powiat cieszyński

„Martwe dusze” i „kolarze zbieracze”. Gorąca debata o śmieciach w Skoczowie

today19.02.2026 16:40

Tło
share close

„Ufam, że pan burmistrz ma jakieś zaskórniaki, żeby radnemu Arturowi Walczukowi wypłacić premię” – żartowała na sesji Rady Miejskiej w Skoczowie radna Barbara Paszkiewicz. Radny Walczuk solidnie bowiem przygotował się do dyskusji dotyczącej śmieci. Jak sam przyznał, przez ostatnie dwa tygodnie zapisał na ten temat 14 stron. O tym dlaczego wywóz śmieci z posesji jest dla gminy tak kosztowny i co można zrobić, by owe koszty ograniczyć, wykładał na sesji ponad 20 minut!

3,2 mln zł w śmieciach. Skoczów łata dziurę

W ubiegłym roku gmina musiała dopłacić do systemu, który – z założenia – powinien finansować się z tak zwanych opłat śmieciowych aż 3 mln 200 tys. zł. O problemie informowaliśmy już w listopadzie ubiegłego roku w artykule: „3 mln pojechały w śmieciarce”. „To jest kosmos” – śmieci pochłaniają coraz większe sumy.

W tym roku z budżetu Skoczowa trzeba będzie dopłacić do wywozu śmieci co najmniej 750 tys. zł. Dodatkowo, na ostatniej sesji rady miejskiej podjęto decyzję o podwyżce opłaty śmieciowej. Mieszkańcy, którzy segregują śmieci, od kwietnia, zapłacą już 47 złotych (poprzednio 43 złote): Coraz droższy wywóz odpadów. Skoczów zwiększa opłatę

Kwota 3 mln 200 zł, które trzeba było dołożyć do śmieci, zrobiła tak duże wrażenie na radnym, że postanowił zdiagnozować problem. Złożył też kilka propozycji, które można zastosować, by ograniczyć koszty. – Siedziałem nocami i tworzyłem to dzieło – mówił Artur Walczuk.

Największy problem – martwe dusze

Największym problemem systemu gospodarowania odpadami są, jego zdaniem, tak zwane martwe dusze czyli osoby faktycznie mieszkające w gminie, ale niewykazywane w deklaracjach śmieciowych.
To są wynajmujący mieszkanie. Czyli jak komuś wynajmuję mieszkanie, płacę za jedną osobę, a mieszka siedem osób plus pies. Pracownicy sezonowi, obcokrajowcy, nowo wybudowane domy których właściciele zapominają je zgłosić, ewentualnie jak je zgłoszą, to nie składają deklaracji. Celowe zaniżanie liczebności domowników, szara strefa wynajmu mieszkań. Migracja bez zameldowania czyli na przykład: moja córka mieszka w Krakowie na studiach, więc ja jej nie zgłaszam – wyjaśniał radny.

  • cover play_arrow

    „Martwe dusze” i „kolarze zbieracze”. Gorąca debata o śmieciach w Skoczowie Izabela Janoszek

Podrzucanie odpadów

Kolejnym problemem, widocznym w gminie jest podrzucanie śmieci – pozostałości po działalności gospodarczej. Odpady, jak barwnie opisywał radny Walczuk, podrzucane są – na przykład – busikiem pod wiaty, ale też wrzucane do ulicznych koszy lub zabierane do domu i wrzucane do worków przysługujących każdemu mieszkańcowi. Są również podrzucane na PSZOK. W jaki sposób?
Panie Mariuszu, ja panu wyremontuję tą chatkę, tu jest rachuneczek ale odpady pan sobie odbierze. Albo: ja panuje odwiozę na PSZOK, ale pan je weźmie na swoje nazwisko. To generuje koszty dlatego, że później trzeba to wywieźć. Za te odpady nikt nie zapłacił, ale RIPOK będzie za to kasował – referował Artur Walczuk.

RIPOK to Regionalna Instalacja Przetwarzania Odpadów Komunalnych. Jej celem jest odzysk surowców i redukcja odpadów trafiających na składowiska. Firma, która zabiera śmieci z naszej posesji i składuje je na RIPOK-u musi uregulować opłatę marszałkowską, koszty energii i uprawnień do emisji CO2.

Przez to [podrzucanie odpadów – red.dod.] rośnie nam tonaż. No i oczywiście system jest zapchany, dlatego, że cena wjazdu śmieci na bramie RIPOK rośnie – mówił Artur Walczuk.

