Piłka nożna

Zbuduje skauting w ekstraklasowym Motorze. Z Podbeskidziem rozstał się po kwartale

today18.01.2026 07:10

Tło
share close

Piotr Sadowski ma w Lublinie rozpocząć budowę działu skautingu i kierować jego pracami. Motor ogłosił istotne zmiany w pionie sportowym, powierzając je człowiekowi z międzynarodowym doświadczeniem i ugruntowaną pozycją w piłkarskim świecie. To kolejna z historii, które lubią wracać po latach – doceniony za granicą i w Ekstraklasie, w Bielsku-Białej zabrakło przestrzeni, by rozwinąć skrzydła.

Motor stawia na „postać z międzynarodowym doświadczeniem”

W piątek ekstraklasowy Motor Lublin poinformował, że do klubu dołączyli Piotr Sadowski i Paweł Belina. Ma to być nowa jakość w klubie zarządzanym przez wpływowego miliardera – Zbigniewa Jakubasa. Sadowski ma zająć się budową struktur skautingu od podstaw i zostać osobą, która nada temu działowi kierunek.

Klub podkreśla jego doświadczenie zdobyte za granicą – mowa o pracy m.in. w Blackburn Rovers i Manchesterze United – oraz wcześniejszych epizodach w Polsce, w tym w akademii Lecha Poznań czy też pracy w strukturach Polskiego Związku Piłki Nożnej. 

`

Siedem lat w Manchesterze  

W piłce łatwo przykleić łatkę „skaut z Premier League”, ale u Sadowskiego właśnie tym wyróżnia się sportowe CV. To naprawdę mocne, skautingowe referencje – 7 lat jako skaut Manchesteru United oraz ostatni, znacznie krótszy epizod w Blackburn Rovers, na stanowisku Senior Scout.

Wydaje się, że tak imponująca zawodowa droga oznacza bardzo konkretne kompetencje, którymi Sadowski zainteresował przedstawicieli polskiej Ekstraklasy. Nie tylko oglądanie piłkarzy, ale budowanie procesów, sieci kontaktów, metod oceny i rekomendacji. I dokładnie tego oczekuje Motor – stworzenia systemu, który będzie działał długofalowo, a nie tylko „na najbliższe okno”. Podobno wyścig o angaż Sadowskiego wygrał z Rakowem Częstochowa. 

Bielsko-Biała pamięta: w Podbeskidziu trwało to kwartał 

Ale CV Sadowskiego to nie tylko angielska przygoda. To także krótki, ale istotny epizod… w Podbeskidziu Bielsko-Biała. Informacja o tym, że Piotr Sadowski objął funkcję dyrektora sportowego, sposobiącego się wówczas do drugiego sezonu na poziomie Ekstraklasy klubu, pojawiła się w lecie 2012 roku. Była dość przełomowa – bielski klub po raz pierwszy stworzył funkcję dyrektora sportowego w swych strukturach. Praca ta trwała jednak raptem 3 miesiące.

W tle zaskakującej rezygnacji mówiło się, że Sadowski nie dostał realnej sprawczości – kluczowe ruchy transferowe (jak przyjście Ireneusza Jelenia czy Tomasza Pietrasiaka) działy się „obok” dyrektora sportowego, a nie w ramach budowanych właśnie kompetencji. Informacje te potwierdzał publicznie ówczesny prezes klubu – Marek Glogaza. Po jego odejściu klub nie zamierzał nawet szukać następcy, co tylko podkręcało plotki o braku realnego pomysłu na tę funkcję w klubie. 

Autor: Sebastian Snaczke