Piłka nożna

Rajcza bardziej konkretna. Soła Żywiec walczyła, ale punktów znów nie ma

today19.04.2026 15:18

Tło
share close

Starcie ostatniej drużyny żywieckiej A Klasy z ekipą z Rajczy, która wiosną prezentuje się solidnie, nie było widowiskiem dla koneserów finezyjnego futbolu. Było za to sporo walki, dużo twardych starć, momentami wręcz trzeszczących kości, a zdecydowanie mniej płynnej gry i klarownych sytuacji. W takim meczu liczył się konkret – i tego więcej miała Soła Rajcza, która wygrała w Żywcu 2:0.

Mecz bez fajerwerków, ale z szybkim ciosem Rajczy

Od początku było widać, że to nie będzie spotkanie pełne składnych akcji i piłkarskich fajerwerków. Obie drużyny bardziej szarpały grę, niż ją układały, a boisko częściej stawało się miejscem walki niż ładnej wymiany podań.

Pierwsza naprawdę konkretna sytuacja od razu przyniosła jednak efekt. W 17. minucie w polu karnym sfaulowany został Marcin Lach i sędzia wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Jakub Gawalewicz i pewnym strzałem dał Rajczy prowadzenie.

Goście poszli za ciosem. W 29. minucie po podaniu Gawalewicza blisko był Marcin Lach, ale tym razem piłka zatrzymała się tylko na bocznej siatce. Dobrze prezentujący się tego dnia Gawalewicz próbował też szczęścia w 33. minucie strzałem z dystansu, lecz bramkarz Soły Żywiec poradził sobie z jego uderzeniem.

Poza tym? Niewiele się działo. Mecz był wyrównany, ale brakowało jakości w ofensywie, przez co kibice oglądali przede wszystkim dużo walki i mało piłki.

Żywiec próbował odpowiedzieć, ale brakowało konkretu

Po przerwie obraz gry specjalnie się nie zmienił. Nadal więcej było ambicji i zaangażowania niż piłkarskiej jakości, choć przez moment mogło się wydawać, że gospodarze zaczynają łapać trochę wiatru w żagle.

W 51. minucie nieźle z dystansu uderzył Konrad Dziki z Żywca, pokazując, że gospodarze jeszcze nie składają broni. Chwilę później dobrą okazję miała też Rajcza, ale Jarosław Grygny uderzył wprost w bramkarza.

W 66. minucie na efektowną przewrotkę zdecydował się Konrad Dziki. Pomysł był odważny, wykonanie już znacznie mniej precyzyjne, bo piłka poleciała mocno niecelnie. Był to jednak jeden z tych momentów, które mogły dać gospodarzom trochę impulsu.

Gdy Żywiec uwierzył, Rajcza dołożyła drugi cios

I właśnie wtedy, gdy wydawało się, że Soła Żywiec może jeszcze mocniej ruszyć do odrabiania strat, drugi cios zadała Rajcza. Goście odebrali piłkę blisko pola karnego gospodarzy. Zawodnicy z Żywca sygnalizowali, że wcześniej był faul, ale sędziowie pozostali niewzruszeni. Akcja była kontynuowana, a Marcin Lach ładnym strzałem zza pola karnego podwyższył na 2:0.

To był moment, który praktycznie zamknął ten mecz. Żywiec jeszcze próbował, walczył do końca, nie odpuszczał, ale brakowało mu tego, co w takich spotkaniach jest kluczowe – umiejętności tworzenia większej liczby naprawdę groźnych sytuacji.

W 82. minucie bardzo dobrą okazję miał jeszcze Filip Dybczak, ale i tym razem piłka nie znalazła drogi do siatki. Tego dnia gospodarzom po prostu nie chciało wpaść nic.

Ambicja była, jakości zabrakło

To nie był mecz, w którym Soła Żywiec była zupełnie bez szans. Wręcz przeciwnie – przy nieco większej jakości w ofensywie, lepszym ostatnim podaniu czy większym spokoju pod bramką rywala, gospodarze mogli pokusić się o coś więcej. Problem w tym, że w piłce nożnej sama walka nie wystarcza.

Rajcza nie zachwyciła, ale była dojrzalsza, konkretniejsza i skuteczniejsza. A to w takim spotkaniu wystarczyło, by wywieźć komplet punktów. Żywiec znów został z zerem, choć z przebiegu gry może czuć, że ten mecz wcale nie musiał wyglądać aż tak źle dla gospodarzy.

Soła Żywiec 0:2 Soła Rajcza
Gawalewicz 17′ k
M. Lach 80′

TS Soła Żywiec:
Jakub Białek – Dawid Burdyl, Tomasz Czul (78′ Jan Kubiesa), Filip Dybczak, Konrad Dziki (C) (82′ Nikodem Przybylski), Patryk Głazowski, Mariusz Juraszek, Dawid Juraszek, Sylwester Kantyka (70′ Konrad Widuch), Kamil Lach, Arkadiusz Paneth
Trener: Dawid Burdyl

LKS Soła Rajcza:
Daniel Lach – Marcin Lach, Szymon Zawada (C), Patryk Tomala (40′ Tomasz Słowik), Przemysław Kręcichwost, Daniel Gaweł, Piotr Jachowicz, Jakub Ficoń, Sebastian Wydro, Jarosław Grygny, Jakub Gawalewicz (82′ Jakub Koteła)
Trener: Damian Kaźmierczak

Autor: Zdjęcie autora Sebastian Snaczke
[email protected]