Inne dyscypliny

Spotkanie trwało ponad cztery godziny! Maja Chwalińska odpada z turnieju

today18.08.2026 08:45

Tło
share close

Maja Chwalińska odpadła z turnieju w Cincinnati. Zawodniczka BKT Advantage Bielsko-Biała po bardzo długim spotkaniu, przeciągającym się ze względu na opady deszczu, musiała uznać wyższość Diany Sznajder. Po pierwszej, przegranej odsłonie, druga partia układała się niemal idealnie, Polka prowadziła już 4:1… wtedy jednak mecz został przerwany ze względu na warunki pogodowe – finalnie Chwalińska przegrała tego seta i w efekcie całe spotkanie.

Maja Chwalińska odpadła z turnieju

Do spotkania trzeciej rundy turnieju w Cincinnati w roli faworytki przystępowała Diana Sznajder. Mimo to polscy kibice liczyli, że Maja Chwalińska zdoła sprawić niespodziankę – podobnie jak miało to miejsce podczas niedawnego French Open. Wówczas nasza tenisistka pokonała Rosjankę, dzięki czemu zapewniła sobie awans do najlepszej czwórki Wielkiego Szlema.

Na korcie w Cincinnati powtórki jednak nie było, choć momentami się na nią zanosiło…. Po pierwszym secie, który dość gładko padł łupem Diany Sznajder, w drugim to Polka zaczęła przejmować inicjatywę. W pewnym momencie prowadziła już 4:1 i wydawało się, że uda się doprowadzić do trzeciego, decydującego seta.

Deszcz storpedował spotkanie

Wtedy przerwę w grze wymusiły warunki pogodowe. Padający deszcz sprawił, że spotkanie zostało przerwane – to była już trzecia taka pauza od momentu, gdy tenisistki po raz pierwszy zameldowały się na korcie. Ta niestety okazała się najbardziej pechowa. Po wznowieniu gry Chwalińska zaczęła borykać się ze sporymi problemami, a przewaga szybko zaczęła topnieć.

Finalnie Polka przegrała drugiego seta 6:7 i odpadła z turnieju. To było bardzo długie i wymagające spotkanie, które trwało w sumie ponad cztery godziny. Tenisistki na rozgrzewce pojawiły się kilka minut po godzinie 20.00 czasu polskiego, a mecz po licznych przerwach zakończył się grubo po północy.

Diana Sznajder 2:0 (6:2 7:6) Maja Chwalińska

Czytaj także:

Autor: Zdjęcie autora Mikołaj Lorenz
[email protected]