Piłka nożna

Superstrzelec wraca na boisko. Czy Szymon Płoszaj znów będzie zmorą bramkarzy?

today08.02.2026 14:29

Tło
share close

Hat-trick na powrót? Taki scenariusz najchętniej napisałby sobie Szymon Płoszaj. Po niemal dwóch latach przerwy spowodowanej zerwaniem ACL napastnik Czarnych Jaworze wrócił do treningów i nie wyklucza, że jeszcze tej wiosny pomoże drużynie w walce o punkty.

Kontuzja zerwanego ACL i walka Szymona Płoszaja o powrót

Gdy w maju 2024 roku Szymon Płoszaj usłyszał diagnozę, przyznaje, że w jego głowie pojawiło się wiele myśli dotyczących dalszej piłkarskiej przyszłości. Była to jego pierwsza tak poważna kontuzja w całej karierze…

– W momencie diagnozy miałem w głowie bardzo dużo różnych myśli. Była to moja pierwsza poważna kontuzja przez wszystkie lata grania, więc tym bardziej trudno było mi się w tym wszystkim odnaleźć. Z jednej strony już wcześniej często zastanawiałem się nad zakończeniem gry, żeby mieć więcej czasu dla rodziny. Z drugiej jednak ciężko było pogodzić się z faktem, że jeśli miałbym skończyć z graniem, to właśnie w taki sposób. Momentami bardzo brakowało mi tego, że nie mogłem być z drużyną na boisku – pomagać kolegom i trenerowi w walce o każdy kolejny punkt, a także w zdobywaniu bramek-  mówi nam Płoszaj

Powrót Szymona Płoszaja do treningów z Czarnymi Jaworze

Ostatnio region obiegły informacje o możliwym wielkim powrocie napastnika z Jaworza. Sam zawodnik odnosi się do tych doniesień i wyjaśnia, jaką rolę w jego ewentualnym powrocie odgrywa rodzina.

Jeszcze nie podjąłem stuprocentowej decyzji o powrocie. Rozmawiałem z trenerem Kubą i na razie normalnie trenuję. Umówiliśmy się, że jeśli poczuję, że jestem gotowy, to spróbuję pomóc drużynie w rundzie wiosennej – tłumaczy, po czym dodaje: -Rodzina zawsze mnie wspierała i jeździła na mecze, więc myślę, że teraz byłoby podobnie – znów mogliby mi kibicować z trybun. Z drugiej strony ten czas bez piłki, z wolnymi weekendami, też potrafiliśmy docenić i cieszyliśmy się nim jako rodzina…

Rodzina i czas dla najbliższych a kariera piłkarska napastnika

Szymon Płoszaj nie ukrywa, że jest człowiekiem bardzo związanym ze swoimi najbliższymi. Kontuzja – choć zabrała mu możliwość gry – pozwoliła poświęcić więcej czasu rodzinie. Pytany o to, czy nie brakuje mu atmosfery szatni i meczowej adrenaliny, odpowiada:

– Bywały momenty, kiedy przejeżdżałem z żoną i dziećmi na rowerach obok boiska na Koralowej i widziałem, jak chłopaki grają. Wtedy naprawdę brakowało mi tego, że nie jestem tam z nimi na boisku. Najbardziej tęskniłem za atmosferą meczową i za samą możliwością strzelania bramek. Z drugiej strony były też chwile, w których cieszyłem się, że nie muszę jechać na mecz i zamiast tego mogę spędzić czas z rodziną, choćby na jakimś wspólnym wyjeździe. Po tylu latach grania pierwszy raz nie byłem związany reżimem terminarza – opowiada Płoszaj.

Idealny powrót i walka o koronę króla strzelców?

Dziś, po blisko dwóch latach od kontuzji, wznowienie kariery napastnika staje się coraz bardziej realne. Jak sam wyobraża sobie swój powrót i jaki byłby dla niego scenariusz idealny?

– Idealny powrót? Wiadomo – hat-trick byłby marzeniem, ale przede wszystkim chciałbym po prostu rozegrać mecz od początku do końca bez żadnego bólu i bez problemów zdrowotnych. Po tak poważnym urazie człowiek zaczyna doceniać każdy trening i każdy zdrowo zakończony mecz. Jeśli uda mi się wrócić do pełni formy i będę dobrze przygotowany do grania, to myślę, że powinienem włączyć się do walki o koronę króla strzelców – oczywiście pod warunkiem, że „Cyru” (przyp. red.: Janusz Cyran) będzie dogrywał mi dobre piłki „na nos”, żebym mógł je już tylko wykańczać – kończy z uśmiechem Szymon Płoszaj.

Autor: Mikołaj Drążek