Bielska piłka

Trenerski dwugłos po derbach! Co mówili szkoleniowcy?

today13.04.2026 10:37

Tło
share close

Czwarte w historii derby Bielska-Białej na poziomie centralnym są już historią. W niedzielnym starciu to Rekord okazał się lepszy i pokonał Podbeskidzie 2:1. Na pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowcy obu drużyn wypowiedzieli się na temat przebiegu spotkania. Marcin Włodarski mówił o tym, czego zabrakło, aby pokonać rywala. Piotr Tworek wytłumaczył natomiast, co jego zdaniem okazało się kluczowe w drugiej połowie, w której jego zespół odrobił straty i odwrócił losy derbowego pojedynku.

Trenerski dwugłos po derbach

Nie ma co ukrywać, że trenerzy na pomeczową konferencję prasową przybyli w odmiennych nastrojach. Piotr Tworek mógł czuć sporą satysfakcję z faktu pokonania lokalnego rywala, ale przede wszystkim ze względu na zdobycie niezwykle ważnych punktów. Jego zespół wciąż bowiem musi drżeć o utrzymanie w rozgrywkach Betclic 2. Ligi.

– Myślę, że derby mogły trzymać i trzymały do samego końca. Jeżeli chodzi o emocje na boisku, ale także i na trybunach było bardzo ciekawie, dlatego takie mecze fajnie się gra, są interesujące, są emocjonujące, a jeszcze bardziej są radosne, jeżeli się wygrywa i my dzisiaj jesteśmy w takiej sytuacji. Z tego bardzo się cieszymy i dzisiejsze popołudnie mamy fantastyczne – nie krył radości Piotr Tworek

Zdecydowanie mniej powodów do zadowolenia miał szkoleniowiec Podbeskidzia. Marcin Włodarski nie ukrywał swojego rozczarowania. Wskazywał m.in. na niewystarczającą skuteczność i brak chłodnej głowy u swoich podopiecznych.

– W pierwszej połowie zabrakło nam trochę spokoju… Prowadziliśmy 1:0, Rekord nam nie zagrażał, natomiast powinniśmy zagrać jeszcze spokojniej i strzelić kolejne bramki, bo Krzysiek Kolanko miał sytuację sam na sam, Marcin Urynowicz miał bardzo dobrą sytuację z głowy.W drugiej połowie przyjmowaliśmy piłkę nawet na piątym metrze, a i tak nie byliśmy w stanie wepchnąć jej do bramki. Gratulacje dla drużyny gospodarzy, trzeba teraz zakasać rękawy i w następnych meczach grać o trzy punkty – mówił rozczarowany Marcin Włodarski

Więcej na temat spotkania:

Druga połowa zmieniła wszystko

Po pierwszej połowie niedzielnego meczu wydawało się, że Podbeskidzie ma wszystkie argumenty, aby dopisać na swoje konto kolejne zwycięstwo. Górale przeważali na murawie, mieli więcej sytuacji i wiele wskazywało na to, że po przerwie jedynie postawią kropkę nad „i”. Tak się jednak nie stało. Po przerwie ekipa z Cygańskiego Lasu zdołała odwrócić losy tego starcia i finalnie zwyciężyła 2:1. Na pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec zespołu wskazywał na elementy, które zaważyły na tym wyniku.

Wiedzieliśmy, że musimy przez pierwsze 15 minut wrócić do grania. Wiedzieliśmy, że jeżeli nie odpowiemy w bardzo krótkim czasie, to ten mecz będzie się nam wymykał spod kontroli, będą emocje, będzie dużo niedokładności. Myślę, że te zmiany, które poczyniliśmy dały dużo ożywienia i dały takiego impulsu dla drużyny.  Strzelona bramka Dawida Mazurka i w końcu Kuba Kempny dał nam trzy punkty. Końcówka bardzo nerwowa, trzeba przyznać, że Wiktor Kaczorowski wybronił nam mecz, bo przecież my nie możemy też powiedzieć, że byliśmy takim zespołem, który tutaj zdominował rywala. Tych sytuacji, które zespół trenera Marcina (Włodarskiego – przyp. red.) stworzył było bardzo dużo i naprawdę dzisiaj Wiktor stanął na wysokości zadania, mimo iż przy pierwszej bramce uważam, że zawinił, bo „wypluł” piłkę, ale później już te emocje opadły i bronił jak w transie – mówił na temat drugiej części meczu szkoleniowiec zwycięskiego Rekordu.

Czytaj także:

 

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]