Kompostowniki widma

Problemy generują też odpady zielone. A dokładniej mieszkańcy, którzy mają kompostowniki nie po to, by trawę i inne odpady kompostować, ale po to, by mieć prawo do obniżonej opłaty śmieciowej.
Z kompostownika mu brzydko pachnie i nic tam nie trzyma. Ma kompostownik w razie, gdyby przyszła kontrola – przytaczał sposób myślenia niektórych mieszkańców radny Walczuk.

Odpady tekstylne i ekipa „kolarzy zbieraczy”

Odpady tekstylne należy zawieźć na PSZOK. Dwa razy do roku są odbierane również sprzed posesji. Ale, w Skoczowie, tak jak innych gminach, stoją jeszcze kontenery na zużyte ubrania, postawione przez prywatną firmę. Kontenery są przeładowane, a wrzucane do nich tekstylia można zauważyć porozrzucane po mieście. Dzieje się tak, podobno, za sprawą tajemniczej ekipy „kolarzy zbieraczy”.  

Jak idziecie Państwo przez miasto do sklepu, to o godzinie 7:00 rano ekipa kolarzy na rowerach z jednego budynku, który jest na Górnym Borze, rusza w miasto i oni generalnie dokonują wstępnej segregacji śmieci czyli mamy taki miejski RIPOK – relacjonuje.

  • cover play_arrow

    „Martwe dusze” i „kolarze zbieracze”. Gorąca debata o śmieciach w Skoczowie Izabela Janoszek

W efekcie „segregacji” dokonywanej przez ekipę zbieraczy, w mieście widać „zwały” porozrzucanych odpadów tekstylnych.

Jak rozwiązać problem martwych dusz

Były gminy, które próbowały z dziurawym systemem gospodarowania odpadami walczyć. Jak twierdzi radny Skoczowa, pierwsza była Świdnica. W jaki więc sposób namierzyć „martwe dusze”?
Rozwiązaniem może być weryfikacja mieszkańców na podstawie uśrednionego zużycia wody albo ścieków. W ten sposób można oszacować liczbę mieszkańców danego domu.
Poza tym, gmina ma dostęp do różnych baz danych, np. podatkowych.
Urzędnicy, wspomagani przez odpowiednie służby, mogą też kontrolować przedsiębiorstwa pod kątem opłacania wywozu śmieci.

Artur Walczuk mówił na sesji Rady Miejskiej Skoczowa o konieczności „uszczelnienia” systemu, ale też o ewentualnym montowaniu kamer na wiatach (to, ze względu na RODO), sposobach kompostowania bioodpadów, częstszym odbieraniu odpadów tekstylnych z posesji, a nawet o czujnikach w koszach na śmieci, inteligentnych kubłach i o koniecznej edukacji. Pomysłów na ograniczenie kosztów związanych z wywozem odpadów, było sporo.

„To nie jest game changer”

„To nie jest game changer” – odpowiadał jednak na apel o uszczelnienie systemu śmieciowego, tonując nastroje, burmistrz Rajmund Dedio. Szukanie „martwych dusz” przyniesie dodatkowe wpływy, ale… –  Liczymy, że w najlepszym wypadku to może dać wpływy na poziomie 500 tysięcy, ale to jest taki maks maksów. To i tak nie spowoduje że tę dziurę zasypiemy. To nie jest dziura na 3 miliony. Po prostu ta stawka jest za niska w stosunku do rzeczywistych kosztów na dzisiaj. (…) Tak więc, drodzy Państwo, jeżeli chodzi o mieszkańców, będziemy działać. Będziemy szukać, będziemy wysyłać pisma z prośbą o wyjaśnienie…. – zapewniał burmistrz.

  • cover play_arrow

    „Martwe dusze” i „kolarze zbieracze”. Gorąca debata o śmieciach w Skoczowie Izabela Janoszek

Bez podwyżki opłaty śmieciowej jednak nie dojedziemy do końca roku – mówi samorządowiec. I na tę podwyżkę zgodzili się radni.

Na koniec grudnia 2025 roku mieszkańców gminy Skoczów wpisanych do, złożonych w urzędzie miejskim, deklaracji śmieciowych było ponad 23 tys. W Skoczowie zameldowanych jest jednak 2 tys. osób więcej. A według GUS-u, liczba mieszkańców Skoczowa wynosi prawie 26 tys.

Autor: Zdjęcie autora Izabela Janoszek
[email protected]