Piłka nożna

Mateusz Stankiewicz: To mała niespodzianka

today08.11.2025 07:05 1

Tło
share close

Jeszcze przed rozpoczęciem tego sezonu marzyli o tym, by uniknąć walki o utrzymanie. Dziś beniaminek Klasy Okręgowej Skoczów-Żywiec – LKS Leśna, wraz z Cukrownikiem Chybie, zadziwili obserwatorów swoją nadzwyczaj dobrą formą tej jesieni. Czy trener Mateusz Stankiewicz spodziewał się tak dobrego startu?

Beniaminek w czołówce okręgówki

13 meczów, 20 punktów, sześć zwycięstw, dwa remisy i pięć porażek – taki jest bilans LKS Leśna po rundzie jesiennej w Klasie Okręgowej Skoczów–Żywiec. Zespół prowadzony przez Mateusza Stankiewicza zakończył pierwszą część sezonu na szóstym miejscu w tabeli, notując kilka wartościowych wyników.

Po przegranej 1:4 z WSS Wisła w szóstej kolejce, Leśna efektownie odpowiedziała, rozbijając Victorię Hażlach 5:0. To zwycięstwo zapoczątkowało serię sześciu meczów bez porażki, która zakończyła się dopiero w ostatniej kolejce w Ślemieniu, gdzie miejscowy Smrek pokonał Leśną 6:2.

Słów kilka o rundzie jesiennej LKS Leśna…

– Jestem bardzo zadowolony z postawy chłopaków i dumny z tego, jak to wszystko wyglądało. Mieliśmy swoje problemy kadrowe, skład często się zmieniał, ale mimo tego potrafiliśmy utrzymać dobrą formę. To szóste miejsce odzwierciedla naszą grę w tej rundzie. To mała niespodzianka, że jesteśmy w górnej części tabeli, a nie walczymy o utrzymanie.

Wszystko, co musicie wiedzieć o jesieni w Klasie Okręgowej Skoczów-Żywiec

Z czego można być zadowolonym?

Myślę, że ten mecz z Victorią Hażlach wygrany 5:0 był dla nas momentem przełomowym. Po trzech porażkach z rzędu złapaliśmy wtedy pozytywny impuls i weszliśmy w świetną serię. Do meczu ze Ślemieniem graliśmy bez porażki. Ogólnie jestem bardzo zadowolony z postawy chłopaków, z zaangażowania i z tego, że w każdym meczu potrafiliśmy zaskoczyć rywali. Pokazaliśmy, że potrafimy rywalizować z każdym w tej lidze.

Nad czym drużyna musi popracować zimą?

– Zimą skupimy się przede wszystkim na budowaniu kondycji – to jest kluczowe, żeby starczyło nam sił na całą rundę wiosenną. Oprócz tego musimy popracować nad fazą przejściową z ataku do obrony, bo z tym mieliśmy problemy. Czasem po stracie piłki za wolno wracamy, a przeciwnicy to wykorzystują. To będzie nasz główny cel w okresie przygotowawczym.

LKS Leśna
fot: Facebook/ LKS Leśna

Czarny koń rundy jesiennej?

– Myślę, że zarówno Leśna, jak i Cukrownik Chybie, czyli beniaminkowie, zasługują na miano czarnego konia ligi. Cukrownik zakończył rundę na czwartym miejscu, my na szóstym, więc obie drużyny pozytywnie zaskoczyły.

Największe rozczarowanie jesieni w „okręgówce”?

– Na pewno Victoria Hażlach – po poprzednim sezonie spodziewałem się, że będą walczyć o najwyższe cele, a coś nie zagrało. Poza tym myślę, że Piast Cieszyn i Sokół Słotwina też mogą czuć niedosyt. Znam trenera Słotwiny, Przemka Jurasza – robi tam dobrą robotę, ale drużynie trochę zabrakło szczęścia. Jestem pewien, że wiosną te zespoły się podniosą.

Autor: Michał Czarniecki