Piłka nożna

Śnieżna sceneria i sześć goli. Rekord II pokonał Iskrę Rybarzowice

today15.02.2026 20:21

Tło
share close

W iście zimowych warunkach, przy intensywnie padającym śniegu i coraz bardziej bielejącym z minuty na minutę boisku w Wapienicy, zmierzyły się rezerwy Rekordu Bielsko-Biała oraz Iskra Rybarzowice. Mimo trudnej aury oba zespoły stworzyły dobre widowisko, a ostatecznie lepsi okazali się Rekordziści, wygrywając 4:2.

Lepszy start Rekordu, odpowiedź Iskry

Spotkanie lepiej rozpoczęło się dla drugiego zespołu Rekordu, który dość szybko objął prowadzenie po trafieniu Jakuba Wnęczaka. Rekord II od początku starał się narzucić swój styl gry – nawet mimo śniegu Bielszczanie próbowali konstruować akcje od tyłu, wychodząc spod pressingu seriami krótkich podań.

W 18. minucie Rekord mógł podwyższyć prowadzenie, lecz świetną interwencją na linii bramkowej popisał się Richard Zajac. Kilka minut później kolejna dobra akcja Rekordzistów zakończyła się płaskim dośrodkowaniem, jednak nie doczekaliśmy się finalizacji.

Po dobrym początku Bielszczan do głosu zaczęli dochodzić zawodnicy z Rybarzowic. Jedną z pierwszych groźniejszych prób był strzał z dystansu Jakuba Caputy, jednak piłka przeleciała nad poprzeczką. Chwilę później sędzia podyktował rzut karny po faulu na Jakubie Pilchu. Do piłki podszedł Caputa, lecz jego intencje wyczuł bramkarz Rekordu. Dobitka co prawda wpadła do siatki, jednak arbiter dopatrzył się zagrania ręką i gola nie uznał.

Na wyrównanie Iskra zapracowała w końcówce pierwszej połowy. Po składnej akcji zespołu z Rybarzowic piłka trafiła pod nogi popularnego „Capka”, który płaskim strzałem z około 20 metrów pokonał bramkarza i doprowadził do remisu. Jeszcze przed przerwą drużyna prowadzona przez trenera Daniela Kasprzyckiego mogła objąć prowadzenie – dogranie Kacpra Śleziaka znalazło adresata w polu karnym, lecz główka testowanego zawodnika poszybowała tuż nad poprzeczką.

Błyskawiczne ciosy po przerwie

Druga połowa rozpoczęła się idealnie dla podopiecznych trenera Szymona Niemczyka. Już pierwsza akcja przyniosła gola – pięknym strzałem w okienko popisał się Olivier Foxa. Minutę później było już 3:1. Pierwsze uderzenie obronił jeszcze Zajac, lecz przy dobitce Foxy był już bez szans.

Choć przewaga rezerw Rekordu w tym fragmencie była wyraźna, Iskra zdołała wrócić do gry. Bramkę na 3:2 zdobył Kamil Kurowski, którego strzał z dystansu – jeszcze po rykoszecie – wpadł do siatki.

Decydujący fragment meczu

Rekord szybko odzyskał dwubramkową przewagę. W 61. minucie, po rzucie rożnym, w szesnastce Iskry doszło do prawdziwego oblężenia bramki. Serię uderzeń blokowali jeszcze obrońcy z Rybarzowic, lecz przy mocnym strzale Filipa Sapińskiego byli już bezradni.

Zimowe warunki coraz mocniej dawały się zawodnikom we znaki. Śliska murawa utrudniała rozegranie, co omal nie zakończyło się golem po błędzie bramkarza Rekordu – ostatecznie jednak golkiper naprawił swoją pomyłkę.

Bliski skompletowania hat-tricka był jeszcze Foxa, lecz jego strzał z dystansu minimalnie minął bramkę. W końcówce Iskra podkręciła tempo, ruszając do wysokiego pressingu. Niewiele brakowało do gola kontaktowego, lecz po jednej z akcji piłka zatrzymała się na poprzeczce.

Ostatecznie, w śnieżnej scenerii Wapienicy lepsze okazały się rezerwy Rekordu Bielsko-Biała, które pokonały Iskrę Rybarzowice 4:2.

Bramki:
1:0 Wnęczak
1:1 Caputa
2:1 Foxa
3:1 Foxa
3:2 Kurowski
4:2 Sapiński

Posłuchajcie, co po meczu mówili szkoleniowcy obu drużyn:

 

Czytaj także:

Autor: Mikołaj Drążek