo tydzień w piłce amatorskiej może zmienić bardzo dużo. Skupiamy się na codziennej pracy. Chcemy rozwijać drużynę oraz indywidualnie zawodników w obrębie zespołu, aby podczas meczu mieć spokojną głowę i świadomość, że zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy, żeby być przygotowani do rywalizacji i walki o trzy punkty. To jest nasz cel na ten sezon – zapewnia szkoleniowiec.

Czaniec potrafi odwracać losy spotkań

LKS Czaniec nie miał łatwej przeprawy w dwóch pierwszych rundach Pucharu Polski. Najpierw pokonał Bestwinę 2:1, a później wygrał z Ligotą 3:2. W obu spotkaniach podopieczni Szymona Waligóry musieli odrabiać straty. Czy takie mecze mogą być dla zespołu szczególnie wartościowe na początku sezonu?

W obu spotkaniach graliśmy składem dalekim od podstawowego. Mecz z Bestwiną łączyliśmy ze sparingiem z Beskidem Andrychów. Spotkanie z Ligotą było rozgrywane dzień po meczu ligowym z BKS-em. Taki był też plan, żeby wszyscy zawodnicy zagrali po 90 minut.

Jeśli chodzi o mecze pucharowe, brawa dla zawodników za to, że dźwignęli odpowiedzialność za awans do kolejnej rundy. W obu spotkaniach musieliśmy gonić wynik. To na pewno jest budujące, że kiedy mecz się nie układa, potrafimy zachować spokój i odwrócić wynik na swoją korzyść. Oczywiście chcielibyśmy wygrywać spokojniej, ale w meczach pucharowych najważniejsze jest zwycięstwo i awans do kolejnej rundy – mówi Szymon Waligóra.

„Każdy musi dawać coś więcej w ofensywie”

Początek sezonu jest dla Czańca bardzo obiecujący, ale przed zespołem jeszcze długa droga. Latem doszło do kilku zmian w kadrze, a drużyna musi odnaleźć się bez jednego z ważniejszych strzelców. Trener Waligóra wskazuje, na czym jego zdaniem najbardziej trzeba będzie się skupić w kolejnych miesiącach.

Myślę, że największym wyzwaniem będzie zachowanie regularności przez 15 kolejek. Nie chodzi mi nawet o same mecze. Bardziej o to, co będzie się działo na etapie przygotowań do spotkań. Sezon jest długi, dlatego „głód” rozwoju i zwyciężania będzie kluczowy. Nie możemy stracić koncentracji ani zadowolić się tym, co już osiągnęliśmy.

Z czysto piłkarskich aspektów na pewno ważna będzie odpowiedzialność za zdobywanie bramek. Nie ma już z nami Ola Apanchuka, który gwarantował nam dużą liczbę goli. Teraz ten aspekt musimy rozłożyć na pozostałych zawodników i oczekiwać, że musi dawać coś więcej w ofensywie – kończy trener LKS-u Czaniec

Czytaj także:

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Drążek
[email protected]