Listeners:
Top listeners:
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa Lokalna Stacja
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Wczoraj IV-ligowa Kuźnia Ustroń poinformowała, że nowym trenerem zespołu został Michał Pszczółka. Szkoleniowiec poprowadzi drużynę w nadchodzącym sezonie po tym, jak ze względów prywatnych ze stanowiska zrezygnował Patryk Pindel.
Kuźnia Ustroń musiała działać bardzo szybko. Od momentu przekazania informacji o odejściu Patryka Pindla, do startu nowego sezonu drużynę dzieliły nieco ponad dwa tygodnie. Po kilku dniach niepewności kibice poznali nazwisko szkoleniowca, który podjął się tego wyzwania. Szukać nie trzeba było daleko.
Kuźnia postawiła na Michała Pszczółkę, który był już w klubie. Pracował najpierw w sztabie Karola Sieńskiego, a ostatnio wspierał Patryka Pindla. Teraz to on będzie odpowiadał za wyniki IV-ligowca.
– W tym tygodniu doszło do pierwszych rozmów. Klub czekał jeszcze na ewentualne kandydatury. Nie ukrywam jednak, że praca, którą wcześniej wykonałem wcześniej z Karolem Sieńskim, czy teraz wspólnie z trenerem Patrykiem Pindlem, miała tutaj duże znaczenie. Znam już tę szatnię, pracowałem z częścią zawodników, dlatego myślę, że zarządowi łatwiej było podjąć tę decyzję. – zdradza nam świeżo upieczony szkoleniowiec.
O zmianie informowaliśmy wczoraj:
Jeszcze niedawno wydawało się, że okres przygotowawczy w Ustroniu układa się wręcz modelowo. Poczynione zostały transfery, drużyna w spokoju szlifowała formę przed startem rozgrywek, a dodatkowo entuzjazm wewnątrz grupy budowały satysfakcjonujące wyniki gier sparingowych, w których Kuźnia mierzyła się z wyżej notowanymi rywalami.
Później sytuacja nieco się skomplikowała. Zmiana na ławce trenerskiej w takim momencie nigdy nie jest łatwa, z czego sprawę zdaje sobie także sam Michał Pszczółka. Jak mówi nowy szkoleniowiec, teraz najważniejsze jest, aby „obronić się” swoją pracą .
– Zdecydowanie nie jest to łatwe zadanie, szczególnie w sytuacji, gdy trener odchodzi z powodów rodzinnych. Wejście do takiej szatni i rozpoczęcie wszystkiego od nowa zawsze jest wyzwaniem. Mam jednak nadzieję, że obronię się swoją pracą, którą wykonuję z zawodnikami, i będę mógł kontynuować rozpoczęty wcześniej proces. Moim głównym celem jest zdobycie szacunku nie dlatego, że zostałem trenerem, ale poprzez to, jaką pracę będę wykonywał i jak zaprezentuję się przed zespołem. – mówi nam Michał Pszczółka.
Michał Pszczółka dość nieoczekiwanie i trochę „z zaskoczenia” dostał więc szansę, aby ponownie zasiąść na ławce trenerskiej. Jak sam mówi, nowe wyzwanie zawsze wiąże się z jakim rodzajem ekscytacji, zwraca jednak uwagę, że będąc członkiem sztabu, również czuł się bardzo ważnym elementem klubu. Jednym z jego celów jest, aby takie same odczucia mieli Mateusz Jedynak oraz Bartłomiej Ślosarczyk, którzy dołączą do jego sztabu.
– Czy tęskniłem za rolą pierwszego trenera? Myślę, że nie, ponieważ zarówno wcześniej w sztabie z trenerem Karolem, jak i później z trenerem Patrykiem, nie miałem poczucia, że jestem pomijany. Zawsze staraliśmy się współpracować i ta współpraca wyglądała bardzo dobrze, dlatego nie czułem, że moja rola była mniej ważna. Na tym samym będzie mi teraz zależało, żeby trener Mateusz Jedynak i Bartek Ślosarczyk mieli takie same odczucia przy pracy w nowym sztabie. Takie wyzwanie, jak to, zawsze daje dużą ekscytację. Przed nami ambitne cele. Mam nadzieję, że uda się osiągnąć coś wyjątkowego i zapisać się w historii klubu. – wierzy trener.
Warto przypomnieć, że Pszczółka ostatnim razem, jako pierwszy trener odpowiadał za wyniki Tempa Puńców. Z klubem rozstał się w rundzie wiosennej sezonu 2024/2025. To był udany okres, w trakcie którego wprowadził swoją drużynę na poziom IV ligi.
Czytaj także:
Autor:
Mikołaj Lorenz
[email protected]
jak atrakcyjnie spędzić czas w regionie, jak ominąć korki i jak odpocząć?
close
Copyright Radio BIELSKO