Bielsko-Biała

Ostatnie dni Księgarni Klimczok

today16.02.2026 15:45

Tło
share close

Po ponad trzech dekadach z mapy Bielska-Białej znika miejsce, które dla wielu mieszkańców było czymś więcej niż sklepem z książkami. Księgarnia Klimczok zakończy działalność w piątek, 20 lutego. Do tego dnia potrwa wyprzedaż, a potem drzwi w pasażu domu handlowego zamkną się na stałe.

Jak ustaliliśmy, powodem jest brak rentowności – rosnące koszty, spadająca sprzedaż i ceny książek, które w ostatnich latach stały się dla wielu klientów barierą. Właściciele nie ukrywają, że ostatnie miesiące były najtrudniejsze w historii księgarni.

Od Społem do rodzinnej firmy

Historia księgarni sięga 1993 roku, gdy punkt otworzyło PSS „Społem”. Kilka lat później księgarnię przejęła Stefania Filek, która wraz z mężem prowadziła ją jako rodzinny biznes. Od początku miała jasną wizję: to miała być prawdziwa księgarnia, oparta przede wszystkim na literaturze, a nie na sprzedaży przypadkowych artykułów papierniczych.

W latach 90. i na początku dwutysięcznych księgarnia przeżywała złoty okres. W sezonie podręcznikowym ustawiały się kolejki, ogromnym powodzeniem cieszyły się kalendarze, a mieszkańcy wiedzieli, że właśnie tutaj znajdą regionalne wydawnictwa i tytuły lokalnych autorów. Klimczok był też miejscem spotkań i rozmów.

Miejsce szczególne także dla Radia Bielsko

Dla naszego radia to zamknięcie ma również wymiar symboliczny. To właśnie w Klimczoku można było kupić tomy fraszek naszego właściciela Jerzego Handzlika – publikacje dostępne były praktycznie wyłącznie w tej księgarni. Zniknięcie księgarni oznacza nie tylko stratę punktu handlowego, ale także miejsca ważnego dla lokalnej kultury i tożsamości.

Internet nie uratował tradycyjnej księgarni

Jak przyznają właściciele, sprzedaż internetowa nie stała się realnym wsparciem. Mała, niezależna księgarnia nie była w stanie konkurować cenowo z dużymi platformami, które często oferują nowości w cenach zbliżonych do hurtowych. W praktyce oznacza to brak przestrzeni na marżę, z której mogłaby się utrzymać lokalna działalność. W ostatnich latach zatrudnienie zmniejszyło się z kilkunastu osób do kilku. Ostatecznie ekonomia okazała się bezlitosna.

Koniec pewnej epoki

Wielu mieszkańców podkreśla, że po 20 lutego w Bielsku-Białej nie będzie już takiego miejsca. Klimczok był księgarnią z charakterem, prowadzoną przez ludzi, którzy znali swoich klientów i potrafili doradzić coś więcej niż tylko bestseller z listy sprzedaży. Do piątku można jeszcze zajrzeć, pożegnać się i – być może – zabrać ze sobą ostatnią książkę z półki.

Autor: Adam Kanik