Bielska piłka

„Cegła” na pewno nie pomogła. 3 punkty wyjechały z Cygańskiego Lasu

today08.11.2026 16:03

Tło
share close

Rekord Bielsko-Biała przegrał u siebie z Chojniczanką Chojnice 1:2. Gospodarze przed przerwą stworzyli kilka dobrych okazji, ale nie zamienili ich na bramkę. Po zmianie stron stracili dwa gole i Adama Gibca, który zobaczył drugą żółtą kartkę. Nadzieję na punkt przywrócił Daniel Kasprowicz, jednak wyrównanie już nie padło.

Początek należał do Chojniczanki. Goście utrzymywali Bielszczan na ich połowie, choć przewaga nie przekładała się na wiele groźnych sytuacji. W 24. minucie Wiktor Kaczorowski poradził sobie z uderzeniem Huberta Sobola, byłego napastnika m.in. Wisły Kraków.

Dwie minuty później odpowiedział Rekord. Piotr Ceglarz mocno strzelił sprzed pola karnego, a Damian Primel wybił piłkę nad poprzeczkę. Ta akcja rozpoczęła lepszy fragment gry gospodarzy.

Bielszczanie coraz częściej dochodzili do sytuacji strzeleckich, wykorzystując również boczne sektory boiska, gdzie aktywny był Jakub Kempny. Próbowali Daniel Świderski i Daniel Kasprowicz, lecz brakowało dokładności. W 39. minucie Primel odbił silny strzał Daniela Ściślaka. Świderski nie trafił z dobitki, ale sędzia asystent zasygnalizował spalonego. Do przerwy bramki nie padły.

Zamieszanie przy rzucie karnym i czerwona kartka

Kluczowe wydarzenia nastąpiły niedługo po wznowieniu gry. Dawid Mazurek sfaulował w polu karnym Mateusza Bąkowicza, a arbiter podyktował jedenastkę. Kaczorowski odbił uderzenie Valerijsa Šabali – znanego m.in. z występów w Podbeskidziu – po czym przed bramką doszło do zamieszania.

Sędzia ponownie wskazał na punkt karny. Tym razem do piłki podszedł Bąkowicz i w 49. minucie dał Chojniczance prowadzenie.

Sytuacja gospodarzy jeszcze bardziej skomplikowała się w 58. minucie. Drugą żółtą kartkę otrzymał Adam Gibiec i Rekord musiał kontynuować spotkanie w dziesiątkę. Pięć minut później goście wykorzystali kontratak, który wykończył Šabala.

Kasprowicz dał nadzieję

Mimo osłabienia i dwóch bramek straty Bielszczanie nie zrezygnowali z walki. W 71. minucie dośrodkowanie Jana Sobocińskiego wywołało zamieszanie w polu karnym gości. Skorzystał z niego Kasprowicz, zdobywając kontaktową bramkę.

Chojniczanka skupiła się wówczas na obronie prowadzenia. Rekord szukał wyrównania, ale nie zdołał zdobyć drugiego gola. Zespół z Chojnic wywiózł komplet punktów, a gospodarzom pozostał żal przede wszystkim niewykorzystanych okazji z pierwszej połowy.

Rekord Bielsko-Biała – Chojniczanka Chojnice 1:2 (0:0) 

0:1 Bąkowicz (49. min., z rzutu karnego)

0:2 Sabala (63. min.)

1:2 Kasprowicz (71. min.)

Rekord: Kaczorowski – Sapiński (80. Pawłowski), Boczek, Sobociński, Mazurek, Gibiec, Ściślak, Kempny (62. Tekieli), Ceglarz, Kasprowicz (80. Gumółka), Świderski (62. Kasprzak)

Autor: Redakcja Radia BIELSKO
[email protected]