powiat żywiecki

Szukają porzuconych psów. Takiej akcji jeszcze tam nie było!

today13.03.2026 14:38

Tło
share close

Zamieszanie wokół porzuconych psów w Gilowicach. Trwa ich poszukiwanie. Zgłoszenie o błąkających się szczeniakach

W Gilowicach trwa od dwóch dni akcja związana z porzuconymi psami, które pojawiły się w rejonie ul. Poręby. Sprawa wzbudziła duże zainteresowanie mieszkańców i mediów społecznościowych, a w działania zaangażowane zostały różne osoby i służby.

Jak relacjonuje wójt gminy Gilowice Krzysztof Okrzesik, informacja o psach pojawiła się przedwczoraj.

– Pracownicy pojechali na miejsce, zrobili zdjęcia i zamieściliśmy informację na naszej stronie internetowej i w mediach społecznościowych gminy, aby sprawdzić, czy ktoś nie poszukuje tych zwierząt – wyjaśnia wójt.

Próba zorganizowania odłowu zwierząt

W międzyczasie gmina kontaktowała się ze schroniskiem w Żywcu. Jak tłumaczy wójt, schronisko może przyjąć zwierzęta, jednak nie zajmuje się ich odławianiem w terenie.

W związku z tym rozpoczęto poszukiwanie sposobu na złapanie szczeniąt. Jedna z fundacji zaproponowała wypożyczenie specjalnej klatki do odłowu, jednak wiązało się to z podpisaniem umowy i wpłatą kaucji w wysokości około 2,5 tysiąca złotych.

W tym samym czasie pojawiła się inna propozycja pomocy.

– Zgłosiła się grupa osób lub stowarzyszenie, które zadeklarowało, że pomoże nam te pieski wyłapać bezpłatnie. Dlatego zrezygnowaliśmy z wynajmu klatki – mówi wójt.

Udało się złapać tylko część zwierząt

Na miejsce przyjechały osoby deklarujące pomoc w odłowieniu psów. Zwierzęta okazały się jednak bardzo płochliwe.

– Najprawdopodobniej są to psy w obcym terenie, więc reagują bardzo nerwowo. Udało się wyłapać trzy z nich, natomiast dwa do tej pory nie zostały odnalezione – tłumaczy wójt.

Klatki do odłowu pozostawiono w terenie na noc, jednak zwierzęta nie weszły do środka. Rano w pobliżu klatek widziano psy, jednak ponownie nie udało się ich złapać.

Osoby prowadzące akcję zapowiedziały kontynuowanie działań w godzinach wieczornych, mówi wójt gminy Gilowice Krzysztof Okrzesik.

  • cover play_arrow

    Szukają porzuconych psów. Takiej akcji jeszcze tam nie było! Paweł Chudecki

Interwencja służb

W trakcie działań wczoraj późnym popołudniem i wieczorem, na miejscu pojawili się również strażacy i policjanci. Jak wynika z ustaleń, pierwsze wezwanie do straży pożarnej dotyczyło zgłoszenia o psie, który miał wpaść do studzienki lub przepustu.

Po przyjeździe na miejsce nie potwierdzono jednak takiego zdarzenia. W późniejszym czasie strażacy zostali ponownie wezwani, aby pomóc w oświetleniu terenu podczas poszukiwań zwierząt.

Wójt podkreśla, że gmina nie ma możliwości samodzielnego dysponowania służbami ratowniczymi.

– Nie mam kompetencji, aby zadysponować straż pożarną. Takie decyzje zapadają przez numer alarmowy i stanowisko kierowania – wyjaśnia.

Strażacy i policja w akcji po zgłoszeniu o zwierzęciu w studzience

Jak wynika z informacji przekazanych przez strażaków, pierwsze zgłoszenie wpłynęło około godziny 18.00 i dotyczyło sytuacji, w której jedno ze zwierząt miało wpaść do studzienki kanalizacyjnej.

Na miejsce wysłano straż pożarną, jednak po przyjeździe okazało się, że nie ma zwierzęcia uwięzionego w studzience, a psy przemieszczają się w terenie.

Drugi wyjazd strażaków – pomoc policji

Kolejne zgłoszenie miało miejsce około godziny 19.45. Tym razem strażacy zostali wezwani do wsparcia policji prowadzącej działania w terenie, mówi Tomasz Kołodziej z żywieckiej PSP

  • cover play_arrow

    Szukają porzuconych psów. Takiej akcji jeszcze tam nie było! Paweł Chudecki

Co na miejscu robiła policja? Rzecznik żywieckiej komendy mł. asp. Bogusław Rosa wyjaśnia, że „Policjanci pojawili się na miejscu w związku ze zgłoszoną interwencją – zgodnie z przepisami w sytuacjach dotyczących zwierząt policja co do zasady udziela asysty innym służbom.”

  • cover play_arrow

    Szukają porzuconych psów. Takiej akcji jeszcze tam nie było! Paweł Chudecki

Pojawiły się pytania o dalszy los zwierząt

Według pojawiających się informacji odłowione psy nie trafiły do schroniska w Żywcu. Nie ma także jednoznacznych danych, gdzie obecnie się znajdują. Jednocześnie w internecie pojawiła się dzisiaj rano zbiórka pieniędzy dotycząca zwierząt z tej interwencji. Co ciekawe, zwierzęta miały wg. informacji trafić do schroniska „lepszego niż żywieckie” tymczasem wygląda na to, że są w dyspozycji prywatnych osób, które powołując się na influencerkę Lalunę, wyznaczyły próg zbiórki na 10 tys. zł, które ma być przeznaczone na leczenie psów.

Sprawa wywołała wiele pytań dotyczących organizacji działań związanych z odławianiem bezdomnych zwierząt oraz roli poszczególnych instytucji w takich sytuacjach.

Zróbmy „ciszej”

Według władz gminy dalsze działania powinny być prowadzone w spokojniejszy sposób, aby nie płoszyć zwierząt.

– Zwierzęta są bardzo wrażliwe na hałas i ruch. Najlepiej zostawić klatki i pozwolić im samym do nich wejść – dodaje Krzysztof Okrzesik.

Aktualizacja

Jak przekazał po godz. 17.40 wójt Krzysztof Okrzesik, pozostałe dwa z piątki porzuconych psów zostały odnalezione i trafią do azylu, jaki prowadzą osoby zaangażowane w wyłapanie psów. 

Autor: Zdjęcie autora Paweł Chudecki
[email protected]