Bielska piłka

Grodziec górą w meczu o 6 punktów. Niemoc Soły trwa

today03.05.2026 18:22

Tło
share close

Na zakończenie długiego weekendu majowego, w niedzielne popołudnie w Grodźcu zmierzyły się dwie drużyny walczące o utrzymanie w bielskiej A-klasie. Zamek Grodziec, który zaczął punktować dopiero na wiosnę, podejmował na własnym boisku mającą swoje problemy Sołę Kobiernice. Stawką tego spotkania był niezwykle ważny komplet punktów w kontekście walki o ligowy byt – przysłowiowe 6 punktów, które mogą mieć kluczowe znaczenie w końcowym rozrachunku sezonu.

Mocny początek Zamka

Gospodarze plan na to spotkanie mieli prosty – szybko strzelić bramkę i kontrolować przebieg meczu. Najlepsza okazja do realizacji tego założenia pojawiła się już w 3 minucie. Tomasz Szyper przejął piłkę w okolicach połowy boiska i dobrym podaniem uruchomił na skrzydle Oliwiera Gałana. Ten minął obrońcę Soły i posłał dokładne dośrodkowanie na głowę Adriana Szwarca, lecz bramkarz gości wyśmienicie poradził sobie ze strzałem doświadczonego napastnika Zamka.

Podobna akcja, tym razem z drugiej strony boiska, miała miejsce w 12 minucie. Piłkę na głowę Szwarca wrzucał Szyper, jednak strzał snajpera minimalnie minął słupek bramki strzeżonej przez Jacka Kamińskiego.

Soła, która do tej pory nie zagroziła rywalom, w 14 minucie doczekała się swojej pierwszej sytuacji. Radosław Laszczak wygrał walkę w powietrzu, a chwilę później zagrał dokładnie na wolne pole do Miłosza Skoczylasa. Ze strzałem młodego zawodnika dobrze poradził sobie jednak Marcin Nawrocki.

Pszczółka daje prowadzenie

W 15 minucie Zamek dopiął w końcu swego. Szwarc, który wcześniej dwukrotnie próbował pokonać bramkarza głową, tym razem wcielił się w rolę asystenta. Jego perfekcyjne dośrodkowanie z rzutu rożnego trafiło prosto na głowę Michała Pszczółki, który atomowym strzałem otworzył wynik spotkania.

W kolejnych minutach tempo gry wyraźnie spadło. Obie drużyny miały problemy z konstruowaniem składnych akcji, a gra stała się momentami chaotyczna. Najciekawszą sytuacją w tym fragmencie był strzał Radosława Laszczaka z okolic pola karnego, z którym jednak bez większych problemów poradził sobie Nawrocki.

Do przerwy nie oglądaliśmy już groźniejszych sytuacji. Warto jednak podkreślić, że to gospodarze byli stroną bardziej aktywną i częściej szukali okazji do podwyższenia prowadzenia.

Niemoc Soły i brak skuteczności Zamka

Druga odsłona spotkania rozpoczęła się od wyraźnej przewagi Soły Kobiernice. W 52 minucie Wojciech Fabia wygrał walkę o piłkę w narożniku boiska i posłał dośrodkowanie w pole karne. Tam znalazł się Dawid Kowalczyk, który uderzył z powietrza, jednak jego strzał został zablokowany przez jednego z obrońców Zamka.

W 61 minucie kibice przecierali oczy ze zdumienia, że Zamek nie prowadził już 2:0. Krystian Pierzga dograł piłkę do Oskara Maciejewskiego, który pojawił się na boisku dosłownie chwilę wcześniej. Zagranie rezerwowego trafiło pod nogi Michała Tobiasza, który uderzył z około 5 metrów, lecz kapitalną paradą popisał się Kamiński. To jednak nie był koniec tej akcji – piłka spadła jeszcze pod nogi Szwarca, ale jego dobitka do „pustej” bramki poszybowała wysoko nad poprzeczką.

Kilka minut później znów było groźnie. Długie podanie od Pszczółki dotarło do Szwarca, który ograł obrońcę i wyłożył piłkę Szyprowi. Ten jednak w dobrej sytuacji uderzył nad bramką.

Karny, nerwy i nokaut w końcówce

W 77 minucie najbliżej wyrównania byli goście. Po zamieszaniu w polu karnym piłka spadła pod nogi niepilnowanego Michała Żurka. Rezerwowy Soły uderzył mocno, lecz w sam środek bramki, czym ułatwił interwencję Marcinowi Nawrockiemu.

Gdy wydawało się, że mecz zakończy się skromnym zwycięstwem gospodarzy, w polu karnym faulowany został Tomasz Szyper. Napastnik Zamka dobrze się zastawił, a spóźniony obrońca Kobiernic, interweniował w taki sposób, że sędzia wskazał na „wapno”. Do rzutu karnego podszedł Damian Szczęsny i pewnym strzałem podwyższył prowadzenie.

W doliczonym czasie gry emocje całkowicie wymknęły się spod kontroli. Po ostrym starciu Tomasza Szypra z Michałem Żurkiem doszło do przepychanek, a sędzia Marek Stroński musiał sięgnąć po czerwone kartki. Boisko przedwcześnie opuścili zarówno Szyper, jak i Żurek, a kilku kolejnych zawodników obejrzało żółte kartoniki.

To nie był jednak koniec wrażeń w tym spotkaniu. W 95 minucie Zamek przypieczętował zwycięstwo. Dośrodkowanie w pole karne trafiło pod nogi Michała Tobiasza, który nie miał problemów z wykończeniem akcji czym ustalił wynik spotkania.

Zobacz pomeczowe wypowiedzi zawodników:

 

LKS Zamek Grodziec – KS Soła Kobiernice 3:0 (1:0)

Bramki:

1:0 Pszczółka 15’
2:0 Szczęsny 89’
3:0 Tobiasz 90+5’

Składy:

Zamek Grodziec:
Nawrocki – Pszczółka, Pyka, Koziar, Hatala, Greń (Pierzga), Tobiasz, Ochenash (Maciejewski), Gałan (Koziniec), Szyper, Szwarc (Szczęsny)

Soła Kobiernice:
Kamiński – Borak, Sędziak, Stwora, Stoliarchuk, Kowalczyk, Fabia, Konieczny, Skoczylas (Żurek Mi.), Laszczak, Żurek Ma.

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Drążek
[email protected]